W jaki sposób dostać się do plików na dysku gdy system nie startuje

Dzisiaj sprzedaję wam prosty patent na dostanie się do zawartości dysku twardego gdy system nie startuje. Jest to bardzo przydatne, gdy nasz system uległ uszkodzeniu a przed formatem musimy skopiować nasze dane znajdujące się na przykład na pulpicie (bo przecież NIKT nie zmienia domyślnej lokalizacji folderów użytkownika ?).

Tak wiem, że systemy Windows mają wbudowany opcję przywracania systemu, jednak i ona czasem zawodzi – zdarzyło mi się to już wielokrotnie np. przy fizycznym uszkodzeniu HDD, więc ten poradnik z pewnością przyda się wielu osobom.

Co będzie nam potrzebne:

Dodatkowo jeżeli mamy większą ilość plików do uratowania, potrzebny nam jeszcze zewnętrzny nośnik danych sformatowany jako FAT32/exFAT (ważne!). Musicie wiedzieć, że Linux nie ma problemów z odczytem danych zapisanych na partycji NTFS jednak modyfikacja (zapis/usuwanie) nie idzie mu za dobrze i często rozwala całą partycję, więc na potrzeby tego poradnika skupię się jedynie na odczycie danych z partycji NTFS.

Przygotowanie bootowalnego USB.

SystemRescueCD to nic innego jak  specjalnie przygotowana dystrybucja Linux’a uruchamiana bezpośrednio z pamięci przenośnej, więc musicie stworzyć bootowalny pendrive. Skoro kiedyś pisałem już o tym jak stworzyć bootowalny pendrive z systemem operacyjnym to nie zamierzam się już nad tym rozwodzić…

Jak widzicie, taki pendrive musicie przygotować sobie przed awarią systemu – wiem, że człowiek jest zazwyczaj mądry po szkodzie, ale warto poświęcić te 20-30 złociszy na 16 gigabajtowy dongiel i trzymać go w szafie w razie poważniejszej awarii.

Bootujemy SystemRescueCD

Zabootowanie SystemRescueCD nie różni się niczym od bootowania pendrive z instalką Windows. Po wybraniu odpowiedniej opcji w biosie zobaczymy prosty ekran powitalny, wybieramy w niej pierwszą opcję:

Po chwili SystemRescueCD wyświetli nam garść informacji, a my wpisujemy startx i naciskamy enter aby przejść do trybu graficznego:

Tryb graficzny SystemRescueCD wygląda prawie jak Windows, jednak jak sama nazwa wskazuje jest to kompilacja służąca do ratowania systemów operacyjnych więc nieumiejętne korzystanie z dostępnych aplikacji może narobić problemów 😉 Polecam zastanowić się 10 razy nad tym co robicie i skorzystać z dostępnej przeglądarki Firefox aby upewnić się, że polecenie sformatowania dysku systemowego Windows jest dokładnie tym, co chcecie zrobić 😉

Pulpit SystemRescueCD (screenshot)

[collapse]

Pozostało nam jedynie zamontować partycje, do których chcemy uzyskać dostęp. W tym celu musimy w odnaleźć nasze urządzenia. Nie będę się tutaj specjalnie rozwodził o punktach montowania i o tym, w jaki sposób Linux zarządza dyskami bo to temat rzeka, więc uruchamiamy terminal oraz GParted (kolejno 2 i 3 ikonka od lewej).

W pierwszej kolejności „pod nóż” idzie GParted. Musicie w nim zlokalizować partycje które chcecie zamontować. Ta aplikacja jest bliźniaczo podobna do zarządzania dyskami znanego z Win, więc jest to dziecinnie proste zadanie:

Z listy rozwijanej (1) wybierajcie kolejne dyski i zapisujecie sobie ich lokalizację (zaznaczyłem strzałką).

W moim przypadku będą to:

  • /dev/sda2 – partycja systemu Windows (NTFS)
  • /dev/sde1 – dysk zewnętrzny sformatowany w exFAT
  • /dev/sdf1 – pendrive sformatowany w FAT32

Skoro już znamy ich lokalizację pora na zamontowanie partycji. Przełączamy się na terminal i teraz musimy utworzyć katalogi (punkty montowania) dla poszczególnych dysków, a następnie wydać polecenie ich zamontowania. 

Jest to banalnie proste. Dla partycji NTFS wklepujemy:

mkdir /mnt/windows_system
mount -t ntfs /dev/sda2 /mnt/windows_system -o ro

Partycje exFAT montujemy poleceniem:

mkdir /mnt/pendrive_exfat
mount.exfat-fuse /dev/sde1 /mnt/pendrive_exfat


FAT32 montujemy następująco:

mkdir /mnt/pendrive_fat32
mount -t vfat /dev/sdf1 /mnt/pendrive_fat32

Jak łatwo się domyślić pierwszym poleceniem tworzymy odpowiedni folder w lokalizacji /mnt/ zaś drugim montujemy partycję.

Jeżeli wszystko poszło OK możecie już uruchomić menadżera plików, bądź (co jest znacznie wygodniejsze) wykorzystać emelFM do kopiowania plików:

To by było na tyle w temacie „w jaki sposób dostać się do plików na dysku gdy system nie startuje”. Mam nadzieję, że dzięki temu poradnikowi chociaż kilka osób zaoszczędzi parę złotych na „informatykach” którzy za tak banalne zadanie liczą sobie po 200+ zeta (pozdrawiam koleżankę 😉 ) 

Drugą opcją jest fizyczne dobranie się do nośnika i podpięcie go jako drugiego dysku w innym komputerze – jednak czasami jest to bardziej skomplikowane niż nauczenie się kilku komend w Linuxie…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.