Jestem kolekcjonerę #1 Secret Service

Jako ze ponownie zebrało mi się na wolne przemyślenia postanowiłem, że przedstawię Wam część mojej kolekcji. Czasopismo Secret Service poznałem zupełnie przypadkowo w czasach gdy o komputerze mogłem pomarzyć, a w gry grało się w tzw. salonach z automatami bądź po kolegach, gdyż w domu miałem tylko podróbkę NES’a czyli popularnego niegdyś Pegasusa. Wtedy to już nawet nie pamiętam kto przyniósł do szkoły gazetkę z czerwonym piorunem w której to była zamieszczona pełna rozpiska ciosów specjalnych i fatality do kultowego Mortal Kombat 3. Jako, że najbardziej obleganym automatem przeze mnie był właśnie MK3 gazetka od razu przykuła moją uwagę.

2016-09-14_14h15_03-kopia

Pamiętam, że wiele lat temu posiadałem większość numerów od 3x do 50 ale nie wiem co później z nimi zrobiłem…

Kolekcjonowanie tej makulatury zacząłem przypadkowo, gdyż kolega pracujący w sortowani śmieci przywiózł mi do domu jakieś 30 numerów czasopisma w stanie bardzo dobrym. Jako, że poczułęm sentyment do S.S. i jej twórców (swojego czasu teksty Gulash’a rozwalały system…) postanowiłem zebrać je wszystkie co okazało się nie lada wyzwaniem. O ile numery od 45 w górę wyrywałem z alledrogo za przysłowiowe grosze jednak nie raz przesyłka egzemplarza przerastała wartość gazetki. Kłopoty zaczęły się gdy postanowiłem skompletować pierwsze dziesięć numerów, gdyż te egzemplarze zazwyczaj wystawiane są na allegro zbiorczo osiągając dość wysokie ceny. Nie poddałem się jednak i wciąż kupowałem takie zestawy ( sprzedając duplikaty, rzecz jasna) aż zostałem posiadaczem numerów 3 do 11.

ss_2

Pierwsze dwa numery to była prawdziwa zmora dla mnie jako kolekcjonera, gdyż czekałem niemal rok aż dwa potrzebne mi egzemplarze pojawią się na jakiejkolwiek aukcji. Gdy już je zobaczyłem wiedziałem, że muszę je mieć. Przeliczyłem więc wszystkie zaskórniaki jakie miałem do dyspozycji, ustawiłem snajpera aukcyjnego jakbym przypadkiem nie był w stanie wylicytować w ostatniej sekundzie i cierpliwie czekałem na zakończenie aukcji. Za pierwsze 6 numerów musiałem dać ponad 250 złotych czego w zupełności nie żałuję gdyż od niemal roku jestem szczęśliwym posiadaczem prawie „fullseta”. Podsumowując na skompletowanie wszystkich numerów potrzebowałem ponad 1.5 roku czasu i około 7- 9 stówek. Straconego czasu na szperaniu po portalach aukcyjnych nawet nie liczę…

ss_1

W planach miałem również zebranie wszystkich Cover CD’ków jednak zabrakło mi do tego cierpliwości…

W chwili obecnej te kilka kilo makulatury leży zafoliowane w biurku czekając na lepsze czasy. Na koniec ciekawostka: ostatnio na Allegro widziałem pierwszy numer tego miesięcznika za okrągłą sumkę 999 złotych:

ss_one

Tysiąc złotych za gazetę z 1993 roku to naprawdę astronomiczna suma, jednak z pewnością znajdzie się „desperados” który to kupi. Zastanawiam się, ile to będzie warte za kolejną dekadę…

Moją kolekcję wzbogaciłem o dwa numery po „reaktywacji” z 2015 roku oraz planuję dokupić jeszcze sześć tomów „Kompedium Wiedzy” dopiero wtedy uznam, że moja kolekcja jest kompletna w 99% ( 1 procent odejmuję z powodu braku Cover CD oraz dyskietek dorzucanych do gazetek przez jakiś czas).

Wiem, że zdjęcia tego nie przedstawiają wszystkich posiadanych przeze mnie gazet ale nie chciało mi się tego wszystkiego wyciągać – zatem musicie wierzyć na słowo 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.