Moje zdanie o: LG V10

Jako, że byłem zmuszony do nagłej zmiany telefonu z powodu usterki HTC Desire 820 postanowiłem co nieco naskrobać o moim nowym nabytku – a jest nim nowiutki LG v10 w czarnej obudowie

Wykonanie.

W porównaniu do masówki jaką był mój poprzedni telefon wykonanie LG wprawiło mnie w osłupienie. Phablet jest ciężki i za sprawą metalowego obramowania obudowy sprawia wrażenie naprawdę solidnej konstrukcji. Tył telefonu wykonany został z materiału zwanego Dura Skin, który dba o to by telefon nie wyślizgnął się z dłoni. Z tyłu umieszczono również przyciski zasilania i głośności. Przy tak dużym telefonie jest to raczej dobre rozwiązanie do którego przyzwyczaiłem się bardzo szybko. Minusem z pewnością jest wystający na kilka mm nad obudowę obiektyw aparatu który aż się prosi o porysowanie. Olbrzymi 5,7 calowy ekran aparatu ochrania Gorilla Glass czwartej generacji, więc naklejanie na niego jakiejkolwiek foli/szybki raczej mija się z celem. Zaraz po zakupie mój telefon wrzuciłem w etui marki Spigen przez co telefon stał się jeszcze cięższy i większy tracąc niestety na wyglądzie, gdyż etui zakrywa aluminiowe wstawki. Plusem natomiast jest fakt, że Rugged Armor rozwiązuje niedogodności związane z wystającym aparatem oraz dodatkowo chroni ekran, gdyż etui wystaje ok 2 mm nad wyświetlacz. Telefon na pokładzie ma chyba wszystko czego od niego oczekujemy – jest tutaj NFC, Bluetooth, WiFi a nawet port Irda o istnieniu którego producenci zapomnieli jakiś czas temu. Warto wspomnieć, że V10 jest naprawdę bardzo wytrzymały – na YT można znaleźć naprawdę wiele filmów użytkowników testujących wytrzymałość sprzętu więc ze względu na cenę urządzenia osobiście wolę odpuścić sobie podobne próby. Jeden z nich rozjechał nawet „fałkę” czołgiem ! Pisząc żartobliwie – nie bałbym się V10 wbić gwoździa w ścianę gdyby nie fakt, że to sprzęt osobisty a nie otrzymany do testów 😉 Na temat słynnego pomocniczego wyświetlacza powiem tyle – całkiem niezły bajer ale jest właściwie bezużyteczny.

Użytkowanie.

Płacąc za telefon nieco ponad dwa tysiące z pewnością możemy liczyć na to, że smartfon będzie szybki i niezawodny. V10 wyposażony jest w 6 rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 808 oraz 4 GB pamięci Ram. To aż nadto do codziennego standardowego użytkowania telefonu. LG posiada aż 32 gigabajty wbudowanej pamięci więc zainstalowanie wielu aplikacji i gier na tym urządzeniu nie stanowi żadnego problemu.

Co do multimediów oraz gier, mój LG bezproblemowo radzi sobie nawet z najbardziej wymagającymi tytułami. Wiem, że na rynku dostępne są znacznie mocniejsze telefony i za jakieś 1,5 roku V10 prawdopodobnie procesor nie będzie już „wyrabiał” ale przy dzisiejszym postępie technicznym telefony zmieniam średnio co dwa lata więc jak to się mówi – mi to lotto 😉

Jako, że jestem maniakiem emulacji więc i w tej dziedzinie musiałem przetestować swój sprzęt – „fałka” sprawuje się nad wyraz dobrze i daje radę z obsługą zasobożernych emulatorów (PSX i PSP) jednak w tym drugim czasami zdarza się mu przyciąć.

Screenshot_2016-04-18-15-53-17

Jak wspomniałem second screen traktuję tylko jako ciekawostkę. Tak wiem, że możemy umieścić tam skróty do ulubionych aplikacji. Wiem również, że wyświetlane tam są przeróżne informacje (lista ostatnio używanych aplikacji, widget muzyczny i tak dalej…) jednak powiedzmy sobie szczerze – po kilku dniach totalnie olałem ten gadżet i ustawiłem go tak, by wyświetlał tylko podstawowe informacje typu godzina, stan baterii i powiadomienia podczas czasu gdy główny ekran jest wyłączony. Drugi ekranik jest spoko, ale z powodu wielkości urządzenia nawigacja po nim jest mocno utrudniona.

Główny wyświetlacz po przesiadce z Desire 820 robi naprawdę niesamowite wrażenie. Takiego odwzorowania barw nie widziałem jeszcze w żadnym telefonie – a miałem ich już kilka. Celowo nie napiszę tutaj o jego rozdzielczości itd. bo to sprawy czysto techniczne i wątpię, żeby ludzie oko wyłapało różnice w rozdzielczości pomiędzy topowymi modelami innych marek. 5,7 cala w zupełności wystarcza do codziennego przeglądania sieci, oglądania filmów itd.

Przyczepić się muszę jedynie do czytnika linii papilarnych który działa jak zechce. Nie miałem jeszcze nigdy takiego fejczeru w żadnym sprzęcie więc nie wiem czy winne są moje opuszki, czy też dokładność czytnika któremu często zdarza się powtarzać skan aby w końcu go zablokować i poprosić o odblokowanie telefonu alternatywną metodą.

Aparat strzela fotki w rozdzielczości 16 megapikseli (5312×2998)  muszę przyznać, że zdjęcia popełnione tym sprzętem robią niesamowite wrażenie. Do naszej dyspozycji oddano wiele opcji konfiguracyjnych jednak  przyznam szczerze, że korzystam wyłącznie z trybu automatycznego. Z faktu, że [email protected] z automatu optymalizuje przesyłane na serwer zdjęcia, tutaj macie kilka przykładów fotek zrobionych V10 właśnie w trybie auto. Natomiast tutaj umieściłem przykładowy film nagrany tym sprzętem.

Każda zamówiono przedpremierowo v10 była wyposażona w kartę pamięci o zawrotnej pojemności 200 GB. Jako, że zaspałem w moim zestawie jej zabrakło, ale szybko dokupiłem kartę SAMSUNG microSDXC EVO+ o pojemności 128 GB.

Bateria przy średnim używaniu działa jeden dzień. Tzn. już pod wieczór domaga się doładowania. To raczej standard w obecnych czasach – fakt, mógłbym znacząco wydłużyć czas działania pomiędzy ładowaniami wyłączając usługi lokalizacyjne, WiFi i jeszcze parę innych bajerów ale nie lubię nosić w kieszeni kastrata 😉 Dużym atutem jest bardzo szybkie ładowanie aparatu – aby kompletnie naładować baterię wystarczy nam godzina z „hakiem”.

Oprogramowanie:

V10 od kilku dni śmiga na nowiutkim Andku Marshmallow o dziwo, nie byłem go w stanie pobrać poprzez OTA – aktualizacja „wskoczyła” po podłączeniu telefonu pod LG Bridge. Softowi niewiele da się zarzucić – działa płynnie i stabilnie.  W ustawieniach systemu dodano opcje związane z konfiguracją drugiego ekranu, bardzo przydatną opcję automatycznego oczyszczania softu ze zbędnych śmieci (takich jak pliki tymczasowe oraz zawartość folderu Pobrane). Bardzo ciekawą funkcją są inteligentne porady (Smart notice) – zazwyczaj widget wyświetla informacje dot. pogody ale zdarza mu się wyskoczyć z ciekawymi powiadomieniami  związanymi z obsługą telefonu.

Minusy:

Raczej żaden producent nigdy nie stworzy produktu pozbawionego wad.  Dodatkowy ekran w V10 jest podświetlony nierównomiernie – wygląda to tak, że dioda od strony aparatów świeci znacznie jaśniej od całej reszty przez co lewa strona ekranu jest mocniej podświetlona i z tego co się orientuję, to nie jest przypadłość tylko mojego egzemplarza. Ponadto projektanci od LG powinni włożyć tutaj dwa głośniki po obu stronach urządzenia (np. tak jak rozwiązano to w Desire 820).  Rozumiem, że zwiększyłoby to wagę i tak nie lekkiego urządzenia ale niesmak po stereo od HTC pozostaje. Telefon nie posiada żadnej diody sygnalizacyjnej – jej rolę nieudolnie przejął second screen na którym nie zawsze można odczytać potrzebne nam informacje.

Podsumowując LG V10 to naprawdę udana konstrukcja przeznaczona głównie dla gadzieciaży i malkontentów narzekających na fakt, że „każdy smartfon z andkiem na pokładzie wygląda tak samo”. Dzięki V10 z pewnością wyróżnisz się wśród osób posiadających mniejsze plastikowe zabaweczki. Jeżeli tak jak ja szukasz sprzętu dzięki któremu twój wysłużony tablet idzie w odstawkę, to prawdopodobnie właśnie go znalazłeś 😉

 

2 komentarze do “Moje zdanie o: LG V10

  • 13 sierpnia 2017 o 19:42
    Permalink

    Mam ten telefon od kilku tygodni i jestem z niego naprawdę zadowolona. Minusem jest jednak ten wystający aparat – już zdążyłam porysować te ozdobne „kółko” :/

    Odpowiedz
    • Kabson
      13 sierpnia 2017 o 20:07
      Permalink

      Dlatego właśnie pisałem, że warto kupić na niego jakiś silikon 😉

Dodaj komentarz