Moje zdanie o: Wiedźmin 3 Dziki Gon Edycja Roku Steelbook Edition

Po ukończeniu/splatynowaniu podstawowej wersji gry co zajęło mi – bagatela coś ponad 100 godzin miałem dosyć „wieśmina” na jakiś czas. Byłem świadomy tego, że do gry wyjdą dwa większe DLC jednak stwierdziłem, że to nie dla mnie i sprzedałem podstawkę jakoś dwa miesiące po premierze gry.

Czas leciał, gra za pomocą łatek zmieniła się nie do poznania (nowe niewielkie DLCki oraz np. pojawiły się skrzynie na ekwipunek wraz z nowymi trybami rozgrywki), wyszły wspomniane „duże” dodatki zaś ja… sprzedałem swoją konsolę Playstation 4 i przez pół roku nie miałem nic na czym mógłbym „dłubać” wieczorami. Oczywiście możecie teraz pomyśleć, że mogłem grać na PC, jednak mój konfig generalnie nie jest w stanie odpalić nic więcej niż kilka emulatorów 😉

Ten stan zmienił się dokładnie 10 listopada 2016 roku, gdy do mojego pokoju zawitała nowiutka PS4 PRO więc postanowiłem rozszerzyć swoją kolekcję gier o edycje „Gier Roku” Nie zrozumcie mnie źle, ale naprawdę krzywo patrzę na season passy i inne wersje „delukse edyjszyn”. I tak na moją półkę trafił właśnie Fallout 4 GOTY, Dying Light Edycja Rozszerzona i kilka innych świetnych tytułów.

Bohaterem tego artykułu jest natomiast Wiedźmin 3 Dziki Gon Edycja Roku Steelbook Edition – czyli niedawno wydana w niewielkim nakładzie standardowa wersja GOTY w ładnym steelbook’u.

Fotkę strzeliłem na tle mojej „podkładki ochronnej” na PS4 PRO. Jeżeli jesteście zainteresowani tym tematem to odsyłam do tego artykułu.

Co w pudełku ?

Tak jak wspomniałem otrzymujemy prawie to samo, co w zwykłej wersji GOTY czyli:

  • Grę Wiedźmin 3: Dziki Gon
  • DLC Serca z Kamienia
  • DLC Krew i Wino
  • 16 oficjalnych „małych” DLC
  • Wszystkie łatki etc.

Warto wspomnieć, że wszystkie dodatki znajdują się już na płycie, a nie w postaci kodu season pass tak jak „wycwaniła się” Bethesda wraz z wydaniem Fallout 4 GOTY. Redsi nie są przysłowiowymi żydkami, więc nawet przy ewentualnej odsprzedaży swojego egzemplarza nie będziemy mieli problemu. W przypadku F4 GOTY po wykorzystaniu kodu na płycie zostaje nam jedynie podstawowa wersja gry !

Jako gratis do steelbooka dorzucono nam kod na pobranie ze strony GOG.com koncertu Video Game Show – Wiedźmin 3: Dziki Gon. Moim skromnym zdaniem nic by się nie stało jakbyśmy dostali płytkę DVD z taką zawartością jednak z drugiej strony z w/w witryny możemy pobrać ten koncert w rozdzielczości 4K i wtedy robi naprawdę piorunujące wrażenie 😉

Sam koncert jest zmontowany naprawdę dobrze i jeżeli pokochaliście ścieżkę dźwiękową Wieśka nie będziecie mieli kłopotów z wysiedzeniem półtorej godziny przed monitorem bądź TV.

Jako, że Wiedźmina 3 chyba już każdy zna więc nie ma się co o nim zbytnio rozpisywać warto jednak wspomnieć, że wraz z łatką 1.50 Wiedźmin dostał wsparcie dla PS4 PRO co miało skutkować poprawieniem płynności oraz jakości grafiki w grze i… czuję, że coś poszło zdecydowanie nie tak.

Moja konsola często „dławi” się okazując swoje niezadowolenie widocznymi spadkami w płynności gry ! Nie mówię tutaj o chwilowym dropie kilku klatek – gra już kilkukrotnie „zacięła” się na sekundę całkowicie psując immersję tytułu. Nie wiem jak to ma się do grania bez „PRO Patch’a” ale wolałbym, żeby dodatkowa moc przerobowa mocniejszej konsoli poszła na zwiększenie ilości klatek, bądź stabilności gry a tutaj coś nie pykło. Nie tylko ja mam z tym problem, więc Wiesiek 3 z pewnością doczeka się kolejnej aktualizacji po której chciałbym chociaż stabilne 30 klatek.

Na zakończenie napiszę jeszcze, że edycja GOTY nie obsługuje zapisów stanu gry z podstawowej wersji Wiedźmina 3 więc aby ograć oba dodatki muszę „pakować” Geralta na nowo… Nie mam nikomu tego za złe (nie jest to spowodowane przez wydawcę gry, tylko pokręconą politykę Sony) i z chęcią zanurzę się w światy gry na nowo ale… po raz pierwszy spotkałem się z tym, że na moim pucharkowym profilu będę miał dwie platyny za de facto tę samą grę (nie licząc Last of US na PS3/PS4):

Podsumowując, jeżeli tak jak ja zbieracie gry do kolekcji i lubujecie się w edycjach specjalnych/stellbookach to te wydanie jest właśnie dla Was. Natomiast jeżeli chcecie mieć tylko grę wraz z dodatkami i posiadacie już wcześniejszą wersję „Game of the…” darujcie sobie, gratis w postaci filmu do pobrania nie jest warty tych pieniędzy… lepiej pójść np. na piwo 😉

Dodaj komentarz