Moje zdanie o: Bittboy v3.5

Blog  5 Moje zdanie o: Bittboy v3.5

Jako, że w moje wielkie łapska wpadła retro konsolka Bittboy, zapraszam do krótkiej recenzji. W przeciwieństwie do kilku opinii w sieci, swój egzemplarz do testów zakupiłem sam. Żaden bezdomny nie chciał mi jej ofiarować, więc musiałem musiałem ją kupić za własne pieniądze. I właściwie, nie żałuję 😉

Wygląd.

Moja pierwsza myśl: boszsz… jakie to jest małe !  Wymiary konsoli Bittboy to 99 x 68 x 13 mm (wys x szer x grubość). Jest to naprawdę niewiele, biorąc pod uwagę konsolę firmy Nintendo, na której wzorowano jej wygląd. Jeżeli chcecie mieć jako takie porównanie co do wielkości tego maleństwa możecie wsiąść do ręki paczkę fajek:

IMG 20200114 151653792 1 Moje zdanie o: Bittboy v3.5

Jak dla mnie wygląd  konsoli jest in plus, gdyż jak wspomniałem chcę sobie dzięki niej przypomnieć stare, dobre czasy systemów 8/16 bitowych.

W przeciwieństwie do protoplasty Bittboy posiada 4 klawisze fire. Przydają się one do emulacji czegoś bardziej zaawansowanego od NES’a jednak przypominam, że już SNES posiadał na padzie 6 przycisków akcji więc… jak dla mnie jest ich co najmniej o dwa za mało. 

Po środku urządzenia umieszczono przycisk który służy do wywołania menu emulatora. W zależności od uruchomionej aplikacji możemy w niej wykonać zrzut ekranu, zapisać stan gry czy po prostu ją opuścić.  Z góry urządzenia umieszczono przycisk zasilania który pozwala włączyć maszynkę i port MicroSD, zaś z dołu port micro-USB.

Na obudowie Bittboy’a zabrakło również miejsca do zaczepienia jakiejś niewielkiej smyczki. Owijając sobie ją wokół nadgarstka z pewnością pewniej trzymałoby się ten sprzęcik.

Wykonanie. 

Do wykonania samej konsolki nie można mieć zastrzeżeń. Plastik z którego jest wykonany wygląda solidnie i co najważniejsze, nie trzeszczy podczas grania. Wyświetlacz o przekątnej 2,5 cala wyświetla grafikę w rozdzielczości “aż” 320 x 240 pikseli. To naprawdę mało, ale taki NES / Pegasus pracował w rozdzielczości 256 x 240 pikseli, więc wyświetlacz Bittboy’a oferuje i tak trochę więcej niż nam potrzeba. 

Minusem w moim egzemplarzu jest głośnik. Potrafi on mianowicie trzeszczeć i odtwarzać “sam z siebie” jakieś dziwne piski. Aby naprawić ten defekt musiałem podkręcić podświetlenie ekranu. Logiki w tej “naprawie” nie ma, ale to podobno przypadłość tego modelu.

Kolejnym zarzutem jaki mam do tej konsolki jest brak złącza słuchawkowego mini jack. Może i to moja fanaberia, ale wolałbym pograć w retro na słuchawkach. Głośnik umieszczony z przodu urządzenia gra (o ile nie trzeszczy…) bardzo czysto, jednak moje łapska notorycznie go zasłaniają “zduszając” wydobywający się dźwięk.

Dużym plusem jest menu dostępne w naszym języku. Co prawda konsola komunikuje się w ojczystym języku jedynie w głównym menu. Opcje dostępne w trakcie emulowania pod przyciskiem R nie są spolszczone, jednak z powodu niewielu opcji obsługa dostępnych emulatorów jest naprawdę bardzo banalna.

Software.

Bittboy działa na jakiejś prostej kompilacji Linux’a. Po starcie urządzenia dostępny mamy prostego dashboardu z którego wybieramy interesujący nas emulator. Samo główne menu emulatora możemy dostosować do swoich potrzeb zmieniając jego tło, czy też cały motyw menu.

Dużym plusem jest możliwość “podłubania” w opcjach poszczególnych emulatorów. Podkręcając CPU w emulatorze GBA o 50 megaherców uzyskałem naprawdę płynną emulację nawet bardziej skomplikowanych gier. Same emulatory pozwalają nam na “rozciągniecie” emulowanego obrazu na cały ekran konsolki z czego warto korzystać, by nie psuć sobie oczu wpatrując się w tak malutki ekranik.

Niewielkim minusem jest nawigacja w emulatorkach. Przyciski odpowiedzialne za akceptację/wyjście wyboru są rozmieszczone losowo  Decydując się na wersję 16/32GB warto sprawdzić, czy nasi skośnoocy przyjaciele popranie podzielili kartę na partycje. W moim wypadku o tym zapomnieli i dopiero moja ingerencja naprawiła ten błąd.

Zaraz po zakupie warto rozważyć “przesiadkę” na CFW, które poprawia i usprawnia pracę z tym urządzeniem.

Gramy !

Konsolkę zakupiłem z myślą o ogrywaniu gier z GB/GBC/GBA oraz NES i do tego celu sprawdza się świetnie. Serce konsolki pozwala na poprawną emulację większości tytułów z poniższych konsol:

  • Game Boy (w tym Colour i Advance)
  • NES
  • SNES
  • Sega Master System
  • NeoGeo
  • DOS (BittBoy posiada wbudowany emulator DosBox)
  • WonderSwan
  • Atari 2600
  • Atari Lynx

Oprócz wyżej wymienionych BB obsługuje również gry z automatów za pomocą emulatora M.A.M.E oraz pierwszego Playstation, jednak tutaj z płynnością emulacji bywa różnie. O ile gry z boardów CPS1/CPS2 w większości są poprawnie emulowane, to już próba emulacji większych romów wiąże się z pokazem klatek, bądź zawieszeniem całego emulatora.

Emulacja PSX’a to tylko wyłącznie ciekawostka. Co prawda da się uruchomić mniej zaawansowane graficznie gry, jednak brak przycisków fire daje się naprawdę we znaki. Zatem zostańmy przy emulacji systemów 8/16 bitowych w których BB pokazuje prawdziwy pazur. Wszystkie emulatory posiadają możliwość zapisania stanu gry, więc gra się niezwykle przyjemnie.

Problemem w trakcie granie może okazać się wielkość konsoli. Maleństwo fajnie nosi się w spodniach, jednak trzymanie jej powoduje nienaturalne wyginanie nadgarstków. Ten sprzęt po prostu nie nadaje się na wielogodzinne sesje. 

Bateria, w zależności od tego co Bittboy emuluje wytrzymuje od 3 do 5 godzin grania. 

Podsumowanie.

Konsolę wyrwać można za nieco ponad 100 złotych i moim zdaniem to naprawdę dobra cena za tego typu sprzęt. Co prawda od jakiegoś czasu dostępny jest następca Bittboy’a (New Pocket Go) jednak jest on prawie dwa razy droższy od prezentowanego modelu.

Zatem, jeżeli jesteście fanami retro to polecam ten sprzęt. Nie jest idealny, ale przecież takich rzeczy nie ma…

Jak bardzo te informacje były dla Ciebie przydatne ?

Kliknij w ikonkę aby ocenić ten wpis:

Średnia ocen 3 / 5. Liczba głosów: 1

Nikt jeszcze nie ocenił 🙁

avatar

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  Subksrybuj  
Powiadom o