Duke Nukem 3D: Savior of Babes dostał nową wersję i to nie byle jaką, bo 0.98 to istny rozpierdol w stylu “come get some!”. Jak ktoś jeszcze nie odpalił tego moda, to niech przestanie pierdolić o „klasykach” i zobaczy, jak wygląda Duke na turbo sterydach. To nie jest już ten sam typ, co rzucał one-linery i strzelał do świnek. To jest jebany bóg testosteronu w pikselowej apokalipsie.
Ten mod to jakby ktoś wrzucił do blendera całą oryginalną grę, kilka beczek napalmu i powiedział „a chuj, niech wybuchnie”. Eduke32 robi tu za napęd atomowy – wszystko śmiga szybciej, mocniej i brutalniej. Duke teraz to nie żaden bohater, tylko jednoosobowa armia, która ma wyjebane w fizykę, logikę i oszczędzanie amunicji. Broń wali jak z ciężkiego karabinu na sterydach, power-upy sprawiają, że czujesz się jakbyś wciągnął Red Bulla zmieszanego z dynamitem, a wszystko dookoła eksploduje, jakby Michaela Baya poniosło przy montażu.
A teraz najlepsze — flaki, babechy, trzewia i chuj wie co jeszcze latają wszędzie, ubogacając teren czerwoną, spluwającą posoką; to nie są ładne piksele — to jest mordowisko w 16-bitowym szaleństwie. Wszystko ścieka krwią, wszystko się lepi, a na podłodze zostaje tyle wnętrzności, że możesz tam urządzić piknik dla psychopatów. I dojebali broni, giwer i granatów cokolwiek więcej by się jeszcze dało — tak, żeby Duke mógł miażdżyć i rozpieprzać kosmitów jeszcze mocniej i bez totalnego smarowania wszędzie dookoła.
I teraz uwaga – w wersji 0.98 poprawili wszystko, co wcześniej mogło minimalnie wkurwiać. Spadki FPS-ów? Nie ma. Zoptymalizowane efekty ognia i trucizny, żeby nie przycinało, gdy palisz pół miasta. Do tego system ładowania upscalowanych tekstur z wyprzedzeniem, żeby gra chodziła jak smarowany krwią demon. Nawet gibsów (czyli te piękne flaki i kończyny latające po ekranie) przybyło – i są bardziej soczyste, krwawe i piękne niż kiedykolwiek.
Galeria
A jakby komuś było mało destrukcji – proszę bardzo. Więcej obiektów da się teraz rozwalić. Szafka? Bum. Automat? Bum. Ściana? Bum kurwa bum. Wszystko wybucha, wszystko się sypie, a Duke stoi w tym dymie i mówi sobie „hail to the king, baby”. Wisienką na torcie są ulepszone tekstury Duke Burgera (bo nawet fast food musi wyglądać dobrze, gdy walczysz o przetrwanie) i nowe efekty eksplozji – railgun, shrinker, Megabrain i ten ich nowy Almighty Lance robią taką rozpierduchę, że Sonic by się zatrzymał z wrażenia.
Nie ma co się pierdolić w szczegóły – changelog jest tak długi, że można by z niego zrobić książkę o końcu świata. Ale serio, to jest mod, który każdy fan Duke’a powinien odpalić natychmiast. Nie dla fabuły, nie dla nostalgii, tylko po to, żeby rozwalić wszystko, co się rusza, i jeszcze kilka rzeczy, które się nie ruszają.
Także nie czekaj, nie gadaj – odpal to, wrzuć okulary przeciwsłoneczne i rozjeb cały świat jak prawdziwy król.
Hail to the King, kurwa! 👑💥
Modyfikację możecie pobrać odwiedzając ten link.
📎 Załączniki do pobrania:










1 komentarz
Majstersztyk, trochę przesadzony. Ciężko się połapać na starcie co zostało zmienione. Ale jak się ogarnie to jatka jest naprawdę niezła :] Kończę właśnie 1szy epizod 🙂