PlayStation 2

Ōkami (2006)

Ōkami to gra, którą śmiało można nazwać „Zeldą na PlayStation 2”, ale to byłoby ogromne uproszczenie – Ōkami to o wiele więcej niż klon, to bez wątpienia jedna z najlepszych gier, jakie kiedykolwiek ukazała się na tej konsoli. Wyobraźcie sobie: japońska mitologia, genialny styl artystyczny przypominający tusz i papier ryżowy, a Wy wcielacie się w Amaterasu, boginię słońca w formie białego wilka, która posługuje się „niebiańskim pędzlem”, by manipulować światem i tworzyć obiekty. Rysując na ekranie, tworzycie bomby, podmuchy wiatru, sprawiacie, że drzewa rosną – wszystko po to, by przywrócić życie ziemi spustoszonej przez demona Orochi.

okami 1

To nie jest zwykła gra, to epicka przygoda, która od pierwszej chwili chwyta za serce i nie puszcza. Jako fan, który przeszedł Ōkami wielokrotnie, mogę powiedzieć: to miłość od pierwszego uruchomienia.

Gra wyszła pierwotnie na PlayStation 2 w 2006 roku – w Japonii 20 kwietnia, w Ameryce Północnej 19 września, a w Europie 9 lutego 2007 roku. Za jej stworzenie odpowiada Clover Studio, genialne studio zależne od Capcomu, z Hideki Kamiyą (twórcą Devil May Cry i Resident Evil 2) jako dyrektorem. Capcom był wydawcą, ale to Clover wlało w Ōkami całą swoją duszę. Niestety, to właśnie Ōkami przyczyniło się do śmierci studia – gra, mimo geniuszu, nie sprzedała się tak, jak oczekiwano (choć dziś ma status kultowego klasyka), co doprowadziło do zamknięcia Clover w 2007 roku. Cholera, to boli do dziś! Ale ich dziedzictwo żyje – Capcom wydał porty i remastery, dzięki czemu Ōkami pojawiło się na nowych platformach.

okami 2

Fabuła Ōkami jest zanurzona w japońskiej mitologii i folklorze, ale nie musicie być ekspertami, by ją docenić – wystarczy otwarty umysł. Historia rozgrywa się jak nowoczesna wersja anime o micie, z unikalnym stylem wizualnym, który przewyższa większość anime. Prosta w zarysie: Amaterasu, odrodzona jako biały wilk, ma misję oczyszczenia średniowiecznej Japonii z demonicznego przekleństwa, które spustoszyło kraj. To sprawka węża Orochi, zabitego 100 lat temu, który teraz się odrodził. Historia powtórzy się, czy kryje się za tym coś bardziej złowrogiego? Na początku dołącza do Ammy (jak ją nazywa towarzysz) maleńki stworek Issun – zuchwały, cwany karzeł, który mówi za was oboje. Ich podróż zaczyna się od oczyszczenia małej wioski, ale szybko obejmuje całe Japonię.

Opowieść rozwija się przez częste, pięknie animowane cutsceny. Mnóstwo dialogów – postacie gadają w gibberishu brzmiącym jak japońszczyzna, co dodaje uroku (trzeba czytać!), ale to nie przeszkadza. Pod powierzchnią prostego starcia dobra ze złem kryją się genialne historie, połączone w spójną całość. Oczyszczacie Japonię nie tylko z Orochi – odkrywacie przyczynę śmiertelnej plagi w wielkim mieście, pomagacie wioskom zagrożonym wiecznym mrozem, stajecie twarzą w twarz z gigantycznym smokiem wodnym terroryzującym wybrzeże i wiele więcej. Gra czasami przytłacza tym co musimy w niej robić, ale po finale czujecie, że przeszliście niesamowitą, długą podróż.

okami 3

Ōkami to co najmniej 30-40 godzin na pierwsze przejście (ja robiłem 50+ z side questami), i to bez frustracji. Jest trochę dłuższa niż trzeba – zwłaszcza sekwencja z powtórką bossów pod koniec – ale te drobne wady bledną przy epickiej skali.
Jako fan, uwielbiam, jak gra buduje świat: fikcyjna, klasyczna Japonia pełna kwitnących wiśni, pagód i demonicznych mgieł. Ammy biega po otwartym świecie, przywracając kolory i życie – zwiędłe drzewa rozkwitają, rzeki płyną, zwierzęta ożywają. To nie grind, to czysta magia! Issun komentuje wszystko z humorem – czasem sprośnym, gdy widzi ładne dziewczyny – co nadaje tonie bajkowemu, ale z japońską dziwacznością. Postacie są niezapomniane: od ekscentrycznego mistrza sztuk walki po komicznych bogów zwierząt. Fabuła ma twisty, które wstrząsają (bez spoilerów!), i kończy się satysfakcjonująco. Dostępny jest nawet tryb New Game+ zachęcajacy do kolejnego przejścia gry !

okami 4

Ale Ōkami to nie tylko historia – to rewolucyjny gameplay. Bieganie po świecie jest ekscytujące: Ammy pędzi błyskawicznie, skacze wysoko, walczy boską bronią jak mieczem. Szczeka, kopie doły, ale gwiazda to pędzel: naciskasz R1, ekran staje się pergaminem, a my pod władanie dostajemy magiczny pędzel. Rysujesz proste kształty: koło na niebie zmienia noc w dzień, linia tnie wrogów, lilie na wodzie tworzą tratwy, wiatr je pcha. Uczysz się ponad tuzina technik od bogów zwierząt – ogień, lód, wybuchy, kopanie ziemi, a nawet prostej manipulacji czasem… Każda nowa to wow! System jest bardzo głęboki: efekty zależą od rysunku, a puzzle i bossy wymagają kreatywności. No i trzeba czasami ruszyć tą szarą masą, która powinna znajdować się u Was pomiędzy uszami 😉

okami 5Walki w Ōkami są szybkie, efektowne, z combosami i niebiańskim pędzlem w locie! Amaterasu biega wokół wrogów, tnąc boskimi broniami z grzbietu – Reflector (wirujący shuriken na dystans), Glaive (miażdżący miecz ), Rosary (magiczne koraliki atakujące obszarowo) czy Kusarigama (siekiera na łańcuchu). Combosy: cięcia, air combo, dash attack, i oczywiście nasz magiczny pędzel którym również możemy opuścić krwi przeciwnikom !

Galeria:

Wykonanie Ōkami na PlayStation 2! To nie jest po prostu „dobra grafika” czy „fajna muzyka” – to absolutny szczyt tego, co Clover Studio mogło wycisnąć z hardware’u PS2 w 2006 roku. Jako fan, który katował DVD na oryginalnej konsoli, mogę powiedzieć: grafika, animacje, dźwięk, cutsceny i humor splatają się w symfonię japońskiej mitologii, gdzie każdy piksel, nuta i dialog oddycha życiem. Clover, z Hideki Kamiyą na czele, stworzyło działo, które początkowo miało oferować realistyczną grafikę, ale zmieniono ją na stylizowany sumi-e (tusz chińsko-japoński), by PS2 nie eksplodował – i chwała im za to! Gra trzyma stałe 30 FPS w 480i/p (bez widescreen, ale kto to obchodzi przy takim pięknie?), z płynnymi animacjami i efektami, które do dziś powalają na kolana.

Dźwięk? Boski! Efekty SFX to majstersztyk: szczek Ammy brzmi jak grzmot bogini, Power Slash tnie z świstem tuszu, Cherry Bomb eksploduje z hukiem i echem, Galestorm świszcze jak tajfun. Kroki po trawie szeleszczą, woda chlupocze, demony charczą złowrogo – naprawdę, nie ma się do czego przyczepić. Nawet dwadzieścia lat po premierze.

Podsumowanie.

To nie jest gra, to prawdziwa sztuka. Grę bez problemu uruchomicie na emulatorze PCSX2, bądź po prostu znajdziecie ją na niemal każdej obecnej generacji konsol.

Zagrać warto, gdyż to prawdziwy majstersztyk.

8.5
Wyśmienita
Ōkami

Wilk, co maluje lepiej niż niejeden artysta

🕹 Capcom📅 200625-35h
Ocena czytelników
3.7 / 5 (3 głosy)
Ōkami
Grafika10
Muzyka8
Gameplay9
Plusy
  • Unikalna oprawa graficzna inspirowana japońskim malarstwem
  • Świetny system „malowania” wpływający na świat gry
  • Rozbudowana, klimatyczna przygoda w stylu Zelda
Minusy
  • Wolne tempo na początku
  • Dużo dialogów i przerywników
  • Momentami powtarzalne zadania
Podsumowanie

Piękna i klimatyczna przygodówka z unikalną mechaniką malowania, choć momentami rozwleczona i gadatliwa.

Może cię zainteresować:

Mortal Kombat 2 na PlayStation miał pewien sekret…

Emumaniak

PlayStation 5 Pro – dlaczego lepiej poczekać na PS6 (i nieuchronną falę remasterów)

Kabson

Edytujemy tekstury w grach na PCSX2

Kabson

Dlaczego Square Enix „popsuło” ostatnią scenę Tidusa i Yuny w FFX w wersji USA/PAL ?

Emumaniak

Muppets Party Cruise

Kabson

Gungrave

Kabson

1 komentarz

iPOD
iPOD 2026-04-24 at 18:00

Mi nie podeszła,… Zgodzę się, że wykonanie w dechę ale… dla mnie za dziecinna, nawet jak ogrywałem ją mając te naście lat wolałem MGS 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz