Jeśli wychowałeś się na WipEout i do dziś masz ciarki, gdy słyszysz dźwięk silników antygrawitacyjnych statków pędzących po neonowych torach – to szykuj się na mindblow. Joseph Hallam, pasjonat slot carów i zapalony fan serii, właśnie spełnił marzenie, o którym większość z nas tylko śniła: stworzył fizyczną wersję WipEouta, działającą w realnym świecie!
Ten facet spędził lata wpatrując się w ekrany PlayStation, zafascynowany tym, jak gra potrafiła połączyć szybkość, styl i futurystyczny klimat. Klasyczne tory Scalextric i Carrera były dla niego tylko namiastką — zbyt sztywne, zbyt przewidywalne. Ale wszystko zmieniło się, gdy na rynku pojawił się Carrera Hybrid — system, który porzuca slot racing na rzecz pełnej swobody.
Rok prób i błędów, testów, poprawiania modeli, wybuchających prototypów i spalonych silników. Wszystko po to, żeby stworzyć najbardziej realistyczne odwzorowanie WipEouta w historii fanowskich projektów.
Carrera Hybrid działa na zupełnie innych zasadach – żadnych rowków, żadnych ograniczeń. Samochody (a raczej miniaturowe statki) o skali 1:50 poruszają się na własnych bateriach, które pozwalają na 30 minut jazdy bez przerwy. Sterowanie odbywa się przez aplikację lub Bluetoothowy kontroler – można pochylać telefon do skręcania, regulować przyczepność opon, balans hamowania, a nawet pozwolić AI „utrzymać” statek na torze przy szalonych prędkościach.
Neon, błysk i druk 3D
Ale najlepsze dopiero przed nami. Hallam nie poprzestał na standardowych elementach toru – każdy zakręt, rampa i pętla to jego autorskie dzieło. Z pomocą drukarki 3D i aluminiowych wsporników zbudował strukturę przypominającą WipEout 2097 w wersji rzeczywistej. Podświetlenie LED? Jest. Niebieskie, zimne, przenikające przez przezroczyste panele. Stroboskopy symulujące pola przyspieszenia i pickupy z gry? Też są. Brakuje tylko dźwięku „Contender Eliminated!” po kraksie.
Każdy pojazd został przerobiony z klasycznych modeli Carrera — Porsche zamieniły się w legendarne statki Feisar, AG Systems i Piranha.
Hallam przetestował dziesiątki wersji, zanim w końcu osiągnął idealną równowagę między przyczepnością a prędkością swoich modeli.
Pierwsze testy? Spektakularne. W jednym z nagrań widać, jak cztery statki ruszają z oświetlonej linii startu, wchodzą w zakręt przy pełnej prędkości, a potem nurkują w spiralnej rampie, zostawiając za sobą smugę neonowego światła.
Całość spięta jest przez aplikację, która pozwala na do 16 graczy jednocześnie. AI nie tylko pomaga w utrzymaniu toru, ale też generuje dynamiczne trasy przejazdów i reaguje na błędy kierowców. Zjechałeś z trasy? Straciłeś czas. Zbyt ostro wszedłeś w zakręt? Twój statek naprawdę się przewróci.
To wszystko brzmi jak żart albo fanowska animacjaAI, ale nie — to prawdziwe, fizyczne WipEout w skali mini.
Hallam udowodnił, że nostalgia potrafi przerodzić się w coś wyjątkowego. Jego tor to hołd dla jednej z najbardziej stylowych serii w historii PlayStation — a przy okazji przykład, że pasja graczy nie zna granic (ani grawitacji).
Nie zdziwiłbym się, gdyby Sony samo się do niego odezwało. Bo jeśli coś zasługuje na uznanie, to właśnie to dzieło — prawdziwy WipEout w realnym świecie.
Dla fanów przypomnę jeszcze, że pierwszą część tej serii możemy… uruchomić w przeglądarce. Życzę miłego grania 😉



