RETRO

Czy Pegasus naprawdę psuł telewizory CRT?

Pamiętam, jak w latach 90. mój ojciec dostał prawdziwego bzika, gdy usłyszał, że konsole Pegasus (i nowsze) rzekomo psują telewizor. W efekcie miałem mocno ograniczony czas grania, bo obawiał się, że nasz telewizor szybko się zużyje. Z perspektywy czasu uważam, że to była raczej miejska legenda niż rzeczywisty problem.

Moim zdaniem były to również klasyczne „strachy na Lachy” – w latach 90. dla wielu rodziców dziwne było to, że dzieci nagle wolały spędzać czas w zaciemnionym pokoju przed telewizorem, zamiast biegać po podwórku, grać w piłkę czy ćwiczyć akrobacje na trzepaku. Być może to właśnie ta zmiana stylu spędzania wolnego czasu budziła ich obawy, a rzekome „psucie telewizora” było po prostu pretekstem do ograniczania grania.

Dodatkowo, nie można zapominać, że lata 90., czyli okres największej popularności Pegasusa w Polsce, to również czas premier naprawdę krwawych i brutalnych gier. Mortal Kombat, Doom czy inne tytuły były często demonizowane w mediach. Ile ja się naczytałem w popularnych czasopismach o szkodliwości gier, to głowa mała! Według ówczesnych artykułów, gry miały rzekomo powodować agresję, psuć psychikę i ogólnie prowadzić do moralnej degeneracji młodzieży.

Zielona plansza śmierci i inne legendy

Nie można pominąć jednej z najbardziej absurdalnych legend miejskich tamtych czasów – mitycznej zielonej planszy, która rzekomo pojawiała się w pirackich wersjach gier na Pegasusa. Krążyły plotki, że jeśli za długo zostawi się taką planszę na ekranie, to telewizor się „zepsuje” lub „wypali”. Faktycznie, statyczne obrazy mogą wpływać na zużycie kineskopu, ale Pegasus nie miał żadnych magicznych mocy zdolnych do trwałego uszkodzenia ekranu. Jeśli już coś mogło doprowadzić do pogorszenia obrazu, to długotrwałe oglądanie statycznych elementów, ale ten problem dotyczył bardziej automatów arcade i komputerów niż konsol do gier.

Wypalanie kineskopu – jak działa i czy rzeczywiście było problemem?

CRT zużywa się głównie przez wypalanie luminoforu, czyli warstwy pokrytej substancją świecącą pod wpływem wiązki elektronów. Z biegiem czasu luminofor traci swoje właściwości, co skutkuje pogorszeniem jakości obrazu – kolory bledną, a kontrast się zmniejsza. Proces ten jest przyspieszany, jeśli użytkownik podkręca jasność i kontrast. Owszem, ekran świeci wtedy jaśniej, ale jednocześnie szybciej wypala się warstwa luminoforu.

Zwiększona jasność i kontrast to również większe promieniowanie elektromagnetyczne, które może negatywnie wpływać na wzrok. W przypadku monitorów CRT nie ma wyraźnej granicy, po której można uznać, że ekran jest już „zużyty” – jest to stopniowy i płynny proces. To, czy kineskop nadaje się jeszcze do użytku, zależy głównie od subiektywnych odczuć użytkownika, np. odczuwanego zmęczenia oczu podczas pracy lub grania.

Czy konsole przyspieszały wypalanie kineskopów? Raczej nie. W grach obraz był dynamiczny, a statyczne elementy (jak liczniki punktów czy paski energii) zajmowały stosunkowo niewielką część ekranu. Problem ten był znacznie bardziej widoczny w przypadku automatów arcade, gdzie ekrany tytułowe i interfejsy często pozostawały wyświetlone godzinami bez zmian.

Fizyczne zużycie telewizora – czy Pegasus mógł coś uszkodzić?

Jeśli już doszukiwać się realnych zagrożeń, to jedynym rzeczywistym problemem mogło być mechaniczne uszkodzenie telewizora, zwłaszcza jego złączy:

  • Gniazdo antenowe – Pegasus był najczęściej podłączany przez modulator RF, który wymagał wpięcia kabla do gniazda antenowego. Jeśli użytkownik często przepinał kabel między konsolą a anteną telewizyjną, mogło to prowadzić do obluzowania gniazda lub jego mechanicznego uszkodzenia.
  • Brak przelotki antenowej – niektóre egzemplarze Pegasusa miały przelotkę pozwalającą na podłączenie zarówno konsoli, jak i anteny bez konieczności przepinania kabli. Ja jednak nigdy jej nie miałem, więc za każdym razem musiałem odłączać kabel, co zwiększało ryzyko uszkodzenia gniazda.
  • Eurozłącze (SCART) – w późniejszych latach niektóre konsole były podłączane przez SCART, który również mógł się zużywać, jeśli często wyciągano i wkładano wtyczkę.

Ciekawostką jest fakt, że Pegasus wprowadził dzieci w tajniki domowej elektroniki – ilu z nas eksperymentowało z kablami RF, próbując uzyskać lepszy obraz na telewizorze rodziców? A później dostawało ochrzan, bo przez przypadek rozregulowaliśmy odbiór telewizji.

Podsumowanie – mit czy rzeczywiste zagrożenie?

Pegasus sam w sobie nie mógł „zepsuć” telewizora w sensie technicznym. Nie powodował wypalania kineskopu bardziej niż inne źródła obrazu, a problem wypalenia dotyczył raczej ekranów, na których długo wyświetlano statyczne elementy. Jeśli już miało dojść do jakiejkolwiek awarii, to raczej z powodu częstego przepinania kabli, co mogło prowadzić do uszkodzenia gniazd antenowych lub SCART.

Nie można też zapominać, że w latach 90. istniał mit o „szkodliwym promieniowaniu telewizorów”, który dodatkowo napędzał obawy rodziców. Mówiło się, że telewizory CRT mogą powodować choroby, a siedzenie zbyt blisko ekranu to prosta droga do problemów ze wzrokiem. Co ciekawe, niektórzy rodzice pozwalali dzieciom oglądać telewizję przez wiele godzin, ale gry były uznawane za szczególnie szkodliwe.

A co do tych wszystkich ostrzeżeń z gazet o tym, jak gry rzekomo robią z ludzi agresywnych psychopatów… No cóż, każdy z nas, kto grał na Pegasusie, na pewno wyrósł na prawdziwego psychola. A przynajmniej tak twierdzili niektórzy eksperci w latach 90.

Może cię zainteresować:

Historia kiosków „Ruchu”

Emumaniak

Predator: Concrete Jungle (2005)

Kabson

Fahrenheit (2005)

Kabson

Bad Mojo (1996)

Kabson

Adventure Island 3 (1992)

Emumaniak

Godzilla: Monster of Monsters (1988)

Kabson

Zostaw komentarz