Nintendo NES

Adventure Island 3 (1992)

Były takie gry, które nie pytały cię, czy masz czas. Po prostu wciągały cię jak wir, sadzały przed telewizorem i nie puszczały, dopóki nie zostawiłeś za sobą co najmniej kilku boss fightów, dziesiątek straconych żyć i garści słodyczy ze złości pochłoniętych przy kontrolerze. Adventure Island 3 było dokładnie taką grą. Jeśli wychowałeś się w latach 90. i miałeś szczęście posiadać NES-a lub Pegasusa, to istnieje spora szansa, że gruby Master Higgins w czapeczce jest dla ciebie postacią równie bliską sercu co bohaterowie kreskówek sprzed szkołą. 

Adventure Island 3

Adventure Island 3 zadebiutowała w Japonii w grudniu 1992 roku pod tytułem Takahashi Meijin no Bōken Jima III, a na rynku północnoamerykańskim i europie  pojawiła się w 1993 roku. Gra ukazała się wyłącznie na konsolę Nintendo Entertainment System (NES), co czyni ją jedną z późniejszych, dojrzałych produkcji na tę platformę — opublikowaną w czasie, gdy na horyzoncie już majaczyła era 16-bitowych maszyn. Mimo to Hudson Soft postanowił wycisnąć z wysłużonego sprzętu ile się da i rezultat był naprawdę imponujący jak na możliwości tamtych lat.

Za produkcję odpowiadała japońska firma Hudson Soft, jeden z czołowych deweloperów tamtej epoki, znany między innymi z serii Bomberman czy Bonk’s Adventure. To właśnie Hudson Soft stworzył oryginalną markę Adventure Island — nawiązującą do wcześniejszej gry Segi Wonder Boy — i przez kolejne lata konsekwentnie rozwijał ją na różnych platformach. Wydawcą na rynek japoński był Hudson Soft, natomiast w Ameryce Północnej dystrybucją zajęło się Nintendo of America. Seria nosiła imię prawdziwej osoby — Hiroshi Takahashi, znany jako Meijin Takahashi (co można przetłumaczyć jako „Mistrz Takahashi”), był popularnym ambasadorem i promotorem gier wideo w Japonii, słynącym z niesamowitej zręczności w obsłudze d-pada.

Rozgrywka

Jeśli grałeś w poprzednie części serii, to Adventure Island 3 będzie dla ciebie jak powrót do starego znajomego. Master Higgins ponownie wyrusza na misję ratowania swojej ukochanej Tiny, porwanej tym razem przez kosmicznych najeźdźców — tak, dobrze czytasz, kosmitów. Pretekst fabularny jest oczywiście równie cienko ciosany jak w poprzednich odsłonach, ale przecież nikt wtedy nie grał w Adventure Island dla fabuły.

Adventure Island 3

Rozgrywka opiera się na klasycznym platformowym bieganiu od lewej do prawej strony ekranu przez kolejne poziomy podzielone na kilka światów. Higgins musi uważać na pasek energii, który stale się kurczy — jeśli nie zbierasz po drodze owoców i warzyw, szybko padniesz z wyczerpania. To charakterystyczny element całej serii, który nadawał rozgrywce specyficzną presję nawet wtedy, gdy ekran był stosunkowo spokojny.

Nowością względem poprzednich części był rozbudowany system dinozaurów. Higgins mógł dosiadać aż czterech różnych prehistorycznych kompanów, z których każdy oferował unikalne zdolności. Czerwony dinozaur zieje ogniem, niebieski potrafi ślizgać się po lodzie, zielony może niszczyć bloki i atakować ogonem, a różowy (czy też fioletowy) umożliwia latanie. Każdy dinozaur to nie tylko ułatwienie walki — to klucz do dotarcia w miejsca niedostępne bez odpowiedniego towarzysza, co dodawało grze lekkiego posmaku eksploracji.

System power-upów pozostał wierny tradycji — siekiera rzucana w przeciwników, bumerang czy kamienny topór to znane narzędzia zemsty na wrogiej faunie. Nowości to między innymi lina umożliwiająca wspinaczkę, dzięki której rozgrywka nabrała nowego wymiaru dosłownie i w przenośni. Wrogowie to kolorowy zestaw prehistorycznych i egzotycznych bestii: skaczące pająki, tropikalne ryby, kamienieje żółwie i rozmaite zmutowane stworzenia. Bossowie to prawdziwe gwiazdy każdego świata i wymagają wypracowania konkretnej taktyki. Walki z nimi były często prostsze niż droga do nich, ale dawały ogromną satysfakcję.

Wykonanie gry

Graficznie Adventure Island 3 prezentowało się bardzo dobrze jak na możliwości NES-a. Kolory były soczyste i żywe, tła różnorodne — od bujnych dżungli, przez lodowe tundry, po podziemne jaskinie i prehistoryczne krajobrazy. Animacje postaci i dinozaurów były płynne, a lokacje projektowane z dużą dbałością o klimat. Mała postać Higginsa z nieodłącznym kapeluszem stała się ikoną tamtej epoki.

Adventure Island 3

Muzyka skomponowana przez ekipę Hudson Soft to kwintesencja chiptune’owego grania w najlepszym wydaniu. Melodie były chwytliwe i dopasowane do klimatu każdego świata — radosne i energiczne w tropikalnych strefach, mroczniejsze w jaskiniach, przyspieszające serce przy bossach. Motywy z Adventure Island 3 wpadały w ucho z zadziwiającą łatwością i nie jeden gracz nucił je pod nosem jeszcze długo po odłożeniu pada na półkę.

Przyjęcie przez graczy

Adventure Island 3 było przyjęte ciepło, choć nie wywołało rewolucji. Recenzenci i gracze doceniali solidną, sprawdzoną formułę rozgrywki, ciekawy system dinozaurów oraz przyjemną grafikę i muzykę. Krytyka celowała głównie w brak większych innowacji — gra była ewolucją, nie rewolucją, i dostarczała tego samego rodzaju zabawy co poprzedniczki, jedynie w lepszym opakowaniu.

Dla wielu graczy, szczególnie tych młodszych, Adventure Island 3 było po prostu świetną platformówką na NES-a — wystarczająco wymagającą, by czuć dumę z ukończenia kolejnego świata, ale nie tak brutalną jak najsłynniejsze gry tamtej generacji. Tytuł znalazł grono wiernych fanów, którzy do dziś wracają do niego ze wzruszeniem.

adventure island 3 3

Ciekawostki 

  • Seria Adventure Island wyrosła z nieoczekiwanego miejsca — pierwsza część była licencjonowaną adaptacją gry Segi Wonder Boy na platformę NES, z której Hudson Soft zachował ogólny schemat rozgrywki, ale stworzył własne postacie i oprawę wizualną. Stąd uderzające podobieństwo między obiema seriami.
  • Hiroshi Takahashi, na którego wzorowano głównego bohatera, naprawdę istniał i był celebrytą w świecie gier wideo w Japonii lat 80. Jego rekordowe wyniki w grach na targach i pokazach przyciągały tłumy, a jego twarz i pseudonim „Meijin” (Mistrz) były prawdziwą marką.
  • Adventure Island 3 jest jedną z ostatnich pozycji wydanych na NES przez Hudson Soft — platforma chyliła się ku upadkowi, a deweloperzy przenosili się na SNES-a. Dzięki temu gra ma w sobie coś z łabędziego śpiewu — maksymalne wykorzystanie możliwości konsoli, która powoli odchodziła w historię.

Galeria:

Na koniec…

Adventure Island 3 to nie tylko gra — to wehikuł czasu. Wystarczy kilka dźwięków z ośmiobitowego głośnika, kilka klatek animacji tłustego faceta w słomkowym kapeluszu i nagle znów masz osiem, dziesięć lat, siedzisz przed telewizorem z kanciastą kanapą za plecami, a herbata w kubku stygnie, bo nie możesz oderwać się od kontrolera. To właśnie jest magia tamtych gier — prostota, która kryła w sobie niezwykłą głębię.

Grę bez problemów uruchomicie na jednym z tych emulatorów konsoli NES/Pegasus, zaś sama grę bez problemów znajdziecie na jednej z tych stron.

Tak jak wciąż wspominam w moich wpisach, granie na emulatorach za pomocą klawiatury mija się z celem. Dlatego też polecam Wam te dwa modele padów:
  • 8Bitdo SN30 w cenie ok. 116 złotych (dostępny na Allegro, X-kom)
  • 8Bitdo Ultimate C w cenie ok. 134 złotych. (dostępny na Allegro, X-kom)
Sam używam 8Bitdo Ultimate C niemal od roku i nie mam z nim żadnych problemów. 

Dziękuję za uwagę i życzę miłego grania !

7.4
Dobra
Adventure Island 3

Świetna, naprawdę świetna...

🕹 Hudson Soft📅 19921,5h
Ocena czytelników
3.0 / 5 (2 głosy)
Adventure Island 3
Grafika8
Muzyka7
Gameplay8
Plusy
  • Różnorodność poziomów i map świata
  • Zwierzaki (dinozaury) ułatwiające rozgrywkę
  • Lepsza eksploracja niż w poprzednich częściach
Minusy
  • Nadal wysoki poziom trudności
  • Powtarzalna muzyka
  • Momentami frustrujące sterowanie
Podsumowanie

Najlepsza część serii na NES – więcej swobody, ale wciąż wymagająca i momentami irytująca.

Może cię zainteresować:

The Fantastic Adventures of Dizzy (1991)

Kabson

Lunar Pool (1985)

Emumaniak

Low G Man: The Low Gravity Man (1991)

Kabson

Analogue 3D znów opóźnione. Czekamy na nią jak na Duke Nukem Forever

Kabson

Mario Bros (1983)

Wściekłe Piksele

Druga połówka zgadza się na tylko jedną konsolę w domu ? Mamy rozwiązanie !

Kabson

Zostaw komentarz