W dobie, gdy większość alternatywnych przeglądarek internetowych to w rzeczywistości tylko mniej lub bardziej przemalowane forki Chromium (patrz: Brave, Vivaldi, Opera), pojawia się Floorp – powiew świeżości dla tych, którzy szukają prawdziwej alternatywy dla Chrome’a, a nie jego klona z innym logiem.
Floorp to nowoczesna przeglądarka bazująca nie na silniku Blink, a na dobrze znanym i wciąż żywym Firefoxie. Co więcej, korzysta z wersji ESR (Extended Support Release), co oznacza większą stabilność i mniej drastycznych zmian pod maską co kilka tygodni.
Co ją wyróżnia? Po pierwsze – brak śledzenia. Floorp nie zbiera żadnych informacji o twojej aktywności, nie wysyła ich do zewnętrznych podmiotów, a sam kod przeglądarki jest w pełni open-source. Mało? Twórcy udostępniają nawet całe środowisko potrzebne do jej zbudowania, zachęcając społeczność do robienia własnych buildów. Tego typu transparentność zasługuje na uznanie.
Do tego dochodzi pełne wsparcie dla dodatków z Firefoksa, rozbudowane opcje personalizacji, oraz – co zaskakujące – świetna szybkość działania, porównywalna z tym, co oferują topowe przeglądarki na rynku. Jeżeli szukasz przeglądarki, która nie ssie danych jak odkurzacz, nie udaje, że jest „nową jakością internetu”, a pod spodem siedzi ten sam Chromium co zawsze – Floorp to strzał w dziesiątkę.
Jedyny zgrzyt? Brak wersji na Androida. Ale bez paniki – nic nie stoi na przeszkodzie, by na smartfonie korzystać np. z Fennec (czyli czystego Firefoksa) i synchronizować dane za pomocą konta Mozilli. Działa to bezproblemowo i pozwala zachować spójność między urządzeniami.
Innym minusem jest chyba fakt, że jej nazwa kojarzy się z odgłosem wydawanym przez nasze gardła po wypiciu kilku piw…
Podsumowując – jeśli macie już dość „alternatyw”, które są w zasadzie tym samym w innym opakowaniu, Floorp może być właśnie tym, czego szukacie. Prawdziwa przeglądarka dla tych, którzy chcą inaczej, a nie tylko „trochę mniej Google”.
Floorp możecie pobrać zupełnie za darmo odwiedzając ten link.


3 komentarze
Dzięki za polecajkę! Od kilku miesięcy próbuję wyrwać się z chromowego matriksa – testowałem wszystko jak leci, nawet przez chwilę siedziałem na Firefoxie, ale miałem ochotę na coś bardziej z japońskim twistem. Teraz śmigam na Floorpie jak cyberninja, a na Androidzie mam Fenneca – bo zwykły lis to za mało, ja potrzebuję takiego, co się zna na Torze i szyfrowaniu memów. Czuję się jak haker w anime – tylko zamiast włamań do rządowych serwerów, czyszczę ciasteczka i blokuję skrypty.
U mnie Floorp się nie sprawdza. Jakoś nie radzi sobie jak coś mielę na PC. Po prostu staje się mało responsywny.
Również dziękuję za polecenie tej przegladarki. Początkowo myślałem, że to kolejny klon klona, ale działa u mnie lepiej niż Brave 🙂