Nintendo NES

Mappy (1984)

Dobra, siadaj, zapnij pasy i czytaj, bo teraz poleci wpis o takiej pojebanej grze, że nawet twoja babcia na psychotropach by się zastanawiała, co to za gówno. Mowa o Mappy na NES-a.

Normalne gry na NES-a: Mario – hydraulik ratuje księżniczkę. Contra – dwóch koksiarzy rozwala kosmitów. Ninja Gaiden – ninja napierdala mieczem i skacze po dachach. Wszystko, kurwa, ma sens. A tutaj? Mappy. I co robisz? Popierdalasz pierdoloną myszą w policyjnym mundurku i kradniesz telewizory z domu kotów. Takiego scenariusza to nawet Quentin Tarantino by nie wymyślił po trzech kreskach i butelce whisky.

mappy 1

Serio, jak Namco to tworzyło, to musieli mieć w biurze tonę LSD. Wyobrażam to sobie: „Słuchajcie, Pac-Man się sprzedał, teraz musimy coś nowego. Może… policjant-mysz, która skacze po trampolinach i okrada koty?” – „Zajebiste, wrzucaj do automatu!”. I tak oto powstał Mappy.

Gra wyszła w 1983 roku na automaty, a potem w 1984 pojawiła się na NES-ie. Producent? Namco – czyli ta sama ekipa, co wymyśliła Pac-Mana i Galagę. Ale jak Pac-Man był prosty i genialny, tak Mappy jest jakimś popierdolonym eksperymentem z pogranicza kreskówki i napadu na lombard.

To jest, kurwa, taki japoński humor. Oni serio myśleli, że dzieciaki się ucieszą, jak będą kraść telewizory i mikrofalówki, skacząc po trampolinach, uciekając przed kotami gangsterami. W Polsce by tego nie puścili – tu by było od razu: „promowanie patologii, kradzieży i przemocy wobec kotów”. Ale na szczęście to Japonia, więc chuj.

Fabuła – czyli mysz-polcijant-złodziej kontra koty

mappy 2

Wcielasz się w Mappy’ego, mysz-policjanta. I niby jesteś gliną, ale, kurwa, twoje zadanie polega na tym, żeby okradać domy kotów o imieniu Meowkies. To jest, kurwa, jakby policjant włamał się do chaty złodzieja i zajebał mu telewizor. Gdzie tu jest logika? Zero. Totalne dno moralne. Ale jebać, bo gameplay ssie cię za jajca.

Masz kilka pokoi, w których wiszą skarby: telewizory, radia, komputery, obrazy. Zgarniasz je wszystkie i spierdalasz, zanim dorwą cię koty. A jak cię złapią, to mysz dostaje taki wpierdol, że Mario by się zesrał.

Mechanika 

Podstawą gry jest skakanie po trampolinach. Tak, kurwa, trampoliny to twój główny środek transportu i ratunku. Jak wylądujesz na podłodze obok kota – dupa, koniec. Jak nie trafisz w trampolinę – dupa, koniec. Jak będziesz za długo na trampolinie – też dupa, bo ona się rozpada i spadasz jak idiota. To jest jak życie – niby fajnie się odbijasz, ale zawsze coś cię rozjebie.

Poza tym masz drzwi, które możesz otwierać w ryj kotom – i to jest, kurwa, jedyny moment, gdzie czujesz moc. Kot pędzi na ciebie, a ty mu przypierdalasz drzwiami i śmiejesz się jak psychopata.

Grafika – czyli pikselowa bieda, ale działa

No, NES, kurwa, nie oczekuj cudów. Ale trzeba przyznać – wygląda to spoko. Mysz to mysz, kot to kot, trampolina to trampolina. Nie ma tu zagadki w stylu „czy to pixel to drzewo czy cycek?”. Wszystko jest jasne. Kolorowo, przejrzyście, dzieciak w latach 80. wiedział, co się dzieje.

Kotki są nawet urocze, takie małe, słodkie… do momentu, aż wpierdolą cię w kąt jak paczkę fajek w podstawówce. Mysz wygląda jak sierżant z amerykańskiej kreskówki, a poziomy przypominają magazyn z kradzionym sprzętem. Pasuje jak chuj.

Dźwięk – czyli Namco i ich muzyczne tortury

mappy 3

Dźwięk w Mappy to temat rzeka. Masz melodyjkę, która leci non stop, taka wesoła, cukierkowa, aż chce ci się rzygać tęczą. Ale działa. Kurwa, działa. Po pięciu minutach grania już nucisz to gówno, a po godzinie budzisz się w nocy zlany potem, bo ta muzyka gra ci w łbie jak odtwarzacz mp3 z biedronki.

Efekty dźwiękowe? Klasyk – pierdolenie w stylu „blip, blop, plim”. Ale jest coś w tym satysfakcjonującego. Jak otwierasz drzwi i kot dostaje w ryj, to czujesz w duszy takie małe „kurwa, ale mu dojebałem”.

Grywalność

I teraz najważniejsze – czy się w to gra dobrze? Odpowiedź brzmi: tak, ale tylko jeśli jesteś popierdolony. Gra jest trudna, wkurwiająca i wymaga skilla większego niż Twoja babcia ma cierpliwości do pytań o wnuki.

Ale jak już wejdziesz w rytm – skakanie, uniki, kradzież sprzętu – to się wciągasz. To jest jak hazard – wiesz, że przegrasz, ale siedzisz dalej i grasz, bo może tym razem się uda. Każdy poziom to kolejna dawka adrenaliny i kolejny raz drzesz mordę na telewizor: „kurwa, ja zdążyłem, nie pierdol, że mnie złapał!”.

Galeria

Mappy to gra, w której najwięcej funu daje to, że wszystko jest totalnie absurdalne. Jesteś myszą-policjantem złodziejem. Koty biegają za tobą jak psy z dopalaczami. Skaczesz po trampolinach, jakbyś był mistrzem olimpiady w Monachium. Kradniesz telewizory, które są większe niż ty. To jest, kurwa, komedia.

Jakby ktoś dzisiaj zrobił remake Mappy w HD, to by to było jak crossover „Tom & Jerry” z „Ocean’s Eleven”. Tylko że Jerry jest policjantem, a Tom to gang kotów od Palikota.

Podsumowanie – czyli komu to polecić?

Mappy to gra dla świrów, masochistów i ludzi, którzy lubią się katować pikselowym absurdem. Nie znajdziesz tu epickiej fabuły, nie ma tu smoków, mieczy ani ratowania świata. Masz tylko mysz, koty i trampoliny. Ale działa.

To jest taki klasyk, że jak odpalisz to na imprezie retro, to wszyscy będą patrzeć na ciebie jak na debila, a potem sami będą grać po pięć godzin i darli ryje, że „kurwa, znowu mnie złapał!”.

Moja ocena? 8/10 – bo to jest chore, ale piękne.
Czy polecam? Tak, jeśli masz nerwy ze stali i poczucie humoru jak świr. Jeśli nie – spierdalaj do Mario.

Grę bez problemów uruchomicie na jednym z tych emulatorów konsoli NES/Pegasus, zaś sama grę bez problemów znajdziecie na jednej z tych stron.

Tak jak wciąż wspominam w moich wpisach, granie na emulatorach za pomocą klawiatury mija się z celem. Dlatego też polecam Wam te dwa modele padów:
  • 8Bitdo SN30 w cenie ok. 116 złotych (dostępny na Allegro, X-kom)
  • 8Bitdo Ultimate C w cenie ok. 134 złotych. (dostępny na Allegro, X-kom)
Sam używam 8Bitdo Ultimate C niemal od roku i nie mam z nim żadnych problemów. 

 

5.0
Niezła
Mappy

Mysz na trampolinie kontra koty z rabatem na chaos

🕹 Namco📅 198420-60 min.
Ocena czytelników
Bądź pierwszy!
Mappy
Grafika4
Muzyka4
Gameplay7
Plusy
  • Oryginalna mechanika z trampolinami
  • Szybka, wciągająca rozgrywka
  • Kolorowa i czytelna oprawa
Minusy
  • Wysoki poziom trudności
  • Powtarzalność poziomów
  • Prosta oprawa dźwiękowa
Podsumowanie

Nietypowy i szybki arcade z trampolinami – wciąga, ale potrafi frustrować i szybko się powtarza.

Może cię zainteresować:

Zapyziała Nora Chwały – czyli jak wyglądał salon gier w Polsce lat 90.

Emumaniak

Phantasmagoria (1995)

Kabson

Jurassic Park Sega Mega Drive (1993)

Kabson

Batman & Robin (1998)

Kabson

Top Gun (1987)

Wściekłe Piksele

Snake Rattle 'n’ Roll (1990)

Kabson

Zostaw komentarz