Drodzy gracze, czapki z głów i kontrolery na ziemię! Sony Interactive Entertainment właśnie ogłosiło (no dobra, złożyło patent we wrześniu 2024, ale kto by tam liczył daty), że chce uratować nas przed… no wiecie, trudnością w grach. Wyobraźcie sobie: siedzicie przed PS5, pot na czole, kciuki bolą od machania padem, a tu nagle – bum! – pojawia się AI-generated Ghost Player, widmowy duszek sterowany sztuczną inteligencją, który nie tylko pokaże Wam wskazówkę, ale w trybie „Complete Mode” po prostu przejdzie za Was całą sekcję gry. Całe Dark Souls? Żaden problem! Elden Ring? Potrzymaj sobie piwo i pacz, jak konsola gra za Ciebie !
Tak, tak, dobrze czytacie. Według patentu WO2025080356, system analizuje w czasie rzeczywistym „game state data” – czyli stan gry, kiedy utkniecie jak mucha w smole. AI patrzy: „Oho, gracz się miota, nie może pokonać tego cholernego bossa w God of War albo rozwiązać zagadki w Uncharted”. I wtedy summonujecie duszka! W „Guide Mode” ghost character nakłada się na ekran jak hologram z gry, pokazuje ruchy, animacje i kontrolki. A w trybie hardcore’owym dla leniuchów? AI po prostu przejmuje stery i kończy robotę za Was. Wy tylko patrzycie, jak Wasza postać macha mieczem, skacze po platformach i rwie wrogów na strzępy. Brzmi to naprawdę jak ułatwienie dla debili, prawda ?
Sony tłumaczy to cudownie: „Podczas live gameplay, analizujemy dane, by zidentyfikować scenariusz, w którym gracz utknął. Potem AI generuje ghosta z inputami kontrolnymi, by poprowadzić gracza przez interakcje”. Brzmi jak opis z patentu, ale po ludzku: gra gra się sama, a Wy pijecie colę i scrollujecie TikToka. Integracja z istniejącym systemem PS5 Game Help? Oczywiście! Deweloperzy robią opt-in, gracze wołają pomoc, a AI trenuje się na kontekście Waszej gry, nie na replayach randomowych speedrunnerów. System ma działać dynamicznie – im dłużej nie możecie przejść danego fragmentu, tym bardziej natarczywy staje się asystent. Najpierw subtelne podpowiedzi, potem pełna demonstracja, a na końcu? Kompletne przejęcie kontroli.
Ale serio, Sony, upadliście na głowę czy co? Gdzie sens gamingu, jeśli AI przejmuje pałeczkę? Dark Souls na autopilocie? To po co ćwiczyć parry, jak AI ma idealny timing?
Patent sugeruje, że system będzie potrafił nie tylko walczyć z bossami, ale także rozwiązywać zagadki, wykonywać precyzyjne skoki platformowe, a nawet prowadzić pojazdy w grach wyścigowych. Wyobraźcie sobie Gran Turismo – Poniosło was na Nürburgring, a ghost driver idealnie opanowuje zakręt i wygrywa wyścig. Albo The Last of Us – trudna sekcja stealth? Ghost Joel eliminuje wrogów z precyzją Navy SEAL, podczas gdy Wy zajadacie chipsy. Paranoja…
Prywatność? AI szpieguje Twoje gameplay, analizuje każdą wpadkę, zapisuje Twoje najgorsze momenty do chmury. Microsoft miał Copilota do asystowania, Sony idzie dalej – pełny autopilot w grach.
Sony broni się: „Pomagamy graczom, którzy utknęli, bez googlowania walkthroughów na telefonie”. No super, ale po co kupować grę za 300 złotych, jak AI wbije za Ciebie platynę? Jedynym logiczną odpowiedzią jest to, że gra się szybciej znudzi a my… kupimy kolejną. I kolejną…
Najgorsze? Patent sugeruje, że system będzie się uczył z Waszego stylu gry, adaptował do Waszych błędów i podsuwał rozwiązania coraz szybciej. Czyli im bardziej próbujecie, tym bardziej AI myśli: „Daj spokój, ja to zrobię lepiej”. Gracze staną się widzami własnych gier. Achievement „Ukończono grę” zmieni znaczenie na „Ukończono oglądanie, jak AI gra w moją grę”.
Podsumowując: Sony, kochani, jaja sobie robicie? To patent, może nigdy nie wyjdzie, ale sam pomysł to mistrzostwo ironii. Granie to nie oglądanie Netflixa z pauzą na popcorn. Chcemy krwi, potu i łez – nie duszka-niani, który trzyma nas za rączkę!
