PopCOOLtura

Street Hawk – zapomniany jeździec nocy…

W latach 80., gdy telewizja serwowała nam supermaszyny walczące z przestępczością – jak gadający samochód KITT z Knight Ridera czy uzbrojony helikopter z Airwolf – pojawił się on: „Street Hawk”, motocyklista przyszłości, który przemierzał nocne ulice Los Angeles z prędkością 300 mil na godzinę. Choć serial doczekał się tylko 14 odcinków, to dla wielu widzów z tamtej epoki stał się kultowym symbolem dzieciństwa, marzeń o wolności i… chęci posiadania super-motocykla.

O co chodziło? Fabuła w skrócie

street hawk

Głównym bohaterem był Jesse Mach, były policjant i motocrossowiec, który po kontuzji zostaje odstawiony na boczny tor i trafia do biura prasowego departamentu policji. Nuda, biurokracja, raporty… Do czasu, gdy zostaje potajemnie zwerbowany przez rząd do udziału w supertajnym programie testowania eksperymentalnego motocykla – tytułowego Street Hawka.

Motocykl to prawdziwy potwór: ultraszybki, pancerny, uzbrojony, wyposażony w systemy komputerowe i zdolny osiągać absurdalne prędkości. Jesse pod przykrywką zwykłego urzędnika prowadzi nocne życie jako mściciel walczący z przestępczością, wspierany przez swojego partnera – genialnego inżyniera i programistę Normana Tuttle’a.

Każdy odcinek to nowa misja, nowy przeciwnik i oczywiście obowiązkowy pościg po ciemnych ulicach miasta z laserami, wybuchami i syntezatorami w tle. To była esencja lat 80. w jednym turbo-opakowaniu.

Kto w tym grał? Obsada i twórcy

W rolę Jessego Macha wcielił się Rex Smith – były piosenkarz rockowy, który miał wszystko, czego wymagała rola superbohatera z epoki: look, styl, charyzmę i zdolność jeżdżenia na motocyklu bez kasku w tempie światła. Dla wielu dziewczyn z tamtego okresu był to obiekt westchnień, a dla chłopaków – wzór do naśladowania.

Partnerował mu Joe Regalbuto jako Norman Tuttle – typowy komputerowy geek z lat 80., z nieco neurotycznym podejściem do życia i ciągłą frustracją na brawurowe akcje Jessego. Ich relacja przypominała trochę dynamiczny duet: techniczny mózg i wykonawca misji – coś jak Q i Bond na motocyklu.

Co ciekawe, w serialu pojawiło się też kilka gwiazd na początku swojej kariery, m.in. Christopher Lloyd (w pilocie jako skorumpowany policjant) czy młody George Clooney, który jeszcze nie wiedział, że kiedyś zostanie Batmanem.

Za stworzenie serialu odpowiadali Paul M. Belous i Robert Wolterstorff, a całość rozwinął i produkował Bruce Lansbury – brat Angeli Lansbury znanej z „Murder, She Wrote”.

Klimat, którego nie da się podrobić

streethawk2

„Street Hawk” to serial, który dosłownie pachnie latami 80. Neonowe światła, ciemne ulice, miasto nocą, pościgi z użyciem slow motion i obowiązkowa synthwave’owa muzyka od legendarnej grupy Tangerine Dream – to wszystko budowało klimat nie do podrobienia.

Sceny pościgów były widowiskowe, motocykl robił niesamowite wrażenie (w rzeczywistości była to zmodyfikowana Honda XR500 z plastikową karoserią), a efekty dźwiękowe dodawały mu nadludzkiej mocy. Dźwięk silnika? Laserowy pomruk jak z przyszłości! Widz czuł, że ogląda coś mega-futurystycznego, nawet jeśli dziś może to wyglądać nieco tanio i kampowo.

Dlaczego serial został anulowany?

Mimo ogromnego potencjału i pomysłowego konceptu, „Street Hawk” nie przetrwał próby telewizyjnego rynku. Emitowany w trudnym czasie antenowym, zmagający się z konkurencją ze strony innych „superpojazdów”, nie zdołał zdobyć wystarczającej widowni. Do tego dochodziły wysokie koszty produkcji – efekty specjalne, nocne zdjęcia i konstrukcja motocykla były drogie jak na telewizję lat 80.

Po 13 regularnych odcinkach (plus pilot) serial został anulowany, ale to nie powstrzymało go przed zdobyciem statusu kultowego.

Ciekawostki, które mogą Cię zaskoczyć

  • Christopher Lloyd zagrał czarny charakter tuż przed rolą Doktora Browna w „Powrocie do przyszłości”.
  • W serialu pojawił się też George Clooney i Sybil Danning, ikona kina klasy B.
  • Tangerine Dream stworzyło około 3,5 godziny muzyki na potrzeby serialu, ale nigdy nie wydano oficjalnego soundtracku – do dziś fani domagają się jego publikacji.

Podsumowanie – kult, który trwa, choć czas go pokonał

streeth

„Street Hawk” to jeden z tych seriali, które były jak kometa – pojawiły się szybko, z błyskiem, i równie szybko zniknęły. Ale ślad, który zostawiły, pozostał na długo. Dla wielu fanów to symbol dzieciństwa, pierwszych fascynacji futurystyczną technologią, i czegoś, co dziś nazwalibyśmy po prostu cool.

hoć serial nie doczekał się kontynuacji, to w 2010 roku Shout! Factory wydało pełną serię na DVD z okazji 25-lecia. Fani z całego świata mogli znów zanurzyć się w przygodach Jessego i jego supermotocykla – tym razem w lepszej jakości obrazu i dźwięku.

Na Amazonie, IMDb i forach retro-nostalgików można przeczytać dziesiątki komentarzy od ludzi, którzy piszą wprost:

„Byłem dzieciakiem, gdy to leciało. I nigdy nie zapomnę tego dźwięku silnika…”

To pokazuje, że choć „Street Hawk” był tylko chwilą w telewizyjnej historii, to jego klimat, styl i muzyka wryły się głęboko w pamięć pokolenia wychowanego na VHS-ach i chrupkach Maczugach.

Jeśli dorastałeś w latach 80. albo po prostu kochasz retro klimat z neonami, synthwave’em i dziwnym przekonaniem, że motocykle mogą ratować świat – Street Hawk jest dla Ciebie. A jeśli nigdy go nie widziałeś? Może czas to nadrobić i przekonać się, jak wyglądał Knight Rider na dwóch kółkach.

Może cię zainteresować:

„ALF” – kosmita, którego pokochali wszyscy (oprócz jego obsady)

Lady Mary

Denver – ostatni dinozaur… i jedyny taki serial

Lady Mary

Kapitan Power i żołnierze przyszłości – czyli kiedy dzieciaki strzelały do telewizora

Lady Mary

Airwolf: Helikopter, który ukrywano w jaskini

Lady Mary

Sliders: Piąty wymiar

Lady Mary

Slayers – magia, miecze i humor

Lady Mary

Zostaw komentarz