RETRO

Panasonic FZ-21 – konsola, która była za dobra, by istnieć

W świecie gier są konsole słynne, są konsole kultowe, są też konsole, które ledwo zipnęły, ale przeszły do legendy. A potem jest Panasonic FZ-21 – konsola-widmo, córka nieudanego romansu między 3DO a wielkimi marzeniami z lat 90., która miała wyprzedzić epokę… i ostatecznie nigdy nie trafiła na salony.

panasonic m2

Zrodzona z ambicji i porażki

Zacznijmy od początku. Lata 90. to była złota era konsolowej rewolucji. Sony właśnie wypuściło PlayStation, Nintendo szykowało N64, a Sega próbowała ratować pozycję Saturnem. W tym szaleństwie The 3DO Company (pamiętacie ich wcześniejsze 3DO Interactive Multiplayer?) planowało kolejny wielki skok – tym razem nie tylko w stronę 3D, ale i prawdziwej multimedialnej przyszłości.

Ich nowa konsola miała nazywać się po prostu M2. Projekt rozpoczął się jeszcze w pierwszej połowie lat 90., a niedługo później Panasonic (a dokładniej – jego matka, Matsushita) wykupił prawa do technologii, by wprowadzić ją na rynek jako potężną, nową platformę.

Problem? Rynek już wtedy był bezlitosny. Sony dominowało, Nintendo miało swoje grono fanów, a Sega ledwo zipała. Panasonic nie miał szans. W 1997 roku porzucono plany wypuszczenia M2 jako konsoli domowej.

Ale… technologia nie umarła.

FZ-21 – duch konsoli w ciele maszyny szkoleniowej

panasonic m2 3

Zamiast domowej konsoli, Panasonic wypuścił FZ-21, czyli M2 przystosowane do zastosowań komercyjnych. Gdzie trafiał ten sprzęt? Do retail kiosków, centrów treningowych, placówek edukacyjnych. W Japonii służył nawet seniorom do ćwiczeń pamięci w grze „Pond Pond Land”. Serio. Żadnych platformerów, żadnych bijatyk. Tylko gra pamięciowa dla dziadków.

Wyglądało to wszystko trochę jak science fiction. FZ-21 miał obudowę przypominającą połączenie odtwarzacza DVD z konsolą z alternatywnej rzeczywistości – przycisk „Open” z przodu, boczne kratki wentylacyjne, wielojęzyczne napisy, co zdradzało, że Panasonic planował atak na cały świat, nie tylko Japonię. Tylko że… świat nie odpowiedział.

Specyfikacja, która zjadała konkurencję

Tu się robi ciekawie. FZ-21 miażdżył pierwsze PlayStation pod względem surowej mocy.

  • Dwa procesory PowerPC 602, każdy z zegarem 66 MHz – nowoczesna 32-bitowa architektura RISC. PSX? Jeden procesor R3000A na 33 MHz.
  • Bulldog ASIC – dedykowany układ graficzny wspierający przezroczystości, mapowanie tekstur, cieniowanie Gourauda. PSX wiele z tych rzeczy robił siłą woli i kodu.
  • 8 MB RAM-u (a wersje arcade miały aż 16 MB!). PlayStation? Skromne 2 MB RAM głównego + 1 MB VRAM-u.
  • 4 MB ROM-u z systemem Opera OS.
  • CD-ROM o większej przepustowości niż w PSX-ie.

Na papierze – bestia. Ale ta bestia była przykuta łańcuchem. Opera OS wymagała cyfrowo podpisanego oprogramowania, co skutecznie ucięło jakiekolwiek marzenia o niezależnych grach czy piratach. A bez gier – nawet najlepszy sprzęt umiera.

A co z grami? Były! Prawie…

3do M2

M2 miało doczekać się własnych gier – i to naprawdę ciekawych. Na liście niedoszłych tytułów znajdują się:

  • Tobe! Polystars – kolorowy arcade shooter od Konami, który ostatecznie trafił tylko do automatów.
  • Battle Tryst – bijatyka 3D z anime estetyką.
  • IMSA Racing – realistyczna ścigałka, która mogłaby spokojnie konkurować z pierwszym Gran Turismo.

Niektóre z tych tytułów działały na specjalnych płytach z „testowym podpisem”, inne wymagały modyfikacji. FZ-21 mógłby je uciągnąć – ale blokada oprogramowania zamknęła te drzwi.

Relikt, który powraca zza grobu

panasonic m2 1 1

W 2022 roku znany kolekcjoner i YouTuber Video Game Esoterica zdobył swój egzemplarz FZ-21 po 10 latach poszukiwań. Nazwał go „ukończonym 3DO M2” – i nie przesadzał. To nie był prototyp. To był gotowy produkt – po prostu nikt nie miał odwagi go używać do gier.

Gdy wystawił FZ-21 na sprzedaż (by sfinansować rozbudowę studia), wybuchła afera. Zarzuty o fałszerstwo, fala hejtu, oskarżenia o skok na kasę. Aukcja została usunięta. Ale ceny pozostały – 20 000 dolarów za FZ-21, 1 000 dolarów za FZ-35 (bardziej uproszczoną wersję arcade).

Kult M2 trwa dalej

Dziś zapaleńcy próbują tchnąć nowe życie w M2. Pracują nad obejściem blokady Opera OS, analizują porty rozszerzeń, robią dumpy BIOS-u. Wszystko po to, by FZ-21 mógł jeszcze raz przemówić. A może ktoś stworzy jakiś emulator ?

Co ciekawe, konsola obsługuje standardowe pady od 3DO, ale istnieje też rzadki model Panasonica z przemalowanym logo – smaczek dla kolekcjonerów z żyłką detektywa.

Podsumowując…

Panasonic FZ-21 to relikt przyszłości, która nigdy nie nadeszła. Konsola z sercem gracza, zamknięta w ciele urządzenia do nauki parkowania. Sprzęt, który miał zjeść PlayStation na śniadanie, a skończył w szafkach japońskich szkół. Ale dla fanów historii gamingu to prawdziwy Święty Graal – dowód na to, że czasem zbyt ambitne wizje kończą zapomniane… i tym bardziej fascynujące.

A Wy? Kojarzycie 3DO? Mieliście to dziwadło u siebie? A może… jesteście szczęśliwym posiadaczem FZ-21? Dajcie znać w komentarzach! Chętnie posłucham Waszych historii, wspomnień i domysłów – bo takie sprzęty żyją tak długo, jak długo się o nich pamięta.

Może cię zainteresować:

Konfiguracja FourDo (emulator Panasonic 3DO)

Kabson

Zostaw komentarz