PC

Polacy nie gęsi: Chłopaki nie płaczą (2005)

Gra „Chłopaki nie płaczą” to tytuł, który od razu przyciąga uwagę miłośników rodzimej kinematografii, zwłaszcza tych, którzy kultowy film Olafa Lubaszenki znają niemal na pamięć. Trudno się temu dziwić – w końcu mowa o jednej z najlepszych polskich komedii, której dialogi przeszły do języka codziennego, a postacie takie jak Fred, Grucha czy Bolec doczekały się niemal legendarnego statusu. Nic więc dziwnego, że wieść o grze inspirowanej tym filmem wzbudziła spore emocje – zarówno wśród graczy, jak i kinomanów.

Fabuła

Chłopaki nie płaczą

Co ciekawe, twórcy gry nie zdecydowali się na prostą adaptację filmowych wydarzeń. Zamiast tego postawili na kontynuację fabuły – odważny ruch, biorąc pod uwagę, że film kończył się raczej pesymistycznym akcentem. Fred, trafiony kulą, ginie na oczach widzów, a Grucha, po dramatycznych perypetiach, ląduje w więzieniu. Wydawać by się mogło, że to definitywne zakończenie tej historii. Tymczasem gra serwuje alternatywny scenariusz, jakby wyciągnięty wprost z notesu hollywoodzkiego scenarzysty: coś, co miało być finałem, okazuje się dopiero początkiem nowego rozdziału.

W grze okazuje się, że Fred… przeżył. Dzięki interwencji tajemniczego „sponsora” został przetransportowany do prywatnej kliniki, gdzie przeszedł kosztowną operację. Grucha, po kilku latach odsiadki, wychodzi na wolność – z nowymi planami, ale i starymi długami. Ich drogi ponownie się krzyżują, gdy w warszawskim półświatku zaczynają dziać się rzeczy dziwne – zniknięcia ludzi, porachunki dawnych gangów i tajemniczy handlarz dzieł sztuki, który pojawia się znikąd.

Fabuła gry pełna jest absurdalnego humoru, ciętych dialogów i sytuacji, które równie dobrze mogłyby znaleźć się w sequelu filmowym. Pojawiają się także znane postacie drugoplanowe – Mirosław „Szakal” Czarny, Laska, a nawet kultowy „Łysy z Mokotowa” – choć niektóre z nich zostały tu nieco przerysowane, co tylko dodaje grze charakteru. Gracze mają okazję odwiedzić znane z filmu miejsca, ale też zupełnie nowe lokacje – od obskurnych klubów po luksusowe wille na obrzeżach miasta.

Jeśli więc ktoś spodziewał się odtwórczej adaptacji filmowego hitu – może poczuć się zaskoczony. Gra „Chłopaki nie płaczą” nie idzie na skróty – oferuje coś znacznie bardziej ambitnego: swoistą alternatywną rzeczywistość, w której bohaterowie zyskać mogą drugie życie, a my – nowe spojrzenie na kultową historię.

Wykonanie

Oprawa wizualna gry „Chłopaki nie płaczą” została utrzymana w lekkiej, nieco komiksowej stylistyce, która na pierwszy rzut oka może wydawać się prosta, wręcz uboga. Jednak w praktyce ten styl doskonale wpisuje się w humorystyczny charakter produkcji. W trakcie rozgrywki gracz szybko przestaje zwracać uwagę na uproszczone modele postaci czy niewielką szczegółowość – liczy się przede wszystkim klimat i duża dawka humoru, a tej grze nie brakuje.

Chłopaki nie płaczą

Nieco gorzej wypada natomiast animacja postaci. Modele bohaterów, choć rozpoznawalne i utrzymane w odpowiednim stylu, poruszają się dość sztywno. Ich zakres ruchów jest mocno ograniczony – głównie do przemieszczania się z punktu A do punktu B. W momentach, gdy akcja wymaga nieco bardziej złożonych gestów czy interakcji, widać niedostatki w pracy animatorów. Szkoda, bo przy bardziej rozbudowanych scenkach humorystycznych brak ekspresji jest wyraźnie odczuwalny.

Za to ogromny plus należy się warstwie dźwiękowej – przede wszystkim za udział aktorów znanych z kinowej wersji filmu. Cezary Pazura i Mirosław Zbrojewicz wracają do swoich ról z pełnym zaangażowaniem i energią. Ich dialogi bawią, brzmią autentycznie i doskonale oddają charakter postaci, które przecież w dużej mierze zyskały popularność właśnie dzięki sposobowi, w jaki mówiły. Niestety, tej samej jakości nie udało się osiągnąć w przypadku głosów postaci drugoplanowych. Wiele z nich brzmi zaskakująco podobnie, co może sugerować, że zatrudniono tylko garstkę aktorów, którzy podkładali głos pod kilka różnych ról. Efekt końcowy? Dialogi NPC-ów bywają monotonne i sztuczne, co nieco odbiera uroku niektórym scenom.

Rozgrywka 

Pod względem mechaniki „Chłopaki nie płaczą” wpisują się w klasyczne ramy gatunku point & click – i to zarówno w zaletach, jak i niestety w typowych dla mniej dopracowanych produkcji bolączkach. Rozgrywka polega więc na eksplorowaniu lokacji, zbieraniu przedmiotów i rozwiązywaniu zagadek poprzez interakcję z otoczeniem – czyli to, czego można by się spodziewać po tradycyjnej przygodówce.

Interfejs użytkownika w „Chłopaki nie płaczą” został zaprojektowany w duchu klasycznych przygodówek point & click i cechuje się dużą prostotą oraz intuicyjnością. To rozwiązanie, które sprawdzi się zarówno dla weteranów gatunku, jak i osób, które dopiero stawiają pierwsze kroki w tego typu grach. Całość została ograniczona do obsługi myszą, co pozwala skupić się na samej rozgrywce bez konieczności zapamiętywania skomplikowanych skrótów klawiaturowych.

Podstawowa interakcja odbywa się za pomocą dwóch przycisków myszy. Lewy służy do wykonywania akcji – czy to poruszania się, zbierania przedmiotów, czy rozmawiania z NPC-ami. Prawym natomiast zmieniamy typ akcji, jaką chcemy wykonać. W zależności od wybranej ikony, kursor zmienia swój wygląd, co jasno sygnalizuje, z jaką intencją chcemy podejść do danego elementu otoczenia.

Chłopaki nie płaczą

Symbole odpowiadające za poszczególne czynności są czytelne i humorystycznie nawiązują do stylistyki gry. Oko służy oczywiście do badania obiektów – możemy się dzięki niemu dowiedzieć, co Fred myśli o danym przedmiocie czy miejscu. Z kolei ikona ust to nasze „narzędzie” do prowadzenia dialogów z napotkanymi osobami – i choć skojarzenia mogą być różne, w tym przypadku chodzi wyłącznie o rozmowę, często zabarwioną charakterystycznym dla bohatera dowcipem.

Nie zabrakło też klasycznego ekwipunku, do którego możemy się dostać na dwa sposoby: poprzez kliknięcie specjalnej ikony ręki i wskazanie postaci Freda, albo – szybciej – za pomocą przypisanego klawisza skrótu. Sam inwentarz prezentuje się schludnie i jest odpowiednio uporządkowany. Każdy z zebranych przedmiotów ma własną, czytelną ikonę oraz unikalny, często zabawny komentarz głównego bohatera.

Trzeba jednak zaznaczyć, że mimo ogólnej przejrzystości, interfejs nie jest całkowicie wolny od niedociągnięć. Jedną z bardziej irytujących rzeczy jest sposób używania przedmiotów – jeśli spróbujemy zastosować dany obiekt w nieodpowiednim miejscu, to znika on natychmiast spod kursora, zmuszając nas do ponownego wejścia w ekwipunek. Przy bardziej złożonych zagadkach, które wymagają metody prób i błędów, takie rozwiązanie potrafi solidnie nadszarpnąć cierpliwość gracza.

Pomimo tych niedociągnięć, całość interfejsu można ocenić pozytywnie – jest lekki, przejrzysty, dobrze dopasowany do stylu gry i nie przytłacza nadmiarem opcji. Gracze mogą więc skupić się na tym, co najważniejsze – eksploracji, dialogach i humorze, który bije z każdego elementu tej zwariowanej produkcji.

Galeria: Chłopaki nie płaczą

Chłopaki nie płaczą dzisiaj.

„Chłopaki nie płaczą” w wersji komputerowej to tytuł, który zaskakuje swoją pomysłowością i humorem, a jednocześnie nie próbuje być wierną kopią filmowego pierwowzoru. Zamiast tego twórcy poszli o krok dalej i zdecydowali się na stworzenie bezpośredniej kontynuacji wydarzeń znanych z kina – pomysł może i odważny, ale jednocześnie niezwykle świeży i oryginalny. To nie jest po prostu adaptacja, to rozwinięcie historii, które pozwala jeszcze raz wejść w ten dobrze znany, pełen absurdu świat.

Dziękuję za uwagę i życzę miłego grania !

6.9
Dobra
Chłopaki nie płaczą

Gangsterski chaos po polsku – więcej gadania niż strzelania

🕹 Play Publishing📅 20052-4h
Ocena czytelników
3.0 / 5 (1 głos)
Chłopaki nie płaczą
Grafika8
Muzyka7
Gameplay6
Plusy
  • Nawiązania do kultowego filmu i humor sytuacyjny
  • Prosta, przystępna rozgrywka
  • Polska lokalizacja i klimat
Minusy
  • Słaba jakość wykonania
  • Toporna mechanika i sterowanie
  • Krótka i mało dopracowana
Podsumowanie

Budżetowa gra na licencji filmu – ma klimat, ale technicznie i gameplayowo bardzo przeciętna.

Może cię zainteresować:

Polacy nie gęsi: Mortyr 2093-1944 (1999)

Kabson

Godzilla: Monster of Monsters (1988)

Kabson

Chiller (1986)

Kabson

The Crow: City of Angels (1996)

Kabson

NanoBreaker (2005)

Kabson

Destrega (1998)

Kabson

Zostaw komentarz