Po tym, jak jedno z największych archiwów gier w Internecie – Myrient – ogłosiło zamknięcie serwerów 31 marca, społeczność graczy błyskawicznie ruszyła do akcji. W tym tygodniu padła oficjalna informacja: cała baza danych o rozmiarze 385 TB została w 100% zarchiwizowana.
Jeszcze w zeszłym miesiącu zespół Myrient poinformował, że rosnące koszty hostingu, pamięci masowej i przede wszystkim dramatyczny wzrost cen RAM uniemożliwiają dalsze utrzymanie projektu. Serwery miały zostać wyłączone na stałe. Jednak zamiast biernie patrzeć na znikanie tysięcy zweryfikowanych ROM-ów (w tym klasyków z PlayStation 3, Xbox 360 czy Nintendo Wii U), tysiące entuzjastów emulacji połączyło siły.
Zgodnie z relacją użytkownika Ill-Economist-5285 na Reddicie, prace nad backupem zostały właśnie zakończone. Zespół odpowiedzialny za kopię zapasową zapowiedział, że w najbliższych dniach ruszy generowanie torrentów i ich publiczne udostępnianie. Dodatkowo w planach jest uruchomienie nowej, zaktualizowanej strony internetowej, która ułatwi dostęp do zbiorów.
Myrient od lat było ulubionym miejscem dla osób szukających szybkiego i pewnego dostępu do zweryfikowanych plików ROM do emulacji. Choć cały serwis działał w legalnej szarej strefie, stanowił nieocenione źródło dla miłośników retro.
Torrenty jako nowy dom dla Myrient – wady i zalety
Decyzja o przeniesieniu całego archiwum na infrastrukturę torrentową to ogromna zmiana. Oto najważniejsze plusy i minusy takiego rozwiązania:
Zalety:
- Decentralizacja – nie ma jednego serwera, który można wyłączyć. Pliki będą rozproszone na tysiącach komputerów użytkowników.
- Niskie koszty utrzymania – społeczność sama „płaci” za transfer i miejsce na dyskach.
- Odporność na cenzurę i zamknięcia – torrenty są praktycznie nie do zlikwidowania.
- Szybkie pobieranie przy dużej liczbie seederów (przy 385 TB to kluczowe!).
Wady:
- Zależność od społeczności – jeśli mało osób seeduje, pobieranie dużych plików może trwać tygodniami lub miesiącami.
- Wymagana wiedza techniczna – nie każdy początkujący gracz poradzi sobie z klientem torrentowym i magnet linkami.
- Ryzyko bezpieczeństwa – zawsze istnieje zagrożenie malware w nieoficjalnych torrentach (dlatego warto korzystać tylko z zaufanych źródeł i sprawdzać hashe).
- Większe zużycie transferu i dysku po stronie użytkownika – nie każdy ma symetryczne łącze i terabajty wolnego miejsca.
Mimo tych wad, dla wielu osób torrenty to jedyna realna szansa na przetrwanie tak ogromnego archiwum w 2026 roku.
Wspomnę, że już kiedyś tłumaczyłem co to jest sieć torrent i jak działa, więc zainteresowanych tematem zapraszam do tego wpisu, w którym wszystko wyjaśniłem przystępnym jeżykiem.
Co Wy na to? Czy przeniesienie Myrient na torrenty to Waszym zdaniem ratunek, czy tylko tymczasowe rozwiązanie? Macie już doświadczenie z torrentami do ROM-ów? A może wolicie inne metody archiwizacji (np. IPFS, dedykowane serwery)?
Dajcie znać w komentarzach poniżej – szczególnie jeśli macie linki do nowych torrentów, gdy tylko się pojawią. Razem trzymamy rękę na pulsie! 🔥
Subreddit do śledzenia: r/savemyrient

1 komentarz
Na Telegramie ktoś dawno już wrzucił całą zawartość Myrient :]