Gry

PSX Five Nights at Freddy’s

Dziś mamy 31 października – czyli oficjalne Święto Strachów, Dyni i Dziwnych Przebieranek. W Stanach to normalka: dzieciaki biegają po osiedlach z reklamówkami, krzycząc „cukierek albo psikus!”, a sklepy od sierpnia wciskają ci dyniowe latte i plastikowe szkielety. A u nas w Polsce? No cóż… tu Halloween ma zawsze dodatkowy dreszczyk emocji – bo oprócz duchów i straszydeł, musisz się jeszcze zmierzyć z ciotką Krysią i księdzem proboszczem, którzy co roku przypominają, że to „obce pogańskie święto”. Jedni chcą się bawić, przebierać i oglądać horrory, inni wykręcają oczami jak zepsute żarówki i mówią, że „to nie nasza tradycja”. Czyli Polska w pigułce – zamiast się cieszyć, kłócimy się o to, czy wolno się bać.

psx fnaf 4

Ale skoro to dzień duchów i mroku, to mam dla was coś wyjątkowego – demake „Five Nights at Freddy’s”. Tak, tego samego FNAF-a, przez którego połowa internetu ma traumę po jumpscare’ach, a druga połowa zrobiła milion memów i fanowskich animacji. Tym razem jednak nie chodzi o kolejną część czy spin-off VR. Nope! Brazylijski twórca, ukrywający się pod nickiem CoveiroDev, stwierdził: „a co by było, gdyby ta gra wyszła na pierwsze PlayStation?”. Efekt? Klimat tak retro, że aż poczujesz zapach starych płyt z bazaru i usłyszysz buczenie kineskopu.

I teraz uwaga: fakt, że wygląda to jak gra sprzed 25 lat, wcale nie sprawia, że jest mniej straszna. Ba, retro-filtry, niska rozdzielczość i kwadratowe mordki animatroników potrafią przyprawić o gęsią skórkę bardziej niż realistyczna grafika na PS4. To jest właśnie piękno epoki PSX-a: w czasach, kiedy Resident Evil straszył poligonowymi zombie, a Silent Hill męczył cię mgłą gęstszą niż bigos po weselu, twoja wyobraźnia robiła połowę roboty. I tak jest też tutaj.

psx fnaf 1

CoveiroDev znalazł modele animatroników i mapę pizzerii z wersji VR, a potem użył shaderów, które wszystko postarzyły – tak, jakby gra faktycznie powstała na końcu lat 90. Piksele, rozmycia, chrupiące krawędzie – jednym słowem: gra wygląda, jakby ktoś ją nagrał na piracką płytkę i sprzedawał obok Crash Bandicoota na Stadionie Dziesięciolecia.

Ale to nie tylko wizualka. Sama rozgrywka też jest trochę inna niż w oryginale. Nie siedzisz biernie przy kamerach (bo prąd padł), tylko musisz zbierać ogniwa energetyczne w całej pizzerii, żeby przywrócić moc do biura. I teraz uwaga: w tym czasie animatroniki krążą po budynku i polują na ciebie. Jak zbierzesz 100% – wygrałeś. Proste? Ha! Powiedz to, kiedy nagle Freddy teleportuje ci się za plecy albo kiedy Foxy leci w twoją stronę szybciej niż sąsiad na promocję piwa w Biedronce.

psx fnaf 2

Masz biuro, które daje ci bezpieczeństwo – ale siedzenie w nim zużywa energię. Więc musisz wybierać: chowasz się jak tchórz i liczysz, że prądu wystarczy, czy ryzykujesz życie, biegając po pizzerii z duszą na ramieniu? I powiem ci szczerze – żadna z tych opcji nie jest fajna. To trochę jak wybór w polskim kinie: albo oglądasz „Kac Wawę”, albo „Smoleńsk”. W obu przypadkach nie przeżyjesz bez traumy.

Bo retro = creepy. Te wszystkie niedoskonałości grafiki – rozpikselowane twarze, dziwne animacje, dźwięki, które brzmią jak nagrane na magnetofon Kasprzaka – sprawiają, że w głowie rodzi się jeszcze więcej strachu. Jak coś wygląda nienaturalnie, ale „prawie” realistycznie, to mózg wariuje. I tak oto zamiast przyjemnej wycieczki do wesołej pizzerii mamy psychodeliczny koszmar, w którym pizza smakuje jak strach i pot.

Polska kontra Halloween

No i właśnie tu wracamy do początku – bo to idealna gra na Halloween. Nawet jeśli twoja babcia wciąż uważa, że dziś trzeba oglądać tylko programy religijne i modlić się za dusze, ty odpal FNAF-a w wersji PSX. Dlaczego? Bo to jest właśnie kwintesencja tego święta: trochę się pośmiać, trochę się postraszyć i trochę poczuć jak dzieciak, który pierwszy raz oglądał „Krzyk” po kryjomu w nocy.

psx fnaf 3

I tak, wiem – w Polsce Halloween to zawsze temat rzeka. „Nie nasza tradycja!”, „Komercja!”, „Zachodnia moda!”. Ale hej, powiedz mi szczerze – czy naprawdę chcesz siedzieć smutny, zamiast wciągnąć się w taki klimat? To święto nie odbiera nam naszych własnych zwyczajów, tylko daje dodatkowy pretekst, żeby raz w roku ubrać się jak zombie i napchać się cukierkami. A w bonusie – możesz zagrać w takie perełki jak ten FNAF-demake.

Podsumowanie

Więc dziś zamiast marudzić, że „to nie dla nas”, zapal świeczkę w dyni, odpal stary telewizor (jeśli masz), ściągnij tę gierkę i daj się wciągnąć w klimat. Bo nic tak nie pasuje do Halloween jak animatroniki, które chcą cię rozszarpać na kawałki w rozdzielczości 240p. A jeśli jeszcze przy okazji uda ci się wytrzymać do końca rundy i nie wylać kubka herbaty ze strachu – to znaczy, że jesteś prawdziwym twardzielem.

I pamiętaj: nawet jeśli wygląda to jak gra z czasów, kiedy internet łączył się przez modem i blokował ci telefon, to strach jest jak najbardziej aktualny. A kto wie – może taka retro wersja jest straszniejsza niż wszystkie nowoczesne horrory razem wzięte.

No to co? Świętujmy po swojemu: z Freddy’m, Foxym i resztą bandy, którzy czekają, żeby cię dopaść. Wesołego (albo raczej strasznego) Halloween!

Grę możecie pobrać odwiedzając stronę główną projektu.

Może cię zainteresować:

Terminator: Resistance – Trainer +13 v1.027-v1.050 [FLING]

Kabson

Ferrari Virtual Race

Kabson

Devil Slayer – Raksasi: Trainer +10 v1.0 [FLING]

Kabson

Sonic Robo Blast 2 Kart

Marcin Mazur

Home Alone

Kabson

Ultimate Horror MUGEN

Kabson

Zostaw komentarz