Jeśli kiedykolwiek bawiłeś się w PCSX2 i próbowałeś dorobić sobie własny cheat do gry – wiesz, o czym mówię. Otwierasz Notatnik, wklejasz jakiś kod znaleziony na forum z 2011 roku, modlisz się, żeby format się zgadzał, zapisujesz plik pod nazwą CRC.pnach i… nic. Gra się nie odpala, PCSX2 ignoruje twój patch albo – co gorsza – wszystko działa, ale po dwóch tygodniach nie pamiętasz już, który plik odpowiada której grze, bo wszystkie nazywają się jak ciąg losowych liter i cyfr. Brzmi znajomo? No właśnie.
Co to w ogóle jest plik .pnach
Dla tych, co dopiero wchodzą w temat: .pnach to plik tekstowy, który PCSX2 czyta i na jego podstawie modyfikuje pamięć emulowanej konsoli w czasie gry. Każdy taki plik musi nazywać się zgodnie z CRC danej gry (np. CC4B9CDE.pnach) i zawierać linie w formacie:
patch=1,EE,902DB32C,extended,0C0BAFF1
Wygląda prosto, dopóki nie zaczniesz robić tego ręcznie dla dwudziestu różnych kodów w dziesięciu różnych grach. Wtedy robi się klaustrofobicznie, a jedna literówka w typie pamięci (word zamiast extended) potrafi nawet zepsuć cały zapis stanu gry.
O plikach .pnach już tutaj kiedyś pisałem…
Co właściwie robi pnachED
Najważniejsza sprawa: program pilnuje formatu za ciebie. Każda linia patcha musi wyglądać dokładnie tak, jak PCSX2 tego wymaga – z prefixem patch=, poprawnym typem pamięci (byte, short, word, extended) i prawidłową długością wartości hex. Jeśli wpiszesz coś nie tak, program zatrzyma cię przed zapisem i pokaże, w którym konkretnie cheacie jest problem. Koniec z zgadywaniem, czemu gra się crashuje albo czemu kod po prostu nie działa.
Drugi filar to system aliasów. Zamiast pamiętać, że SLUS-21153_6677B437.pnach to akurat Mortal Kombat Armageddon, program zapamiętuje to za ciebie w pliku aliases.json, leżącym tuż obok programu – nic nie wysyła do internetu, wszystko zostaje lokalnie na twoim dysku. Przy otwieraniu pliku, jeśli ma ustawiony gametitle, pnachED sam podpowiada nazwę gry jako alias, więc nawet nie musisz wpisywać tego ręcznie. Otwierasz plik, widzisz „Mortal Kombat Armageddon” na liście ostatnio używanych, klikasz, edytujesz. Bez archeologii w Eksploratorze plików i bez wczytywania nazwy na pamięć.
Edytor cheatów działa na zasadzie listy – każdy kod to pozycja z nazwą, autorem, opisem i jedną lub wieloma liniami patch=. Możesz dodawać nowe cheaty, usuwać niepotrzebne, a najważniejsze – przesuwać je góra/dół, żeby poukładać sobie kolejność tak, jak chcesz mieć w pliku finalnym. Bo tak, kolejność też ma znaczenie, kiedy ogarniasz większy zestaw kodów i chcesz, żeby plik miał logiczną strukturę, a nie chaos wklejany przez ostatnie trzy lata.
Multitasking bez kombinowania
Trzeba otworzyć kilka plików naraz? Przeciągasz je z Eksploratora prosto na okno programu albo wybierasz wiele plików z dialogu „Otwórz”. Jeśli któryś z nich nie ma jeszcze przypisanego aliasu, pnachED zapyta cię o niego po kolei, dla każdego pliku – bez przerywania całej operacji, jeśli akurat anulujesz jedno okienko. Program po prostu weźmie nazwę pliku (albo gametitle, jeśli jest dostępny) jako fallback i pójdzie dalej do następnego.
Przycisk Zamknij obok Zapisz pozwala zamknąć aktualnie edytowany plik bez zamykania całego programu – a jeśli masz niezapisane zmiany, dostajesz pytanie czy zapisać, odrzucić, czy się rozmyślić. Standardowe zachowanie, jakiego oczekujesz od każdego porządnego edytora, a które dziwnie często ginie w narzędziach robionych „na szybko” przez ludzi, którym się nie chciało dopilnować szczegółów.
Drobnostki, które robią różnicę
Program automatycznie wykrywa język systemu Windows – jeśli masz polski, dostajesz polski interfejs, w każdym innym przypadku angielski. Da się to zmienić ręcznie w prawym dolnym rogu, jednym kliknięciem, bez przeładowywania programu i bez grzebania w żadnych ustawieniach.
Każdy zapisany plik .pnach dostaje na początku komentarz informujący, że został wygenerowany przez pnachED – żeby było wiadomo, czym to było robione, gdybyś kiedyś wrócił do takiego pliku po latach i się zastanawiał, skąd się tam wzięła ta konkretna struktura.
Dla kogo to jest
Jeśli robisz własne cheaty do gier PS2, modujesz coś dla siebie albo dla społeczności, albo po prostu masz zbiór .pnach-y rozsiane po dysku i chciałbyś to ucywilizować – pnachED jest dla ciebie. To nie jest narzędzie do automatycznego generowania kodów z pamięci na żywo (na to są inne, znacznie bardziej skomplikowane programy) – to edytor i menadżer tego, co już masz albo co wkleiłeś z internetu, z naciskiem na to, żeby format był zawsze poprawny i żebyś nie musiał pamiętać, który plik to która gra.
Program jest darmowy, działa offline i nie zbiera od ciebie żadnych danych poza tym, co sam zapiszesz lokalnie w aliases.json. Jeśli czujesz, że to coś ułatwiło ci życie – w samym programie jest mały komunikat z linkiem do buycoffee.to, gdybyś chciał postawić autorowi kawę. Nikt cię nie zmusza, ale miło, jak ktoś doceni dobre narzędzie.
Jeśli ogarniasz emulację PS2 i masz dość bałaganu w plikach cheatów – warto dać pnachED szansę. Mała aplikacja, konkretne zastosowanie, zero kombinowania, zero zbędnego pudru wokół rzeczy, które po prostu powinny działać.
📎 Załączniki do pobrania:
