Windows

Jak sklonować kartę pamięci z Anbernic/Retroid i inne

Każdy, kto choć raz kupił chińską retro-konsolkę, wie, że to trochę jak randka w ciemno. Z jednej strony – ekscytacja, bo za grosze dostajesz maszynkę, która potrafi odpalić Mario, Contry, Tekkeny i inne cuda z dzieciństwa. Z drugiej – niepewność, bo nigdy nie wiesz, czy za tydzień twoja konsola dalej będzie działać, czy zamieni się w smutny kawałek plastiku z napisem „No SD Card Detected”.

Wszystko dlatego, że producenci tych cudów techniki często oszczędzają na najgłupszych rzeczach – przede wszystkim na karcie pamięci. I nie, to nie jest przesada. Widziałem już microSD, które wyglądały jakby ktoś je wystrugał z kredki i wsadził do woreczka po herbacie. Pamięci o rzekomej pojemności 128 GB, które w rzeczywistości miały 8. A najgorsze jest to, że nawet jeśli taka karta działa przez kilka dni, to często pada bez ostrzeżenia – po prostu pewnego ranka twoja konsolka budzi się z amnezją, a wszystkie save’y, ROM-y i ustawienia wyparowały jak marzenia o tanim paliwie.

Dlatego, drogi czytelniku, jeśli właśnie kupiłeś nowego handhelda pokroju Anbernica, Retroida, czy innej chińskiej perełki z AliExpressa, zrób sobie przysługę i zanim w ogóle odpalisz pierwszą grę, zrób kopię zapasową karty pamięci. A najlepiej od razu kup porządną kartę i przenieś wszystko na nią. Bo serio – to inwestycja rzędu kilkudziesięciu złotych, która może ci oszczędzić wiele niecenzuralnych słów i jeszcze więcej frustracji.

Dlaczego Windows nie widzi twojej karty (i to nie jest twoja wina)

Okej, załóżmy, że chcesz zrobić kopię zapasową tej cudownej fabrycznej karty. Wkładasz ją do komputera, a tu zonk — Windows widzi tylko jeden folder, albo w ogóle nie rozpoznaje systemu plików. Albo co gorsza, pyta, czy chcesz „sformatować dysk, zanim z niego skorzystasz”.

Spokojnie, nie panikuj. Nie zniszczyłeś niczego. Problem w tym, że większość tych kart jest partycjonowana w dość egzotyczny sposób. Chińskie konsole często mają kilka partycji: jedną z ROM-ami, drugą z systemem Linux, trzecią z danymi konfiguracyjnymi, a czasem nawet ukrytą czwartą z recovery. I, jak można się domyślić, Windows widzi tylko tę, która ma format FAT32 lub exFAT. Reszta to dla niego czarna magia.

Niektórzy użytkownicy popełniają błąd, formatując kartę, bo myślą, że coś jest nie tak – a wtedy tracą wszystko. Dlatego zanim cokolwiek ruszysz, zrób kopię całego nośnika bit po bicie. Nie interesuje nas system plików, nie interesuje nas, co Windows widzi – chcemy dokładny obraz tego, jak karta wygląda fizycznie.

Do tego służy genialne, proste i (co ważne) darmowe narzędzie: USB Image Tool.

Wyobraź sobie, że Win32DiskImager to taka cyfrowa kserokopiarka dla dysków i kart pamięci. Wkładasz kartę, klikasz przycisk, a program robi dokładny klon – bajt po bajcie, niczym robot w fabryce Nintendo z lat 90.

Nie potrzebujesz doktoratu z informatyki, żeby to ogarnąć. Wszystko sprowadza się do kilku prostych kroków.

Dlaczego warto to robić od razu po zakupie

Wielu ludzi robi ten błąd, że czeka, aż coś się zepsuje, żeby dopiero wtedy pomyśleć o backupie. To trochę jak zapinanie pasów po wypadku – niby sensowne, ale ciut za późno.

Chińskie karty pamięci często są niskiej klasy, z niestabilnymi sektorami pamięci, przez co potrafią się posypać od samego patrzenia. Niektóre mają oszukane kontrolery, które „udają” większą pojemność niż faktycznie mają. W praktyce oznacza to, że wszystko, co zapiszesz powyżej np. 8 GB, po prostu znika. I wtedy twoje ulubione ROM-y z N64 odchodzą w cyfrową nicość.

Tutaj już kiedyś pisałem, jak sprawdzić czy nasza karta pamięci jest oryginalna.

Dlatego najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zrobienie kopii tuż po rozpakowaniu konsolki. Dzięki temu masz zabezpieczony system, wszystkie gry i ustawienia – nawet jeśli oryginalna karta zdecyduje się przejść na emeryturę po tygodniu, po prostu przerzucasz kopię na nową kartę i bawisz się dalej.

I nie, nie trzeba być hakerem z Matrixa, żeby to zrobić. Wystarczy trochę cierpliwości i świadomość, że backup to nie fanaberia, tylko absolutna konieczność.

Co będzie ci potrzebne:

  • Komputer z Windowsem (może być nawet laptop z biedronki),
  • Czytnik kart pamięci (albo adapter MicroSD>SD, jak wasz komputer ma takie wejście),
  • Nowa, porządna karta pamięci – najlepiej SanDisk, Samsung albo Kingston, a nie „MegaStorage 512GB SuperPro” za 15 zł. Pamięć – 256/512 GB i wyżej – zależnie od zasobności portfela 😉
  • Program USB Image Tool, który można pobrać za darmo.

Krok po kroku — czyli jak to ogarnąć bez nerwów

Uruchom USB Image Tool jako administrator — bo inaczej Windows znowu będzie marudził.

Sama „obsługa” tego programu jest banalnie łatwa – wybieramy po lewej stronie nasz nośnik, i klikamy na Backup:

usb image tool

Po czym otworzy nam się okienko w którym musimy wybrać lokalizację naszego pliku.

Teraz wystarczy cierpliwie czekać, aż program zakończy swoją pracę. Może to potrwać od kilk(nastu) minut do nawet godziny. Wszystko zależy od tego jak szybki czytnik mamy i jak bardzo „chińska” jest nasza karta.

Przywracanie obrazu na kartę

Aby przywrócić obraz na kartę wystarczy kliknąć na Restore i wybrać wcześniej przygotowany obraz.

Tutaj mała uwaga, jak „przenosimy” się na większą kartę warto jeszcze „poprawić” dostępne partycje. Kiedyś już o tym pisałem, więc zapraszam do poradnika.

Co zrobić z plikiem .img?

Plik obrazu możesz trzymać gdzie chcesz – na dysku, w chmurze, na pendrive’ie, a najlepiej w kilku miejscach. Jeśli masz NAS-a, to już w ogóle bajka – wrzuć tam i zapomnij. Tylko nie kasuj go nigdy „bo zajmuje miejsce” – bo wtedy, gdy karta faktycznie padnie, będziesz patrzył w monitor z nietęgą miną.

Podsumowanie – czyli morał z tej całej historii

Karty pamięci z chińskich retro-konsolek to jak niespodzianka z jajka Kinder – nigdy nie wiesz, co dostaniesz. Czasem trafisz na solidną sztukę, a czasem na coś, co padnie szybciej niż bateria w Game Boyu z 1992 roku.

Dlatego nie kombinuj, nie ryzykuj, tylko zrób klona. USB Image Tool to banalne, darmowe narzędzie, które może uratować twoje save’y, ROM-y i nerwy. I pamiętaj – dobra karta pamięci to nie luksus, to obowiązek każdego szanującego się retro-geeka.

Bo jak mawia klasyk: „Są dwa typy ludzi – ci, którzy robią backupy, i ci, którzy dopiero będą żałować, że ich nie zrobili.”

A wam padła już karta pamięci w retro konsolce ? Dajcie znać w komantarzach!

Może cię zainteresować:

Anbernic pokazuje RG Vita i RG Vita Pro

Kabson

Moje zdanie o: Anbernic RG35XX

Kabson

Jak grać w gry z Pegasusa w 2026 roku?

Kabson

Używamy polecenia robocopy do wykonania backupu danych.

Kabson

Tworzymy kopię zapasową sterowników w Windows

Kabson

Jak przenieść SMS z jednego telefonu na drugi

Kabson

Zostaw komentarz