Nintendo NES

Spider-Man: Return of the Sinister Six (1992)

Dobra, kurwa, teraz naprawdę zaciśnij poślady, bo wjeżdżamy na poziom spierdolenia, który nawet Tusk nie przewidział. Spider-Man: Return of the Sinister Six na NES to taka gra, że gdybyś pokazał ją dzieciakowi dzisiaj, to by ci napluł w mordę, spalił konsolę i zgłosił cię do opieki społecznej. I miałby rację. Bo to nie jest gra. To jest jebane POKAZOWE WYCINANIE MÓZGU ŁYŻECZKĄ DO LODÓW.

Spider-Man: Return of the Sinister Six

Masz tu Spider-Mana, który walczy z jakimiś Sinisterami, bo… nie wiem, pewnie ukradli mu zapas prezerwatyw, a on chciał się bzykać z Mary Jane, a nie z Doktorem Octopusem w lateksie. Nikt tego nie tłumaczy, a i tak gówno z tego wynika, bo historia jest pisana chyba przez 5-latka po trzech zderzeniach z karuzelą. „O nie! Vulture ukradł coś!” – kurwa, co? Godność tej gry?

Grać w to gowno to jak próbować pierdnąć i nie nasrać – niby coś się da, ale szansa na katastrofę bliska stu procentom. Pajęczak porusza się jakby miał Parkinsona i zamiast sieci, strzelał ze szlaucha pod ciśnieniem – gdziekolwiek próbujesz doskoczyć, tam i tak nie dolecisz, a jeśli już dolecisz, to dostaniesz z plaskacza od jakiegoś pikselowego zjebka i spadasz na ryj jak śliwka w kompot rozpaczy.

Spider-Man: Return of the Sinister Six

Chcesz skoczyć? No to spierdalaj. Chcesz się wspiąć? Kurwa, to nie Assassin’s Creed, to NES, tu masz przycisk, który robi wszystko i nic, a gra decyduje za ciebie, co właśnie spierdolisz. Reakcje postaci są wolniejsze niż decyzje rządu, a hitboxy są jak wróżby z fusów – może trafisz, a może dostaniesz w dupę zza rogu od przeciwnika, którego nawet nie widać.

Grafika wygląda jakby ją rysował dzieciak leworęczny po udarze, w ciemnym kiblu i bez okularów. Postacie to plamy pikseli, a tło? No kurwa – cegły, których nawet nie da się rozróżnić od przeciwników. Całość wygląda jakby ktoś nasrał na ekran i wmówił ci, że to Nowy Jork. A muzyka? JEBANY KOSZMAR. To jest dźwiękowe tortury. Jeden zapętlony pierdnięty beat, który brzmi jakby kogoś gwałcono na syntezatorze Casio. Po 5 minutach masz ochotę wsadzić sobie NES-a w dupę i skoczyć z dachu.

sinister6 8

Ten tytuł nie jest trudny, on jest POPIERDOLONY. Nie przez mechanikę, tylko przez to, że wszystko działa na odwrót. Hitboxy nie działają, poziomy to jedna wielka iluzja zrobiona z kopniaków w ryj, a respawn przeciwników to jebany żart. Przejdziesz kawałek? Gratulacje, za tobą już są nowi wrogowie, bo gra ma sklerozę i nie pamięta, że ich zabiłeś.

Bossowie ? No kurwa. Mamy tu takich złoczyńców jak Vulture, Electro, Mysterio… i co? Myślisz, że to będzie epicko? NIE. Każdy boss wygląda jakby uciekł z sanatorium dla niedokończonych sprite’ów. Walka z nimi to jedno wielkie „klikaj na pałę i módl się, że wygrasz zanim rozjebiesz telewizor”.

Galeria

Grać w to to jak próbować wyruchać kaktusa – niby można, ale po co? Ta gra to smutny dowcip, który trwa za długo i zostawia cię z depresją i joystickiem w gardle. Nawet jak jesteś ultra fanem Marvela, to spierdalaj od tego jak najdalej, chyba że masz fetysz na samoumartwianie.

Grę bez problemów uruchomicie na jednym z tych emulatorów konsoli NES/Pegasus, zaś sama grę  znajdziecie na jednej z tych stron.

Tak jak wciąż wspominam w moich wpisach, granie na emulatorach za pomocą klawiatury mija się z celem. Dlatego też polecam Wam te dwa modele padów:
  • 8Bitdo SN30 w cenie ok. 116 złotych (dostępny na Allegro, X-kom)
  • 8Bitdo Ultimate C w cenie ok. 134 złotych. (dostępny na Allegro, X-kom)
Sam używam 8Bitdo Ultimate C niemal od roku i nie mam z nim żadnych problemów. 
7.7
Dobra
Spider-Man: Return of the Sinister Six

Pająk kontra sześciu złoczyńców… i jego własną frustracją

🕹 LJN📅 19922-3 h
Ocena czytelników
Bądź pierwszy!
Spider-Man: Return of the Sinister Six
Grafika8
Muzyka7
Gameplay8
Plusy
  • Znani przeciwnicy z uniwersum Spider-Mana
  • Prosta, klasyczna rozgrywka platformowa
  • Różnorodne etapy inspirowane komiksami
Minusy
  • Bardzo wysoki poziom trudności
  • Toporne sterowanie
  • Frustrujące skoki i walka
Podsumowanie

Trudna i toporna platformówka ze Spider-Manem – ma klimat, ale potrafi solidnie zirytować.

Może cię zainteresować:

Obscure: The Aftermath (2007)

Kabson

F-Zero X (1998)

Kabson

Ocarina of Time trafi na Sega Dreamcast

Emumaniak

Dead of the Brain (1992)

Emumaniak

Low G Man: The Low Gravity Man (1991)

Kabson

ICO (2001)

Kabson

Zostaw komentarz