Inne

Dead of the Brain (1992)

W mrocznych zakamarkach retro gamingu, gdzie piksele krwawią, a statyczne ekrany szepczą sekrety umarłych, kryje się Dead of the Brain – japońska przygodówka – horror z 1992 roku, która jak upiór wstaje z grobu, by dręczyć ciekawskich graczy. Stworzona przez FairyTale, studio znane z erotycznych i makabrycznych opowieści, i wydana przez IDES na kultowym PC-98, gra ta była częścią efemerycznej serii Nightmare Collection. Premiera nastąpiła 15 maja 1992 roku, a później tytuł trafił także na platformy MSX, FM Towns czy Sharp X68000, by w 1999 roku powrócić w kompilacji z sequelem na PC Engine CD, wzbogaconej o dubbing i muzykę na audio CD.

FairyTale powstało po rozłamie z Jast – legendarnym producentem eroge – i celowało w mroczną niszę po tzw. „incydencie Saori”, który zachwiał rynkiem gier erotycznych w Japonii. Dead of the Brain nie był więc tanim porno-horrorem, lecz niepokojącą wizją końca świata, przesiąkniętą grozą, nihilizmem i japońskim absurdem początku lat 90.

Fabuła

Dead Of The Brain

To mroczna symfonia zombie-apokalipsy inspirowana klasykami jak Dawn of the Dead George’a Romero, Re-Animator czy nawet Terminatorem.
Gracz wciela się w Cole’a – zwykłego malarza przemysłowego z Nowego Jorku, żyjącego w nędzy i marazmie, z dziewczyną Sheilą, którą „odbił” innemu. Wszystko zaczyna się od panicznego telefonu od przyjaciela, dr. Hamiltona Coogera, szalonego naukowca, który odkrył serum zdolne ożywiać zmarłych.

Pierwszy test na martwym kocie kończy się katastrofą: zwierzę wraca jako wściekły potwór, rozszarpuje policjanta, a Cooger w desperacji wskrzesza trupa – z oczywistym skutkiem. W wyniku splotu wydarzeń serum rozlewa się na cmentarzu i budzi całą hordę nieumarłych.

Cole, początkowo zwykły przegryw, zostaje wrzucony w apokaliptyczny koszmar, próbując uratować Sheilę i ocalałych – jak cynicznego dziennikarza Kane’a. Po drodze odwiedza opuszczone hotele, masakrowane komisariaty i ruiny miasta, by odkryć, że za wszystkim stoi nie wypadek, lecz Ghoul (lub Guol) – zbuntowane AI/cyborg, które skradło serum, by przeprowadzić eksperyment nad „wiecznym życiem” i eksterminacją ludzkości. Finał to brutalna konfrontacja z maszyną i lawina zdrad, w której trup ściele się gęsto.

 Gameplay: horror, który trzeba „przeklikać” do końca

Dead Of The Brain

To klasyczna japońska przygodówka tekstowa z lat 90. – eksploracja oparta na komendach spójrz, użyj, porusz się. Gracz przeszukuje pomieszczenia, zbiera przedmioty (klucze, broń, notatki) i rozwiązuje proste zagadki. Typowe dla gatunku jest wymuszone klikanie wszystkiego po kilka razy, aż Cole powtórzy komentarz – dopiero wtedy gra pozwala ruszyć dalej.

Nie brakuje też sekwencji akcji: wybory czasowe, celowanie w głowy zombie myszką, headshoty i brutalne zakończenia. Całość trwa 2–3 godziny, a chociaż historia jest liniowa i pozbawiona rozgałęzień, klimat wciąga jak bagienna mgła.

Dead of the brain 4

Dead of the Brain emanuje brutalnością jak gnijące ciało ożywione elektrycznością. Sceny gore są ekstremalne: Cole wbija kciuki w oczodoły zombie, Kane rozpuszcza się żywcem w kadzi z toksyną, głowy eksplodują po strzałach, a gang motocyklistów próbuje zgwałcić Sheilę. Wszystko to podane w formie pikselowych ilustracji w stylu anime, które paradoksalnie potęgują wrażenie obrzydzenia.

Aż mnie Kabson poprosił, bym to trochę ocenzurował…

Gra ma w sobie coś surrealistycznego – balansuje między tanim filmem klasy B, absurdem fabularnym i niesamowitym poczuciem martwoty. Statyczne ekrany wyglądają jak zatrzymane kadry z halucynacji, a cisza między kliknięciami jest bardziej niepokojąca niż niejedna ścieżka dźwiękowa.

Dead Of The Brain

W Japonii tytuł przyciągnął niszowych fanów horroru, ale nie zdobył masowej popularności. Na Zachodzie pozostawał nieznany aż do fanowskiego tłumaczenia.
Dziś Dead of the Brain ma status kultowego kuriozum – gry „zbyt brzydkiej, by ją pokochać, ale zbyt dziwnej, by o niej zapomnieć”. Krytycy opisują ją jako “cheesy 80s horror in game form” czy “middling plot carried by visuals and disgust”. A jednak – coś w niej przyciąga. Jak zapach formaliny.

Galeria:

Warto spróbować – jeśli masz mocny żołądek

Fani przetłumaczyli grę na angielski – patch z 2023 roku od grupy WINE (niezależny od wcześniejszego tłumaczenia Retronomicon z 2019) dostępny jest na romhacking.net i działa z emulatorami PC-98.

To tytuł dla tych, którzy nie boją się obcować z czymś niekomfortowym, dziwnym i nie do końca „żywym”. Dead of the Brain to horror nie tylko o zmartwychwstałych – to horror o samej grze, która wygląda jak trup, a jednak wciąż się rusza.

Jeśli więc masz odwagę, zapal lampkę, włącz emulator i daj się pożreć temu zapomnianemu klasykowi. Bo w świecie retro horroru martwi nigdy nie śpią.

Grę bez problemu uruchomicie na tym emulatorze.

6.3
Dobra
Dead of the Brain

Zombie, eksperymenty i bardzo zły dzień w pracy

🕹 AliceSoft📅 1992
Ocena czytelników
Bądź pierwszy!
Dead of the Brain
Grafika8
Muzyka7
Gameplay4
Plusy
  • Klimatyczna, mroczna opowieść o zombie i eksperymentach
  • Dużo dialogów i fabularnych wyborów
  • Budowanie napięcia w stylu klasycznego horroru
Minusy
  • Toporna prezentacja (typowa dla PC-98)
  • Ograniczona interaktywność
  • Momentami wolne tempo
Podsumowanie

Mroczny, narracyjny horror o zombie z ciekawą fabułą, ale toporny i powolny w odbiorze.

Może cię zainteresować:

Moon Crystal (1992)

Emumaniak

Lotus III: The Ultimate Challenge (1992)

Emumaniak

Wild West C.O.W.-Boys of Moo Mesa (1992)

Kabson

Contra Force (1992)

Kabson

Emulujemy PC-98 na PC (Neko Project 2)

Emumaniak

Spider-Man: Return of the Sinister Six (1992)

Wściekłe Piksele

Zostaw komentarz