W dalekiej przyszłości Ziemia została opanowana przez tajemniczą rasę obcych. W odpowiedzi naukowcy uruchamiają projekt Millennium Soldier, tworząc klony dwóch superżołnierzy, którzy mają stanąć do walki z najeźdźcami. Ich największą zaletą jest możliwość nieograniczonej replikacji, co sprawia, że mogą być wysyłani na pole bitwy bez końca – stąd tytuł Expendable (łatwy do zastąpienia). Fabuła jest prosta i w gruncie rzeczy nie odgrywa większej roli.
Gracz ma do dyspozycji około dwanaście rodzajów broni, z których pięć można mieć przy sobie i swobodnie przełączać. Dodatkowo dostępne są trzy typy granatów. W arsenale znajdują się klasyczne uzbrojenie, takie jak strzał rozproszony, laser czy pociski samonaprowadzające, ale nie brakuje też mniej typowych opcji, jak akcelerator cząsteczek. Częstotliwość pojawiania się broni jest tak duża, że co chwilę można zdobyć nowy egzemplarz. Amunicja, choć technicznie ograniczona, praktycznie nigdy się nie kończy, więc rzadko korzysta się z podstawowego działa pulsacyjnego. Podwójne zebranie tej samej broni wzmacnia jej moc, a dodatkowe gadżety, jak laserowy celownik, urozmaicają rozgrywkę. Twórcy dobrze przemyśleli ten aspekt, co czyni system uzbrojenia solidnym elementem gry.
Expendable to klasyczna strzelanka arcade w 3D, w której akcja nie zwalnia ani na chwilę. Jeśli lubisz intensywną rozgrywkę, ta gra dostarczy ci dawki adrenaliny niemal natychmiast. Na ekranie cały czas coś eksploduje, przeciwnicy rozpadają się w fontannach krwi, otoczenie można niszczyć, a rozmieszczone w kluczowych miejscach beczki powodują jeszcze większe zniszczenia. Główne założenie każdego poziomu jest proste – dotrzeć do wyjścia i zmierzyć się z bossem, jak w klasycznych tytułach z tego gatunku. Czasami trzeba zdobyć kartę dostępu do drzwi lub wysadzić fragment otoczenia, by przejść dalej, ale te elementy są intuicyjne i nie spowalniają tempa. Twórcy doskonale wiedzieli, na czym skupić rozgrywkę – problem w tym, że trudno utrzymać zainteresowanie gracza na dłużej.
Największym mankamentem Expendable jest sterowanie, które nie nadąża za tempem rozgrywki. Gra pojawiła się w okresie, gdy twin-stick shootery dopiero zaczynały zdobywać popularność, a kontroler Dreamcasta z jedną gałką analogową uniemożliwiał jednoczesne poruszanie się i strzelanie w różnych kierunkach. Twórcy zastosowali prowizoryczne rozwiązanie w postaci strafe’owania przy użyciu bumperów, jednak w tak dynamicznej grze nie sprawdza się ono najlepiej.
Wydawałoby się, że wersja na PlayStation, mająca dwa analogi, poprawi sterowanie, jednak twórcy zamiast klasycznego systemu twin-stick zdecydowali się na sterowanie w stylu czołgowym. To niezrozumiała decyzja, która spowalnia ruchy postaci i utrudnia płynną rozgrywkę – a w dynamicznej strzelance jest to poważny minus. Brak celownika laserowego (poza kilkoma wyjątkami) dodatkowo utrudnia precyzyjne strzały, zwłaszcza bez użycia strafe’a. Wszystko to sprawia, że zamiast pełnej kontroli nad postacią, gracz często czuje się ograniczony przez toporne sterowanie.
Choć sterowanie nie jest idealne, nie ono jest największą wadą Expendable. Mimo nieustannej akcji rozgrywka szybko zaczyna nużyć. Głównym problemem jest powtarzalność. Strzelanki z natury polegają na eliminowaniu kolejnych fal przeciwników, ale tutaj rozgrywka przeciąga się zbyt długo i staje się monotonna na długo przed zakończeniem. Na przestrzeni 21 poziomów wciąż walczymy z tymi samymi, niezbyt inteligentnymi wrogami. Co kilka etapów zmienia się sceneria, przenosząc nas na nową planetę, ale różnice są głównie kosmetyczne. Na dodatek przeciwnicy stają się coraz wytrzymalsi, co spowalnia tempo i odbiera grze dynamikę. Twórcy próbowali wprowadzić dodatkowe cele misji, by dodać urozmaicenia, ale w praktyce nie mają one większego znaczenia – większość z nich wykonuje się automatycznie podczas przechodzenia poziomów. W założeniu miało to dodać głębi rozgrywce, ale w rzeczywistości nie wpływa na jej odbiór.
Nie można odmówić twórcom chęci dostarczenia graczom jak największej ilości zawartości, jednak długość kampanii działa na niekorzyść Expendable. Gdyby liczba poziomów została zmniejszona o połowę, gra byłaby znacznie bardziej intensywna i angażująca. Niestety, w obecnej formie zbyt szybko staje się monotonna – walka z tymi samymi przeciwnikami, powtarzalne lokacje i spowolnione tempo przez coraz bardziej wytrzymałych wrogów sprawiają, że zamiast ekscytacji pojawia się zmęczenie.
Galeria: Expendable
Expendable dzisiaj.
Expendable ma solidne podstawy – dynamiczna akcja, spektakularne eksplozje i różnorodny arsenał to mocne strony gry. Jednak jej długość, sterowanie i brak urozmaicenia sprawiają, że nie jest to tytuł, do którego chce się wracać. Twórcy dobrze rozumieli, co przyciąga graczy do tego gatunku, ale zabrakło im umiaru w dozowaniu treści.
Grę bez problemów uruchomicie na emulatorze DuckStation (wersja PSX), albo Redream (Dreamcast).
Tak jak wciąż wspominam w moich wpisach, granie na emulatorach za pomocą klawiatury mija się z celem. Dlatego też polecam Wam te dwa modele padów:- 8Bitdo SN30 w cenie ok. 116 złotych (dostępny na Allegro, X-kom)
- 8Bitdo Ultimate C w cenie ok. 134 złotych. (dostępny na Allegro, X-kom)
Dziękuję za uwagę i życzę miłego grania !
Jednoosobowa armia kontra wszystko, co się rusza

- Dynamiczna, efektowna akcja z widokiem z góry
- Masa eksplozji i destrukcji
- Prosta, wciągająca rozgrywka
- Powtarzalność poziomów
- Brak większej głębi
- Dość krótka kampania
Szybka i efektowna strzelanka – dużo wybuchów, ale mało różnorodności i głębi.








