PlayStation 1

Louvre: The Final Curse (2001)

Są gry kultowe, są gry zapomniane, a są gry, które istnieją gdzieś na granicy tych dwóch kategorii – jak dziwny artefakt, który ktoś wykopał z piwnicy i nie do końca wie, co z nim zrobić. Louvre: The Final Curse na PSX to właśnie taki przypadek. Francuska produkcja studia Visual Impact z 2001 roku, wydana przez Wanadoo we współpracy z samym Musée du Louvre, która miała być czymś w rodzaju interaktywnej lekcji historii sztuki zapakowanej w płaszczyk gry przygodowej. W Stanach wyszła pod tytułem The Messenger, co samo w sobie już pokazuje, jak bardzo wydawcy nie wiedzieli, jak to sprzedać.

Louvre The Final Curse 1

Fabuła? Jesteś agentem tajnych służb, którego bez pytania o zdanie wysyłają w głąb wieków, by powstrzymać spisek tajemniczego bractwa templariuszy grasującego po Luwrze na przestrzeni trzech epok. Brzmi jak przepis na porządny, konspiracyjny thriller w stylu Kodu Da Vinci przed Kodem Da Vinci, prawda? Otóż nie do końca się to udało. Zamiast wciągającej intrygi rozciągniętej przez wieki dostajemy raczej luźno powiązane wycieczki po trzech różnych wersjach pałacu, gdzie napotykane postacie mają tyle osobowości, co plan zwiedzania muzeum – każda istnieje głównie po to, żeby dać ci przedmiot albo zabrać ci przedmiot.

I tu dochodzimy do sedna problemu. Gra bardzo chce być poważnym tytułem edukacyjnym – odtworzenie samego Luwru rzeczywiście robi wrażenie jak na PSX-a, korytarze, sale, architektura, wszystko przy współpracy z prawdziwym muzeum. Tylko że sama rozgrywka to typowy „pixel hunting” w najgorszym możliwym wydaniu. Zagadki bywają tak absurdalnie nielogiczne, że rozwiązanie jednej z nich – strzał z kuszy w kłódkę, i to akurat tę jedną, najmocniej wyglądającą kłódkę w całej grze – działa wyłącznie dlatego, że scenarzysta tak zdecydował, a nie dlatego, że ma to jakikolwiek sens. Do tego dochodzi częsta i nagła śmierć bez żadnego ostrzeżenia oraz brak automatycznego zapisu, więc jeśli zapomnisz zapisywać co pięć minut, przygotuj się na powtarzanie tych samych fragmentów w nieskończoność.

Louvre The Final Curse 2

Oprawa audiowizualna trzyma się nieźle jak na standardy epoki – stateczne, kinowe ujęcia, sporo przerywników filmowych, klimat momentami bliższy grze detektywistycznej niż horrorowi, mimo że tytuł sugeruje jakąś klątwę. Ale to wszystko, co gra ma do zaoferowania. Postacie są drewniane, dialogi oklepane, a cała otoczka spiskowa, która miała być twistem fabularnym, w praktyce nigdzie nie prowadzi.

Louvre The Final Curse 3

Louvre: The Final Curse to gra, która chciała być czymś więcej niż grą – edukacyjnym doświadczeniem, wirtualną wycieczką po jednym z najsłynniejszych muzeów świata z przygodówkową otoczką. I jako wirtualna wycieczka broni się nawet nieźle. Jako gra przygodowa? Niestety przeciętniactwo z dużym potencjałem, który po prostu przepadł gdzieś między ambicją a wykonaniem. Pozycja raczej dla kolekcjonerów i miłośników krzywizn historii gier niż dla kogoś, kto szuka porządnej przygodówki na PSX-a.

Jeśli macie ochotę sami sprawdzić ten kawałek historii PSX-a i nie odstrasza Was ta recenzja, gorąco zachęcam do uruchomienia gry na emulatorze DuckStation.

Tak jak wciąż wspominam w moich wpisach, granie na emulatorach za pomocą klawiatury mija się z celem. Dlatego też polecam Wam te dwa modele padów:
  • 8Bitdo SN30 w cenie ok. 116 złotych (dostępny na Allegro, X-kom)
  • 8Bitdo Ultimate C w cenie ok. 134 złotych. (dostępny na Allegro, X-kom)
Sam używam 8Bitdo Ultimate C niemal od roku i nie mam z nim żadnych problemów. 
4.0
Przeciętna
Louvre: The Final Curse

Wycieczka do Luwru miała skończyć się oglądaniem obrazów… a kończy się walką z pradawną klątwą i bieganiem po muzeum bardziej niż ochroniarze.

🕹 Wanadoo Edition📅 20016–10 godzin
Ocena czytelników
2.0 / 5 (1 głos)
Louvre: The Final Curse
Grafika6
Muzyka4
Gameplay2
Plusy
  • Ciekawa fabuła łącząca historię, tajemnice i elementy horroru
  • Klimatyczna eksploracja słynnego Luwru oraz historycznych lokacji
  • Zagadki wymagające spostrzegawczości i logicznego myślenia
Minusy
  • Powolne tempo rozgrywki
  • Niektóre łamigłówki są mało intuicyjne
  • Sterowanie i interfejs mocno się zestarzały
Podsumowanie

Klimatyczna przygodówka point-and-click z elementami historycznego thrillera.

Może cię zainteresować:

SOCOM II – U.S. Navy SEALs

Kabson

Final Fantasy VII Dirge of Cerberus

Kabson

Trofea i osiągnięcia: Batora: Lost Haven

Kabson

Nie $ony, ja wysiadam !

Tekstury HD do Gran Turismo 3: A-Spec/Gran Turismo 4 (2004)

Kabson

Headhunter (2001)

Kabson

Zostaw komentarz