Miała być rewolucją dla fanów klasycznego Nintendo 64, a staje się powoli żartem branży. Analogue 3D – czyli najbardziej oczekiwana retro konsola ostatnich lat – znowu zalicza obsuwę. Tym razem premiera została przesunięta z lipca na sierpień 2025 roku. I choć to tylko miesiąc różnicy, to zaufanie fanów topnieje szybciej niż render w GoldenEye 007.
Przypomnijmy: pierwotnie urządzenie miało trafić do rąk graczy w pierwszym kwartale 2025 roku. Potem przesunięto ją na lipiec. A teraz? No cóż – „dziękujemy za cierpliwość, będzie w sierpniu” – brzmi oficjalne stanowisko firmy.
Sytuację pogarsza fakt, że Analogue przez ostatnie miesiące unikała jak ognia otwartego dialogu z klientami. Zamiast transparentnej komunikacji, serwowali automatyczne odpowiedzi pełne pustych zapewnień, a ich media społecznościowe toną w zaplanowanych grafikach i trailerach – zero konkretów, zero materiałów z działania konsoli. A przecież ludzie płacili niekiedy setki, a nawet tysiące dolarów w przedsprzedaży.
Coraz więcej fanów zaczyna mieć dosyć. I trudno im się dziwić – zamiast realnych aktualizacji o Analogue 3D, firma zdążyła wypuścić limitowane wersje konsoli Pocket, zanim jeszcze zaprezentowała standardową edycję. To tylko dokłada do pieca frustracji klientów.
Co więcej, konkurencja nie śpi. ModRetro już zapowiada własną konsolę – M64, która może okazać się realną alternatywą dla zawiedzionych fanów Nintendo 64. Tam przynajmniej ktoś rozumie znaczenie słowa „społeczność”.
Analogue, czas się ogarnąć. Sprzęt możecie robić genialny, ale traktowanie klientów jak przypadkowych petentów to droga donikąd. Szczególnie w świecie retro, gdzie pasja i zaufanie znaczą więcej niż cyferki w specyfikacji.

