Telegram

Nintendo wskrzesza Virtual Boya – na Switchu!

Pamiętacie jeszcze Virtual Boya? Ten dziwny, czerwono-czarny kosmiczny wynalazek z połowy lat 90., który wyglądał jak skrzyżowanie mikroskopu z hełmem do spawania? To właśnie on – najbardziej nietypowa konsola w historii Nintendo. Krótkotrwała, wyśmiewana, a jednak w sercach niektórych graczy zajmuje miejsce równie ważne jak Game Boy czy SNES.

rtual Boy from Nintendo 4No dobra, może przesadziłem. Ale faktem jest, że Virtual Boy – mimo iż był sprzętową porażką – dorobił się garstki fanatyków, którzy do dziś twierdzą, że czerwono-czarne migające 3D to absolutny szczyt sztuki wizualnej. Byli też i tacy, którzy po pięciu minutach grania musieli iść po aspirynę, bo głowa pulsowała jak po sylwestrze spędzonym w piwnicy z tanim szampanem.

Powrót legendy… i bólu głowy?

Teraz Nintendo stwierdziło, że historia zatoczy koło. W 2026 roku na Switcha i Switcha 2 wchodzi oficjalny Virtual Boy Accessory – specjalna przystawka, w którą wkładamy konsolę, po czym przykładamy oczy do wizjera. Brzmi znajomo? Tak, dokładnie tak samo działał oryginalny Virtual Boy. Z tą różnicą, że teraz mamy nowe gry, lepsze ekrany i – miejmy nadzieję – mniejszą szansę na atak migreny.

To nie jest żaden żart z 1 kwietnia – Nintendo naprawdę postanowiło dać drugie życie swojej najbardziej memicznej konsoli. Oficjalna premiera zestawu z 14 grami odbędzie się 17 lutego 2026 roku. I tak, znajdą się tam wszystkie klasyki ery Virtual Boya, czyli m.in. Mario’s Tennis, Galactic Pinball, Telero Boxer, a także kilka innych perełek, które kiedyś znało może 12 osób na całym świecie.

14 gier – pełny katalog Virtual Boya

Lista gier nie jest może imponująco długa – raptem 14 tytułów, bo tyle wyszło na Virtual Boya. Ale Nintendo zrobiło to z pełną powagą. Zamiast wybierać i grymasić, wrzuciło cały katalog – tak jakby chciało powiedzieć: „macie wszystko, niczego nie ukrywamy, bierzcie i grajcie z tego wszyscy”.

Nie będzie więc klasycznego narzekania, że zabrakło ulubionego tytułu. Wszystko, co kiedykolwiek pojawiło się na Virtual Boyu, dostaniemy na Switchu. To trochę tak, jakby na Netflixa wrzucili całą filmografię Chucka Norrisa – może nie każdy zna, ale miło, że jest.

Nowa zabawka – dwa warianty

Sam Virtual Boy Accessory ma się ukazać w dwóch wersjach. Pierwsza – normalna, plastikowa, stylizowana na oryginał. Druga – tańsza, zrobiona z kartonu, czyli coś w stylu Nintendo Labo. Tak, dobrze czytacie – Nintendo znowu wkracza w świat „zrób to sam”.

To oznacza, że będzie można złożyć własnego Virtual Boya z tektury i włożyć w niego Switcha. Efekt? Połączenie retro nostalgii z eko-trendem i lekcją origami. Jeśli ktoś kiedykolwiek chciał poczuć się jak majsterkowicz z lat 90., teraz dostaje idealną okazję.

Dlaczego właśnie teraz?

Można się zastanawiać – czemu Nintendo postanowiło akurat w 2026 roku odkurzyć tę zapomnianą konsolę? Odpowiedź jest prosta: nostalgia sprzedaje się lepiej niż świeże bułeczki. Gracze, którzy dziś mają po trzydzieści czy czterdzieści lat, pamiętają, jak Virtual Boy był obiektem żartów. Teraz ci sami ludzie mają pieniądze, a Nintendo dobrze wie, że wystarczy szepnąć słowo „retro” i portfele same się otwierają.

Nie zapominajmy też o fenomenie VR. Owszem, Virtual Boy z VR ma tyle wspólnego, co rower stacjonarny z Harleyem, ale jednak – skojarzenia są oczywiste. Nintendo w zabawny sposób przypomina światu: „hej, my też robiliśmy VR… tylko trochę wcześniej i trochę gorzej”.

Czy warto spróbować?

Odpowiedź brzmi: tak, choćby dla zabawy. Nawet jeśli nie macie zamiaru grać w Mario’s Tennis dłużej niż 10 minut, to sam fakt posiadania Virtual Boya na Switcha to rzecz kultowa. To trochę jak kupowanie Mini NES-a czy Mini SNES-a – bardziej gadżet niż sprzęt, ale daje frajdę.

Wyobraźcie sobie imprezę ze znajomymi, podczas której ktoś wyciąga tekturowego Virtual Boya, wkłada Switcha i mówi: „a teraz zobaczycie, jak wyglądała przyszłość gier w 1995 roku”. Gwarantuję, że wszyscy będą płakać ze śmiechu – albo od migreny.

Czerwono-czarne dziedzictwo

Trzeba też oddać sprawiedliwość – Virtual Boy, mimo że był niewypałem, zapisał się w historii. Był pierwszym podejściem Nintendo do grafiki stereoskopowej. Choć bolały oczy, choć gry były proste, to jednak coś w tym było. A dziś powrót tego sprzętu w formie akcesorium do Switcha to dowód na to, że w Nintendo naprawdę mają dystans do własnej przeszłości.

PanicBomber

I to jest piękne. Bo choć firma słynie z innowacji, to równie mocno kocha przypominać graczom o swoich dawnych pomyłkach. Dzięki temu fani mogą po latach powiedzieć: „tak, miałem Virtual Boya… i przeżyłem”.

Podsumowanie

Nintendo znowu zrobiło to, czego nikt się nie spodziewał – wskrzesiło najbardziej kontrowersyjną konsolę w swojej historii. Virtual Boy Accessory to idealny przykład na to, jak można połączyć nostalgię, humor i nowoczesną technologię.

Już 17 lutego 2026 roku będziemy mogli wcielić się w pionierów czerwono-czarnego 3D i sprawdzić, czy tym razem wytrzymamy dłużej niż kwadrans bez tabletek przeciwbólowych. A nawet jeśli nie – to i tak będzie to jedna z najzabawniejszych premier ostatnich lat.

Bo w końcu kto inny, jeśli nie Nintendo, miałby odważyć się sprzedać nam ponownie sprzęt, który kiedyś okazał się klapą?

A jeśli ktoś nie ma cierpliwości, żeby czekać do lutego 2026, to mam dobrą wiadomość – Virtual Boya możecie już dziś odpalić bez żadnych cudacznych akcesoriów. Wystarczy emulator VBjin, który opisałem w poradniku na blogu: Emulujemy gry z Virtual Boy na PC

Może cię zainteresować:

Ocarina of Time trafi na Sega Dreamcast

Emumaniak

Analogue 3D znów opóźnione. Czekamy na nią jak na Duke Nukem Forever

Kabson

F-Zero X (1998)

Kabson

Druga połówka zgadza się na tylko jedną konsolę w domu ? Mamy rozwiązanie !

Kabson

Teenage Mutant Hero Turtles: Tournament Fighters (1993)

Emumaniak

Jestem w szoku, ta konsola już przebiła cenę fajnego auta !

Emumaniak

Zostaw komentarz