Miłośnicy przeglądarki Chrome mają dziś zły dzień. Jeden z najskuteczniejszych blokerów reklam — uBlock Origin — przestał być wspierany w Google Chrome. Jeśli ostatnio zauważyłeś komunikat „To rozszerzenie nie jest już wspierane” lub uBlock po prostu… przestał działać, nie jesteś sam.
Spis treści
Dlaczego uBlock Origin przestał działać?
Powód jest prosty, ale kontrowersyjny: Google przeszło z Manifest V2 na Manifest V3 — nową platformę dla rozszerzeń Chrome. Ma ona rzekomo poprawić bezpieczeństwo i prywatność, ale przy okazji ogranicza możliwości działania zaawansowanych rozszerzeń, takich jak uBlock Origin.
Manifest V3 zabrania wykonywania zdalnego kodu, co w praktyce oznacza, że blokery reklam nie mogą już działać tak, jak do tej pory. Niestety, to nie tylko problem uBlocka — wiele popularnych rozszerzeń V2 również przestało działać lub działa w okrojonej wersji.
Co zobaczą użytkownicy Chrome?
W najnowszych wersjach przeglądarki pojawia się komunikat:
„To rozszerzenie zostało wyłączone, ponieważ nie jest już obsługiwane.”
uBlock Origin może zostać automatycznie wyłączony, a próba ręcznego włączenia najczęściej kończy się fiaskiem. Na Reddicie i w społeczności uBlocka pojawiły się tymczasowe obejścia, które mogą wydłużyć działanie rozszerzenia, ale to tylko doraźne rozwiązania.
Co zamiast uBlock Origin?
Jeśli mimo wszystko chcesz zostać przy Chrome, masz kilka opcji. Oto 3 najlepsze alternatywy, które działają z Manifestem V3, choć mają mniej funkcji niż uBlock:
AdGuard AdBlocker – Działa płynnie w środowisku V3, ma dobre opinie i niezłe filtrowanie reklam.
Ghostery – Skupia się na prywatności, ale potrafi też skutecznie blokować reklamy.
AdBlock Plus – Popularny klasyk, który dostosował się do nowych zasad, choć nie tak elastyczny jak kiedyś
Co możesz zrobić?
Zastanów się nad zmianą przeglądarki na Firefox lub Brave – obie wciąż wspierają Manifest V2 i pozwalają na pełne działanie uBlock Origin. Fajną przeglądarką jest również wspomniany tutaj wcześniej Floorp, oraz Vivaldi.
Śledź społeczność uBlocka na Reddit – użytkownicy dzielą się tam najnowszymi metodami na obejście ograniczeń.
Tymczasowe obejście:
W polu adresu wpisz kolejno:
chrome://flags/#temporary-unexpire-flags-m137
Ustaw na Enabled. Restartujemy przeglądarkę.
Następnie ustawiamy kolejne flagi wg. schematu:
chrome://flags/#extension-manifest-v2-deprecation-warning [Disabled] chrome://flags/#extension-manifest-v2-deprecation-disabled [Disabled] chrome://flags/#extension-manifest-v2-deprecation-unsupported [Disabled] chrome://flags/#allow-legacy-mv2-extensions [Enabled]
Po czym ponownie restartujemy przeglądarkę. UBlock Orgin jeszcze przez chwilę będzie nam działać, a my możemy się rozglądać za nową przeglądarką. Sorry Chrome, przegiąłeś pałę…
A Ty? Korzystałeś z uBlock Origin i też właśnie zgrzytasz zębami na widok komunikatu „To rozszerzenie nie jest już wspierane”?
Opowiedz nam, co robisz dalej — czy planujesz przesiadkę na inną przeglądarkę, czy może już znalazłeś jakąś ciekawą alternatywę dla uBlocka? A może masz swój mało znany, ale genialny sposób na ominięcie tych ograniczeń?
Masz swoją ulubioną przeglądarkę, o której nikt nie mówi, a która ma świetną obsługę dodatków i działa bez kombinowania? Podziel się nią! Może to właśnie Twój komentarz pomoże komuś odkryć perełkę, która nie pcha Manifestu V3 na siłę i szanuje użytkownika.
Zostaw komentarz i poleć swoją konfigurację — razem możemy zbudować zestawienie narzędzi, które wciąż działają i nie rzucają nam kłód pod nogi.


6 komentarzy
Ale działa w Edge. Też Chrominium. I to dobrze działa.
Vivaldi/Brave też. Jak spadnie zainteresowanie Chrome to może Google się ogarnie…
Ja używam Firefoksa od lat i — szczerze mówiąc — nie widzę powodu, żeby to zmieniać. Kilka razy próbowałem przekonać się do Chrome’a (albo jego klonów typu Edge czy Brave), ale za każdym razem miałem wrażenie, że zostawiam coś, co działa po prostu świetnie. Firefox to dla mnie nie tylko przyzwyczajenie — to narzędzie, które spełnia moje potrzeby: synchronizacja zakładek i haseł działa bez zarzutu, rozszerzenia mam te, których potrzebuję, a interfejs jest intuicyjny i elastyczny.
Po co kombinować, skoro wszystko działa jak należy?
Mam tylko jeden większy zarzut do Mozilli: porzucenie Pocket. Dla mnie to była naprawdę fajna usługa — coś więcej niż tylko „schowek na później”. Dobrze się integrowała z przeglądarką, pozwalała szybko zapisać interesujące artykuły i wrócić do nich w wolnej chwili, często nawet offline. Szkoda, że firma zdecydowała się ją zamknąć, bo to był kawał dobrego pomysłu, który ułatwiał życie.
Mam nadzieję, że Firefox nie pójdzie śladem wielu innych projektów, które zaczynały jako „dla użytkownika”, a kończyły jako kolejny produkt do zbierania danych i śledzenia. Na razie trzymam się liska i wciąż polecam go znajomym.
I właśni dlatego (między innymi) nie lubię Chroma. Omijam go szerokim łukiem.
Niestety, wyboru zazwyczaj nie mamy… Ja obecnie siedzę na FLOORP, ale ta przeglądarka nie ma odpowiednika na Androidzie, więc trzeba kombinować.
Pod FF dalej bez takich cyrków. Mam wrażenie tylko, że google celowo spowalnia swoje strony (Google/YT) pod Firefoxem.