Image default
VariaPrywatnie

Moje zdanie o: Lankaleisi RV700

Rower elektryczny Lankaleisi RV700 to mój codzienny środek transportu do oddalonej o 15 kilometrów pracy.  Jako, że w Polsce jest to mało znana marka postanowiłem co nieco o jednym z ich modeli naskrobać.

Rower został zakupiony ponad 3 miesiące temu, i na dzień dzisiejszy mam nim nalatane coś ok. 700 kilometrów. Nie chcę za bardzo wchodzić w technikalia tego modelu (przysłowiowe kopiuj – wklej przeczytacie na każdej aukcji allegro). Chciałbym skupić się wyłącznie nad tym, czego nie dowiecie się z opisów aukcji. 

Rower przyjedzie do was w naprawdę wielkim pudle. Upewnijcie się, że ktoś wam pomoże go przenieść do miejsca rozpakowania. Samo złożenie ebike to kwestia kilkunastu minut.

W pudełku oprócz roweru znajdziecie komplet kluczy heksagonalnych, jeden klucz płaski, pompkę i zapięcie do roweru. Te dwa ostatnie przedmioty to badziewna chińszczyzna. Pompkę od razu popsujecie, zaś zapięcie .. no cóż, bałbym się zostawić rower przypięty tym na dłużej niż dwie minuty.

Rower posiada tragiczne gripy, których nie da się w prosty sposób wymienić na inne. A to dlatego, że część prawej rączki skrywa włącznik silnika, uruchamiany podobnie jak ten w motocyklu. Na wiosnę planuję pozbyć się manetki, więc będę w stanie podmienić oryginalne, twarde jak nie powiem co gripy na coś bardziej ergonomicznego.

W zestawie znajdziecie również komplet błotników. Wydają się być nawet ok, jednak ja zalecam zakup dodatkowego błotnika pod baterię. Osobiście z tyłu mam model SKS Nightblade ze światłem, jednak jest on trochę za wąski do tak szerokich opon.

Rower jest wyposażony w klakson i tempomat. 

Rozmiar ramy to 18″ zaś felg 26″. Pomimo moich 193 cm wzrostu nie uważam, by był dla mnie za mały.

Galeria: Lankaleisi RV700

Prędkość maksymalna jaką udało mi się uzyskać to 45 km/h. 

Ładowarka wyposażona jest w mały wentylator który dość głośno pracuje. Zapomnijcie o ładowaniu baterii np. obok łóżka na którym śpicie. Bateria do pełna ładuje się ok. 6 godzin.

W trakcie ładowania za pomocą umieszczonych na baterii kontrolek, nie jesteście w stanie stwierdzić stopnia naładowania pakietu. Jedynym sensownym wskaźnikiem jest dioda LED na ładowarce. Jeżeli zmieni kolor na zielony to możemy być pewni, że bateria ma 100%.

Tak szerokie opony podczas jazdy hałasują na tyle głośno, że z sygnału dziejowego będziecie korzystać w ostateczności.

Na pochwałę zasługują hydrauliczne hamulce, zatrzymują rower bardzo szybko. Oczywiście o ile nie przyjdą zapowietrzone, tak jak było w moim przypadku. 

Lankeleisi RV700 ma możliwości jazdy na samym silniku, bez potrzeby pedałowania. Niestety w tym trybie jego osiągi i zasięg drastycznie spada.

Z powodu szerokich opon nie będziesz w stanie wjechać w standardowy stojak dla rowerów. Uwzględnij ten fakt przy zakupie zapięcia. 

Z tyłu pod siodełkiem znajdziemy mały uchwyt dzięki któremu łatwiej jest przenieść rower. Samo siedzisko jest wystarczające do w miarę komfortowej jazdy.

Na chwilę obecną rower nie wymagał żadnego serwisu, wszystko działa idealnie i mam nadzieję, że jeszcze długo tak pozostanie. Jedynie co musiałem “poprawić” po fabryce to nasmarować mocowanie tylnego amortyzatora, który przyjechał zamontowany na “sucho” i bez podkładek. Ten defekt wyeliminowałem stosując smar do przekładni. Od 300 km. nic mi nie skrzypi 😉

Dziękuję za uwagę. Na wasze pytanie odpowiem w sekcji komentarzy.

Czy ten wpis okazał się dla Ciebie przydatny ?

Możesz go ocenić:

Średnia ocena: 4.6 / 5. Głosów: 8

Jeszcze nikt nie zagłosował ! Chcesz być pierwszy ?

Może cię zainteresować:

Odkrywamy tajemnice menu serwisowego w Kugoo M4 i M4 PRO

Kabson

Dlaczego pomimo posiadania mocnej hulajnogi elektrycznej, przesiadłem się na rower.

Kabson

Lankeleisi RV700 po 2000 km.

Kabson

Odkrywamy tajemnice menu serwisowego w Motus Pro 10 Sport 2021

Kabson

Ile prądu zużywa hulajnoga elektryczna ?

Kabson

Akcesoria do hulajnogi, czyli co można kupić po zakupie hulajki

Kabson

Zostaw komentarz


Obserwuj nasz blog !
Podaj swój adres email, by być informowanym na bieżąco o nowych artykułach pojawiających się na naszej witrynie.