RETRO

Wiecie, że mysz z kulką ma już ponad 50 lat ?

Dziś mysz komputerowa wydaje się czymś tak oczywistym, że rzadko zastanawiamy się nad jej pochodzeniem. A przecież przez kilka dekad podstawą jej działania była niepozorna gumowa kulka toczona po blacie biurka. To właśnie ta technologia – prosta, mechaniczna, czasem kapryśna – pomogła przekształcić komputer z maszyny dla wąskiego grona specjalistów w urządzenie dla każdego.

Dzisiaj przyjżymy się gryzoniowi, który zmienił świat.

Geneza

Pomysł sterowania kursorem na ekranie za pomocą ruchu ręki nie narodził się w jednym miejscu ani w jednej głowie. Ewoluował przez kilkadziesiąt lat, często w warunkach wojskowych i pod klauzulą tajności, a jego historia jest pełna równoległych konstrukcji i sporów o pierwszeństwo.

Zanim powstała mysz, do wskazywania pozycji na ekranie używano przede wszystkim joysticków oraz świetlnych piór. Joysticki sprawdzały się w zastosowaniach radarowych, ale były mało precyzyjne, bo trudno nimi było płynnie trafić w konkretny punkt. Pióra świetlne wymagały z kolei dotykania ekranu, co przy dłuższej pracy okazywało się męczące i niewygodne. Coraz wyraźniej rysowała się więc potrzeba urządzenia, którym można sterować swobodnie, trzymając dłoń wygodnie na blacie i nie odrywając jej od powierzchni.

Screen Shot 2020 09 06 at 4.41.47 PM big
Trackball z 1946

Pierwszym przodkiem dzisiejszej myszy był trackball, czyli urządzenie z obracaną kulką umieszczoną w nieruchomej obudowie. Skonstruował go brytyjski inżynier Ralph Benjamin, pracujący dla Royal Navy Scientific Service. Warto w tym miejscu sprostować często powtarzany błąd: urządzenie powstało w 1946 roku, a zostało opatentowane w 1947, a nie w 1941, jak głoszą niektóre źródła. Benjamin tworzył je w ramach projektu Comprehensive Display System, czyli systemu pozwalającego okrętom śledzić nisko lecące samoloty w układzie współrzędnych X-Y. Jego wynalazek, nazwany roboczo „roller ball” lub „ball tracker”, składał się z metalowej kulki toczonej po dwóch gumowanych wałkach umieszczonych w metalowej obudowie. Co ciekawe, marynarka ostatecznie wybrała w wersjach produkcyjnych zwykły joystick, a sam trackball przez lata pozostawał tajemnicą wojskową, niedostępną dla świata cywilnego.

Na koncepcji Benjamina oparli się później kanadyjscy inżynierowie – Tom Cranston, Fred Longstaff i Kenyon Taylor – pracujący przy projekcie DATAR dla Royal Canadian Navy. Ich trackball, zbudowany w 1952 roku, wykorzystywał jako element toczny standardową kulę do kręgli, co dziś brzmi anegdotycznie, ale wówczas było po prostu praktycznym rozwiązaniem inżynierskim. Również i ta konstrukcja pozostała ściśle wojskowa i nie trafiła do powszechnego użytku.

20130705114026SRI Computer Mouse
Teoretycznie pierwszy „gryzoń” – projekt Douglas’a Engelbart’a

Prawdziwym ojcem myszy komputerowej w jej „ruchomej” formie, czyli takiej, którą przesuwa się po blacie, jest Douglas Engelbart. Pracując w Stanford Research Institute na początku lat sześćdziesiątych, szukał on lepszego sposobu interakcji człowieka z komputerem i to właśnie w tym ośrodku, około 1963–1964 roku, powstał pierwszy prototyp. Choć sama koncepcja należała do Engelbarta, fizyczną budowę urządzenia wykonał inżynier Bill English, który przekuł szkice i pomysły w działający przedmiot. To nazwisko będzie się jeszcze przewijać w dalszej części historii, bo English odegrał kluczową rolę także w kolejnym etapie ewolucji myszy.

Pierwsza mysz miała drewnianą obudowę i, co dla wielu zaskakujące, nie zawierała żadnej kulki. Pod spodem znajdowały się dwa metalowe koła ustawione prostopadle do siebie, pod kątem dziewięćdziesięciu stopni. Jedno z nich rejestrowało ruch w osi poziomej, drugie w pionowej. Wadą tego rozwiązania było to, że koła ślizgały się lub zgrzytały po blacie, a ruch ukośny rejestrowany był niedokładnie. Engelbart zaprezentował urządzenie publicznie podczas słynnej „Matki wszystkich demonstracji” (The Mother of All Demos) dziewiątego grudnia 1968 roku. Wniosek patentowy złożono jeszcze w czerwcu 1967, a sam patent przyznano w 1970 roku – co ciekawe, słowo „mysz” w jego treści w ogóle nie pada.

102667911p 03 04
Rollkugel RKS 100-86

W tym miejscu pojawia się jeden z najważniejszych sporów o pierwszeństwo. Pierwszą myszą z kulką nie była bowiem konstrukcja amerykańska, lecz niemiecka. Już w 1968 roku firma Telefunken zaprezentowała urządzenie Rollkugel RKS 100-86, opracowane przez zespół Rainera Mallebreina w ośrodku Telefunken Konstanz. Bazowało ono na wcześniejszym trackballu z systemów kontroli lotów z okolic 1965 roku. Telefunken opisał swoją mysz publicznie drugiego października 1968, a więc kilka miesięcy przed demonstracją Engelbarta, i sprzedawał ją jako opcjonalne wyposażenie komputera TR 440. Była to prawdopodobnie pierwsza mysz dostępna komercyjnie, choć w popularnej narracji o historii komputerów bywa pomijana.

Mysz do komputera XEROX Alto – 1971

Niezależnie od dokonań Telefunkena, w 1971 roku Bill English przeszedł do ośrodka badawczego Xerox PARC, a rok później jego zespół opracował własną mysz kulkową, która trafiła do legendarnego komputera Xerox Alto. To właśnie ta konstrukcja, w której pojedyncza kulka toczyła dwa wewnętrzne wałki sprzężone z enkoderami, czyli w istocie „odwrócony trackball”, stała się wzorcem dla myszy na kolejne dekady. Problemem Xeroksa było jednak to, że firma nie potrafiła swojego wynalazku skomercjalizować na masową skalę.

Dokonała tego dopiero firma Apple, zainspirowana wizytą inżynierów w PARC. Dołączyła ona tanią, jednoprzyciskową mysz do komputerów Lisa w 1983 roku, a następnie do przełomowego Macintosha w 1984. To właśnie Apple przekonało masowego odbiorcę, że mysz jest naturalnym i intuicyjnym sposobem obsługi komputera. Mniej więcej w tym samym czasie, w 1983 roku, Microsoft wypuścił własną Microsoft Mouse, a szwajcarski Logitech zaczął produkować myszy kulkowe na masową skalę dla całego rynku komputerów osobistych. Od tego momentu mysz z kulką stała się obowiązującym standardem na kolejne kilkanaście lat.

Dla porządku warto zebrać najważniejsze etapy w jednej osi czasu:

  • 1946 – Ralph Benjamin konstruuje trackball („roller ball”) dla Royal Navy, patent w 1947.
  • 1952 – kanadyjski trackball w projekcie DATAR, oparty na kuli do kręgli.
  • ok. 1963–64 – Engelbart i Bill English budują pierwszą drewnianą mysz z dwoma kołami w SRI.
  • ok. 1965 – Telefunken opracowuje trackball dla kontroli lotów.
  • 1967 – Engelbart składa wniosek patentowy (patent przyznany w 1970).
  • 1968 – Telefunken prezentuje Rollkugel RKS 100-86, pierwszą mysz z kulką; w grudniu odbywa się „Matka wszystkich demonstracji”.
  • 1971–72 – Bill English w Xerox PARC tworzy mysz kulkową dla komputera Alto.
  • 1983 – premiera Microsoft Mouse oraz komputera Apple Lisa.
  • 1984 – Apple Macintosh popularyzuje mysz na rynku masowym.
  • Lata 80. i 90. – mysz kulkowa staje się globalnym standardem.
  • Początek XXI wieku – myszy optyczne i laserowe wypierają konstrukcje mechaniczne.

Zasadza działania gryzonia z „kulką”

Zasada działania myszy z kulką jest pomysłowa właśnie w swojej prostocie. Cały mechanizm sprowadza się do zamiany fizycznego ruchu dłoni na sygnał cyfrowy, zrozumiały dla komputera, i robi to za pomocą zaledwie kilku współpracujących ze sobą elementów.

Sercem urządzenia była ciężka kulka, najczęściej stalowa i pokryta warstwą gumy. Guma zapewniała przyczepność do podkładki, dzięki czemu kulka toczyła się, a nie ślizgała, natomiast metalowy rdzeń nadawał jej odpowiednią masę. To właśnie ten ciężar sprawiał, że kulka dobrze przylegała zarówno do blatu, jak i do wewnętrznych wałków, pozostając z nimi w stałym kontakcie pod własnym ciężarem.

Wewnątrz obudowy kulka stykała się z dwoma wałkami ustawionymi prostopadle do siebie. Jeden z nich rejestrował ruch w poziomie, odpowiadający osi X, a drugi ruch w pionie, czyli oś Y. Gdy kulka się obracała, napędzała oba wałki proporcjonalnie do kierunku, w którym przesuwano mysz, rozkładając każdy ruch na dwie składowe. Trzeci, dociskowy wałek na sprężynie pełnił rolę pomocniczą i utrzymywał stały kontakt kulki z dwoma głównymi rolkami, zapobiegając jej odskakiwaniu.

Najciekawsza część działa się na końcu każdego z wałków, gdzie umieszczono enkoder, czyli tarczę z otworami lub szczelinami. Po jednej stronie tej tarczy świeciła dioda, a po drugiej znajdował się fotodetektor. Gdy wałek się obracał, tarcza naprzemiennie przepuszczała i blokowała światło, generując serię impulsów elektrycznych. Liczba tych impulsów odpowiadała wielkości ruchu, a kolejność sygnałów odbieranych z dwóch detektorów pozwalała dodatkowo określić kierunek obrotu, czyli rozróżnić, czy wałek kręci się w jedną, czy w drugą stronę. Takie rozwiązanie nazywa się enkoderem optyczno-mechanicznym i łączy w sobie ruch fizyczny z prostą optyką.

Wygenerowane impulsy z obu osi trafiały następnie do układu elektronicznego w myszy, a stamtąd kablem do komputera. Sterownik, czyli odpowiednie oprogramowanie, zliczał te impulsy i przeliczał je na przesunięcie kursora na ekranie, osobno w poziomie i w pionie. Działało to bardzo bezpośrednio: im szybciej toczyła się kulka, tym więcej impulsów na sekundę powstawało i tym szybciej poruszał się kursor.

mysz dzialanieZady i walety myszy z kulką 😉

Technologia mechaniczna miała swoje wyraźne mocne strony, które przez lata zapewniały jej dominację. Przede wszystkim była niezwykle prosta w konstrukcji, składała się z niewielu elementów i dzięki temu była łatwa zarówno do zaprojektowania, jak i do ewentualnej naprawy. Z tej prostoty wynikał kolejny atut, czyli niskie koszty produkcji w swoim czasie. W epoce, gdy elektronika optyczna była jeszcze droga i niedopracowana, prosta mechanika oparta na kulce i wałkach okazywała się rozwiązaniem znacznie tańszym. Co istotne, precyzja takiej myszy była w zupełności wystarczająca dla ówczesnych komputerów, bo przy stosunkowo niskiej rozdzielczości monitorów i prostych interfejsach graficznych dokładność śledzenia ruchu nie musiała być wyśrubowana. Dodatkową zaletą była niezależność od baterii i zaawansowanych czujników, ponieważ wszystko opierało się na ruchu i prostej optyce wewnętrznej.

Wraz z upływem czasu coraz mocniej dawały jednak o sobie znać ograniczenia tej konstrukcji. Największą bolączką było gromadzenie się kurzu i zabrudzeń, bo gumowa kulka, tocząc się po biurku, zbierała brud z blatu i przenosiła go bezpośrednio na wewnętrzne wałki. Prowadziło to wprost do konieczności regularnego czyszczenia, ponieważ osad osadzający się na rolkach powodował charakterystyczne „zacinanie się” kursora. Każdy użytkownik komputera z lat dziewięćdziesiątych pamięta zapewne ten rytuał: wyjmowanie kulki przez obrotową klapkę i mozolne zeskrobywanie ciemnych pierścieni brudu z wałków. Z biegiem użytkowania ujawniała się również mniejsza precyzja względem nowszych rozwiązań, gdyż mechanika stopniowo się zużywała, a powstające luzy obniżały dokładność. Mysz kulkowa była też wyraźnie zależna od odpowiedniej powierzchni i podkładki, bo kulka potrzebowała przyczepności, a na gładkim lub śliskim blacie zaczynała się ślizgać i gubić ruch. Wreszcie sama obecność elementów ruchomych oznaczała większą awaryjność, ponieważ wałki i enkodery zużywały się fizycznie, czego pozbawione części optyczne kolejnych generacji już nie doświadczały.

 Myszka to nie tylko komputery…

official ps1 mouse
Oficjalna mysz do szaraczka. (PlayStation 1)

Mysz i trackball kojarzą się przede wszystkim z komputerami, ale obie te formy zaznaczyły swoją obecność także w świecie gier, choć w bardzo różnym stopniu. Na konsolach mysz pojawiała się wprawdzie, lecz zawsze pozostawała akcesorium niszowym. Konsole projektowano bowiem z myślą o padzie, więc mysz traktowano jako dodatek przeznaczony do nielicznych, specyficznych tytułów.

snes mouse
Super NES Mouse

Najbardziej znanym przykładem jest Super NES Mouse, wydana w 1992 roku razem z grą Mario Paint. Była to klasyczna mysz kulkowa dołączana do programu graficznego, jednak poza Mario Paint korzystało z niej naprawdę niewiele gier. Podobnie wyglądała sytuacja z myszą dla pierwszego PlayStation, którą Sony oferowało głównie z myślą o grach strategicznych i edytorach; mimo to jej popularność pozostała znikoma. Zupełnie inaczej rzecz miała się na komputerach Amiga oraz Atari ST, gdzie mysz była standardem od samego początku, ponieważ maszyny te opierały się na graficznym interfejsie. W grach, zwłaszcza w przygodówkach point-and-click pokroju produkcji LucasArts czy w strategiach typu Populous, mysz kulkowa była podstawowym i naturalnym narzędziem sterowania.

Znacznie lepiej niż mysz radził sobie w branży gier trackball’e, który znalazł swoje naturalne środowisko w automatach arcade. Najsłynniejsze przykłady to Missile Command firmy Atari z 1980 roku, w którym gracz przesuwał trackballem celownik, by zestrzeliwać nadlatujące pociski, oraz Centipede z 1981 roku, gdzie trackball pozwalał płynnie i błyskawicznie sterować strzelcem u dołu ekranu. Na tym samym sterowaniu opierały się też inne tytuły, jak Marble Madness czy późniejszy Golden Tee Golf.

Popularność trackballi w salonach gier wynikała z kilku splatających się powodów. Po pierwsze, wbudowany w obudowę automatu trackball był wyjątkowo odporny i znosił intensywne, czasem wręcz brutalne użytkowanie znacznie lepiej niż joystick czy mysz. Po drugie, zapewniał on precyzję i szybkość, umożliwiając błyskawiczne i płynne ruchy w dowolnym kierunku, co idealnie pasowało do gier celowniczych. Po trzecie, nie wymagał przesuwania urządzenia po blacie, a brak takiej potrzeby był ogromną zaletą w ciasnej obudowie automatu. Wreszcie duża i ciężka kula zapewniała trwałość mechaniczną, znosząc wielokrotnie więcej cykli pracy niż delikatniejsze elementy konkurencyjnych rozwiązań.

Ewolucja, czyli światło zamiast kulki.

Mysz optyczna była pierwszym rozwiązaniem, które całkowicie pozbyło się kulki i wałków na rzecz układu świetlnego. Pod jej spodem umieszczono diodę LED, najczęściej czerwoną, która oświetlała powierzchnię biurka. Niewielki czujnik obrazu wykonywał następnie tysiące mikroskopijnych zdjęć tej powierzchni w każdej sekundzie. Wbudowany procesor obrazu porównywał kolejne klatki i na podstawie przesunięcia wzoru powierzchni obliczał, w którym kierunku i jak szybko porusza się mysz. Brak jakichkolwiek części ruchomych oznaczał, że taka mysz nie zużywała się mechanicznie i nie zbierała wewnętrznych zabrudzeń, co od razu rozwiązywało największe bolączki konstrukcji kulkowej.

Mysz laserowa działa na tej samej zasadzie co optyczna, z tą różnicą, że zamiast diody LED używa lasera, najczęściej niewidocznego dla ludzkiego oka. Laser oświetla powierzchnię znacznie dokładniej, ujawniając jej mikroskopijną strukturę, dzięki czemu mysz rejestruje drobniejsze szczegóły i osiąga wyższe rozdzielczości wyrażane w DPI. Ma to swoje zalety, bo mysz laserowa lepiej radzi sobie na powierzchniach błyszczących, takich jak szkło czy lakierowany blat, ale bywa też nadwrażliwa. Na niektórych podkładkach rejestruje zbyt wiele detali, co potrafi powodować drobne drgania kursora, i właśnie dlatego wielu graczy preferuje dziś nowoczesne sensory optyczne ze względu na ich większą przewidywalność.

mad catz mysz mad catz r a t pro
To jeszcze mysz, czy statek kosmiczny ? Mad Catz R.A.T. PRO X3

Aby w pełni zrozumieć te technologie, warto wyjaśnić kilka pojęć. DPI, czyli liczba punktów na cal, określa, ile jednostek ruchu mysz rejestruje na każdy cal przesunięcia. Im wyższe DPI, tym większy dystans kursor pokonuje na ekranie przy tym samym ruchu ręki, przy czym wysoka wartość nie oznacza automatycznie lepszej myszy, lecz raczej możliwość dopasowania czułości do potrzeb. Polling rate, czyli częstotliwość odpytywania, mówi z kolei, jak często mysz raportuje swoje położenie komputerowi, i podawana jest w hercach; wartość 125 Hz oznacza sto dwadzieścia pięć raportów na sekundę, a 1000 Hz aż tysiąc, przy czym wyższa częstotliwość przekłada się na płynniejsze i bardziej responsywne działanie, co ma szczególne znaczenie w grach. Wreszcie sensor optyczny to układ czujnika obrazu wraz z procesorem, który „fotografuje” powierzchnię i przelicza ruch, stanowiąc dziś serce każdej współczesnej myszy pozbawionej kulki.

Dlaczego myszy optyczne są lepsze ?

Przewaga nowych technologii była wielowymiarowa i dotyczyła niemal każdego aspektu użytkowania. Jeśli chodzi o precyzję i płynność, sensory optyczne oraz laserowe śledzą ruch dokładniej i bez mechanicznych luzów, a regulowane DPI pozwala dopasować czułość do konkretnego zadania, od precyzyjnej pracy graficznej po dynamiczne gry. Tymczasem mechaniczna kulka, zwłaszcza zużyta lub zabrudzona, gubiła ruch i potrafiła „skakać”, co przy bardziej wymagających zastosowaniach stawało się nie do zaakceptowania.

Równie istotna była kwestia niezawodności i konserwacji. Brak elementów ruchomych oznacza, że w nowych myszach nie zużywają się wałki ani enkodery, a sam czujnik pozostaje odporny na zabrudzenia. Zniknął tym samym uciążliwy rytuał czyszczenia kulki, a mniejsza liczba części przełożyła się wprost na mniejszą awaryjność i dłuższą żywotność urządzenia. Do tego dochodzi uniwersalność, ponieważ mysz optyczna, a zwłaszcza laserowa, działa na znacznie szerszej gamie powierzchni i wymaga niewiele lub wcale specjalnych podkładek, podczas gdy mysz kulkowa była uzależniona od odpowiedniej przyczepności i czystego blatu.

Nie bez znaczenia okazały się również koszty produkcji. Z czasem wytwarzanie czujników optycznych stało się masowe i bardzo tanie, tańsze niż montaż precyzyjnej mechaniki złożonej z kulki, wałków i enkoderów. To właśnie dlatego współczesne myszy są tanie, lekkie i powszechnie dostępne, a technologia mechaniczna straciła swój dawny argument cenowy. Całość tych różnic dobrze podsumowuje poniższe zestawienie:

Znaczenie myszki z kulką dzisiaj.

Mysz z kulką była czymś znacznie więcej niż tylko technicznym gadżetem, stała się bowiem fizycznym mostem między człowiekiem a graficznym interfejsem użytkownika. Bez wygodnego urządzenia wskazującego cała idea okien, ikon i wskaźnika, czyli paradygmat znany jako WIMP, nie miałaby praktycznego sensu, ponieważ nie dałoby się klikać ani przeciągać elementów tak naturalnie, jak pozwalała na to mysz. To właśnie ona umożliwiła przejście od poleceń wpisywanych mozolnie z klawiatury do intuicyjnego „wskaż i kliknij”, które do dziś pozostaje podstawą obsługi komputera.

Dzięki temu komputer przestał być narzędziem dostępnym wyłącznie dla wąskiego grona specjalistów, a stał się urządzeniem zrozumiałym dla każdego. Sukces Macintosha, a później systemu Windows, był nierozerwalnie związany z obecnością myszy, bo to ona uczyniła te interfejsy przyjaznymi. Mimo swojej technicznej prostoty mysz kulkowa była więc katalizatorem prawdziwej rewolucji i to ona w dużej mierze sprawiła, że komputery osobiste stały się masowe. Kryje się w tym pewien paradoks wart docenienia: urządzenie oparte na zwykłej gumowej kulce toczonej po biurku przez ponad trzy dekady kształtowało sposób, w jaki cała ludzkość obsługuje komputery.

Podsumowanko

Spoglądając na całą tę historię, można wskazać pięć najważniejszych faktów. Po pierwsze, trackball, czyli najdawniejszy przodek myszy, skonstruował Ralph Benjamin w 1946 roku dla brytyjskiej marynarki, jako tajny element wojskowego systemu radarowego. Po drugie, pierwszą mysz, jeszcze z dwoma kołami zamiast kulki, zbudowali Douglas Engelbart i Bill English w Stanford Research Institute około 1963–1964 roku, a publicznie pokazano ją w 1968 podczas słynnej „Matki wszystkich demonstracji”. Po trzecie, pierwszą myszą z kulką była niemiecka Telefunken Rollkugel RKS 100-86 z 1968 roku, co bywa pomijane na rzecz późniejszej konstrukcji z Xerox PARC z 1972 roku autorstwa Billa Englisha. Po czwarte, standard „odwróconego trackballa”, w którym pojedyncza kulka napędza dwa wałki z enkoderami, ustanowił właśnie Xerox, a spopularyzowały go Apple, Microsoft i Logitech w latach osiemdziesiątych. Po piąte wreszcie, to Macintosh z 1984 roku ostatecznie przekonał masowego odbiorcę, że mysz jest naturalnym sposobem obsługi komputera.

Równie wyraźnie rysuje się pięć powodów, dla których technologia kulkowa została ostatecznie zastąpiona. Decydujący był brak części ruchomych w myszach optycznych i laserowych, co wyeliminowało zużycie i awarie. Z tym wiązał się koniec problemu zabrudzeń oraz uciążliwego czyszczenia kulki i wałków. Nowe sensory zaoferowały też wyższą i stabilniejszą precyzję dzięki regulowanemu DPI, a do tego działały na niemal dowolnych powierzchniach, bez potrzeby stosowania specjalnej podkładki. Ostatnim, bardzo praktycznym czynnikiem była tańsza masowa produkcja sensorów optycznych w porównaniu z kosztownym montażem precyzyjnej mechaniki.

Historia myszy z kulką pokazuje wreszcie, że przełomowe wcale nie musi oznaczać skomplikowane. Czasem to najprostsze rozwiązanie, jak gumowa kulka i dwa wałki, otwiera drzwi do całej rewolucji. Urządzenia wskazujące nauczyły komputery rozumieć gest ludzkiej ręki i to właśnie one zdemokratyzowały informatykę, czyniąc ją dostępną dla zwykłych ludzi. Choć kulka dawno odeszła już do lamusa, jej dziedzictwo w postaci intuicyjnego wskazywania i klikania pozostaje fundamentem, na którym do dziś opiera się sposób, w jaki korzystamy z cyfrowego świata.

Może cię zainteresować:

Albion (1995)

Kabson

Przywracamy klasyczny wygląd zegara w Windows 10

Kabson

Jak włączyć profil zasilania „Najwyższa wydajność” w Windows 11

Kabson

Usuwamy pozycję „Umieść w bibliotece” z menu kontekstowego Windows

Kabson

Konfiguracja FourDo (emulator Panasonic 3DO)

Kabson

Dodajemy edytor lokalnych zasad grupy do systemów Windows serii Home

Kabson

Zostaw komentarz