„Resident Evil” z 1996 roku, debiutujący 22 marca na PlayStation w Japonii, zrewolucjonizował gatunek survival horroru, łącząc eksplorację, zagadki i walkę z hordami zombie w klaustrofobicznej rezydencji. Akcja rozgrywa się w 1998 roku: elitarny oddział S.T.A.R.S. Alpha Team, dowodzony przez kapitana Alberta Weskera, z Chrisem Redfieldem lub Jill Valentine w roli głównej, zostaje wysłany do gór Arklay pod Raccoon City, by zbadać serię makabrycznych, kanibalistycznych morderstw. Po katastrofie helikoptera Bravo Team lądują w opuszczonej rezydencji Spencera, pełnej zombie i mutantów wywołanych wyciekiem wirusa T stworzonego przez korporację Umbrella. Gracze muszą eksplorować labirynt pomieszczeń, zbierać amunicję i zioła, rozwiązywać zagadki, walczyć z bossami jak Yawn czy Tyrant, odkrywając zdradę Weskera i korporacyjne spiski, by w końcu uciec.
Demake’i to prawdziwa perełka wśród fanowskich projektów – potrafią zdjąć z gier zbędne warstwy wizualne i przerobić kultowe tytuły w uroczo archaiczne perełki z ery 8-bit. Właśnie dlatego „Resident Evil Demake” tak nas zachwyca: to 2D-owa gra w stylu 8-bitowego NES-a, stworzona w RPG Tsukuru 2003 (znanym też jako RPG Maker 2003). Od oldschoolowych menu, przez perfekcyjny projekt poziomów rezydencji Spencerów, po pixel art zombie i chwytliwe chiptune’y – całość wygląda i brzmi jak zagubiony prototyp oryginalnego „Resident Evil”, który mógłby trafić na NES-a, zanim seria zadebiutowała na PlayStation. Survival horror w retro szacie sprawdza się znakomicie: napięcie buduje brak detali, a eksploracja wymaga cierpliwości i zmysłu taktycznego. Idealne dla fanów serii szukających świeżego spojrzenia na klasyka. A na deser? Zapraszam do recenzji prawdziwy NES-owego horroru, który zainspirował Capcom – „Sweet Home”.
Grę za darmo pobierzecie odwiedzając ten link.








