Muszę przyznać, że nie jestem jakimś wielkim fanem Sonica. W sumie to nigdy nie byłem. Z konsol Segi miałem tylko Dreamcasta, i to przez bardzo krótki czas. Kupiłem go z Anonsów, kiedy na rynku szalało już PlayStation 2 z jego potężną grafiką i biblioteką gier, która wydawała się nie do pobicia. Dreamcast był fajny, ale szybko go sprzedałem – Shenmue i Soulcalibur nie wystarczyły, by mnie zatrzymać przy „makaronie”.
Sonic? Grałem w niego sporadycznie u kumpla na Mega Drive, ale nigdy nie wsiąkłem. Za szybki, za chaotyczny. Mimo to, natknąłem się niedawno na fanowski hack do oryginalnego Sonic the Hedgehog na Sega Mega Drive, który jest tak oryginalny i pokręcony, że po prostu muszę o nim opowiedzieć. Nazywa się Sonic 1 but your past haunts you i wprowadza mechanikę, która zamienia klasycznego speedrunnera w naprawdę trudną łamigłówkę.
Warto? Zdecydowanie.
Zacznijmy od podstaw, bo nie każdy pamięta czasy 16-bitowych cudów. Sonic the Hedgehog z 1991 roku to debiut niebieskiego jeżozwierza na Sega Mega Drive (znanej w USA jako Genesis). Gra, która miała być odpowiedzią na Super Mario – szybka, dynamiczna, pełna pętli i kolców. Sonic pędzi przez sześć stref (Green Hill, Marble, Oil Ocean itd.), zbierając złote pierścienie, które chronią przed śmiercią i Chaos Emeraldy w specjalnych etapach. Bossowie to maszyny Doktora Robotnika, a całość kończy się epickim starciem. To był hit – ponad 15 milionów sprzedanych kopii, ikona ery Segi. Ale co, jeśli dodać do tego twist, który zmusza cię do myślenia, a nie tylko wciskania „prawo + skok”?
Tu wchodzi pomysł Dark Sonica, inspirowany mechaniką z pierwszego Raymana z 1995 roku na PlayStation. Twórca hacka, Selbi wspomina w opisie, że niedawno obchodzono 30. rocznicę premiery Raymana – wyszła fajna reedycja, która przypomniała mu o kultowym bossie: Dark Raymanie. To zła kopia protagonisty, czarna, wersja Raymana, która powtarza wszystkie twoje ruchy z kilkusekundowym opóźnieniem. W Raymanie pojawia się pod koniec gry i jest koszmarem – musisz planować trasę tak, by nie wpaść na samego siebie z przeszłości. Selbi pomyślał: „A co, jeśli wrzucić ten pomysł do Sonica?”. I tak powstał hack, gdzie twój cień – Dark Sonic – goni cię po poziomach, kopiując każdy skok, spin dash i bieg.
Mechanika jest prosta, ale genialna w swej perfidii. Dark Sonic pojawia się w kluczowych momentach – głównie w późniejszych strefach i bossach, ale wpływa na całą grę. Porusza się dokładnie tak jak ty: ten sam kierunek, prędkość, trajektoria skoków. Opóźnienie to kilka sekund (dokładnie „slight delay”, jak w oryginale Raymana). Jeśli zawrócisz, wskoczysz w pętlę lub popełnisz błąd, on cię dogoni i… bum! Utrata życia. Wygląda jak czarny, upiorny Sonic z białymi oczami – creepy, ale pasuje do retro estetyki. Na przykład w Green Hill Zone musisz unikać ścinania rogów, bo twój klon wpadnie w te same kolce co ty chwilę wcześniej. W Marble Zone, z jej lawą i podnoszonymi blokami, to już czysty horror – planuj, albo giń.
Na szczęście, by nie frustrować za bardzo, hack ma masę usprawnień. Po pierwsze: nieskończone życia. Żadnego game overa po 3 deathach – graj ile chcesz. Tarcze (shields) i extra life? Zamienione na chwilową nietykalność (invincibility). Zbierasz je, stajesz się nieśmiertelny na moment – idealne, by uciec klonowi lub przetrwać pułapkę. Są też drobne poprawki: płynniejsze sterowanie, lepsze hitboxy.
To, co mnie urzekło, to kreatywność sceny fanowskiej retro. ROM hacking Sonica kwitnie od lat, a Selbi to weteran, który w jeden dzień zmiksował dwie klasyki: prędkość Segi z horror-puzzlem Ubisoftu.
Podsumowując: Sonic 1 but your past haunts you to must-play dla fanów retro. Pobierz ROM z Romhacking.net, wrzuć na emulator (Kega Fusion rulez!) i spróbuj. Jeśli nie jesteś fanem Sonica – jak ja – to właśnie ten hack cię przekona.
A wy? Dajcie znać w komentarzach: graliście w ten hack? Jak poradziliście sobie z Dark Sonicem? Macie ulubione hacki Sonica (np. Blue Sphere Hack czy Sonic Megamix)? A może inne mody do retro – Rayman klony w Super Mario? Podzielcie się! Czekam na wasze historie.


