RETRO

10 Konsol o których istnieniu (raczej) nie masz pojęcia

Czy wiedziałeś, że istnieje konsola do gier tak rzadka, że kolekcjonerzy szacują, iż na świecie zachowało się mniej niż 20 egzemplarzy? Albo że jedna z konsol zakończyła się tak spektakularną klapą, że jej twórcy trafili za kratki?

W historii gier są konsole, które ukształtowały całe pokolenia graczy – NES, PlayStation, Xbox… Ale dziś nie o nich. Dziś opowiemy o tych, które ledwo zeszły z taśmy produkcyjnej. Gotowi? Przed wami 10 najbardziej zapomnianych konsol w historii gier i niedorzeczne historie ich porażek. Będzie śmiesznie, będzie tragicznie – jak to w życiu.

Fairchild Channel F (1976)

Fairchild Channel F

Konsola, która wymyśliła nowoczesne granie… i przepadła bez śladu

Zanim pojawiła się Channel F, konsole przypominały bardziej zabawki: parę wgranych gier i koniec. A tu nagle bum – wymienne kartridże! Totalna rewolucja. Nowy model biznesowy, który później wszyscy skopiowali. Tyle że… nikt nie chciał grać w „Math Quiz” i „Kółko i Krzyżyk”.

A joystick? Kosmiczny z wyglądu, ale do obsługi nadawał się jak widły do mieszania zupy.

Gdy rok później Atari 2600 przyjechało na imprezę z „Space Invaders” i kolorową grafiką, Channel F mógł tylko stać w kącie i udawać, że przyszło z kimś innym.

Czy lepsze gry i mądrzejszy marketing mogły uratować tę konsolę? Pewnie tak. Ale zamiast tego Channel F to dziś jedynie przypis w podręczniku historii gier.

Bally Astrocade (1977)

Bally Arcade Console

Konsola dla geniuszy… których nie było stać

Astrocade chciał być wszystkim naraz: konsolą, komputerem, narzędziem do tworzenia gier… tylko że kosztował wtedy 300 dolarów (czyli jakieś 1300 dzisiejszych) i oferował głównie klony hitów z salonów gier.

„Gunfight”? Meh. „Overheating every 10 minutes”? No to już brzmi znajomo.

Jeśli twórcy skupiliby się na graczach, a nie programistach z kalkulatorem pod poduszką, może byłby z tego hicior. A tak – kolejna ciekawostka z muzeum rzeczy, które mogłyby się udać.

RCA Studio 2 (1977)

RCA Studio II FL

Konsola, która była przestarzała w dniu premiery

Czarno-biała grafika. Numeryczne klawiatury zamiast joysticków. Gry w stylu „Bowling” i… „Dodawanie”. Tak, dodawanie.

Studio 2 wyglądało, jakby zostało zaprojektowane przez nauczyciela matematyki po czwartej kawie i dwóch godzinach snu.

W czasach, gdy konkurencja już błyskała kolorami, RCA przyjechało na bal przebierańców przebrane za kalkulator.

Szansa na sukces? Tylko po totalnym restarcie. Kolory, normalne sterowanie i trochę funu, a nie korepetycje.

Vectrex (1982)

800px Vectrex Console Set

Domowy automat z neonami, który zgasł za szybko.

Vectrex to był cud techniki – miał wbudowany wektorowy ekran, wyglądał jak mini salon arcade w twoim pokoju. Do tego nakładki na ekran dodające kolory – geniusz!

Ale cena (199$) w czasie zbliżającego się kryzysu branży gier z 1983 roku zabiła wszystko. Gracze woleli znane tytuły z Atari 2600 niż eksperymenty.

Gdyby tylko wystartował wcześniej albo przeczekał burzę… dziś może byłby gigantem. A tak? To cacko doceniają tylko kolekcjonerzy i pasjonaci.

Atari Jaguar (1993)

960px Atari Jaguar Console Set 1

„64-bitowa” konsola, która była bardziej ściemą niż rewolucją

„Pierwsza 64-bitowa konsola!” – głosiły reklamy. Tyle że gry wyglądały jak z 16-bitowców, a kontroler był większy niż głowa gracza i miał klawiaturę numeryczną niczym telefon z lat 90.

„Cybermorph”? Gra wyglądała jak render z Painta.

Owszem, było kilka perełek, jak „Tempest 2000”, ale to nie wystarczyło. Atari było już cieniem samego siebie, a gracze nie kupili tej marketingowej bajki.

Gdyby lepiej to rozegrać? Kto wie. Ale nostalgia nie ratuje złej konsoli, o której już tu kiedyś pisałem.

FM Towns Marty (1993)

FM Towns Marty Console Set

Konsola z przyszłości, która kosztowała tyle co samochód

700 dolarów za sprzęt, który działał tylko w Japonii i głównie odtwarzał gry z komputerów FM Towns. Takie połączenie konsoli i PC – niby super, ale… kto to miał kupić?

Sony z PlayStation pokazało wtedy, jak się to robi – taniej, globalnie, z nowymi grami.

Marty był technologicznym cackiem, ale po prostu zbyt ekskluzywnym. Jak Ferrari wśród konsol – piękny, drogi, ale kompletnie niepraktyczny.

Amiga CD32 (1993)

Amigacd32

Król Europy, który nie zdobył Ameryki

Amiga to była potęga. CD32 miało być jej konsolową wersją – z 32-bitową grafiką i grami na CD-ROM, jak „Alien Breed 3D” czy „The Chaos Engine”.

Tylko że… problemy prawne zablokowały premierę w USA.

A Commodore? Ledwo zipało finansowo.

Na dodatek większość gier to były porty z Amigi – nic nowego, nic świeżego. Gdy wjechało PlayStation, CD32 już leżało na poboczu z przebitymi oponami.

Apple Pippin (1996)

Pippin Atmark Console Set

Produkt Apple, o którym Steve Jobs nie chciał pamiętać

Tak, Apple też próbowało wejść w świat gier. Konsola za 600 dolarów, bez porządnych gier, z mętną tożsamością („To komputer? To konsola? Pomocy!”).

Marketing? Zero. Biblioteka gier? Żadna.

Gdyby było taniej i bardziej „dla graczy”, może coś by z tego było. Ale Apple sercem nigdy nie było w grach – i Pippin szybko został zapomniany.

Dziś to relikt. Egzotyczna ciekawostka w gablotce kolekcjonera.

Nuon (2000)

Odtwarzacz DVD, który myślał, że jest konsolą

Pomysł był fajny: skoro i tak kupujesz DVD, to może niech też odtwarza gry?

Problem? Gier było 8. A sterowanie – przez pilot. Tak, PILOT DO DVD.

Bez hitów, bez reklamy, bez duszy. I nikt nie wiedział, że to w ogóle istnieje.

Zamiast gamingowego centrum, Nuon był jak tost z ketchupem – pomysł niby ciekawy, ale w praktyce po prostu niestrawny.

Gizmondo (2005)

1280px Gizmondo HandheldKonsola, której historia zakończyła się w kajdankach

Handheld za 400$, z GPS-em, grami i multimediami. Brzmi fajnie? No to dodajmy: biedne gry („Sticky Balls”, serio?), sprzęt działający jakby chciał, a nie mógł, i… twórców powiązanych z mafią.

Tak, kilku szefów Tiger Telematics poszło siedzieć za oszustwa i malwersacje.

Gizmondo nie był tylko porażką – to była katastrofa PR-owa, finansowa i kryminalna.

Konsola z potencjałem? Może. Ale nie z taką ekipą.

BONUS: Nintendo PlayStation (1991)

nintendo playstation

Konsola, która nigdy nie istniała… a zmieniła wszystko

Nintendo i Sony mieli wspólny projekt: konsola z kartridżami i napędem CD. Brzmi jak ideał? No to wyobraź sobie, że Nintendo za plecami Sony dogadało się z… Philipsem.

Sony się wkurzyło, zabrało swoją technologię i zrobiło własną konsolę. Efekt? PlayStation, które zmiażdżyło rynek.

A Nintendo PlayStation? Zachowało się kilka prototypów. Jeden sprzedano za 360 000 dolarów.

To nie tylko ciekawostka – to punkt zwrotny w historii gier. Co by było, gdyby Nintendo i Sony się nie pokłócili? Możemy tylko gdybać.

Co łączy wszystkie te konsole?

Marzyły. Kombinowały. Próbowały zmienić świat. I choć przegrały, zostawiły po sobie lekcje, które ukształtowały dzisiejszy rynek.

Od pierwszych kartridży po porażki z pilotem od DVD – te konsole pokazują, że w gamingu nie wystarczy technologia. Liczy się też pomysł, timing i zrozumienie gracza.

A Ty jak uwazasz? Która z tych konsol zasłużyła na drugą szansę?

Jeśli spodobała Ci się ta podróż przez zapomniane zakamarki historii gier, zostaw komentarz i napisz, o jakiej niszowej konsoli powinniśmy opowiedzieć następnym razem!

Może nawet zajrzymy do gier, które te konsole zatopiły… albo mogłyby je uratować!

Może cię zainteresować:

The Suffering

Kabson

Tekstury HD do Gran Turismo 3: A-Spec/Gran Turismo 4 (2004)

Kabson

Słodkie znalezisko w systemie chłodzenia Playstation 5

Kabson

Crimson Tears (2004)

Emumaniak

Jak wydobyć BIOS PS1 i PS2 z firmware PlayStation 3

Kabson

Jak odszyfrować obraz ISO gry z PlayStation 3

Kabson

Zostaw komentarz