Nintendo NES

Czym był Aladdin Deck Enhancer?

Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku rozgrywała się cicha wojna między gigantycznym Nintendo a garstką zdeterminowanych producentów nieoficjalnych akcesoriów. W jej centrum znalazło się zapomniane dziś urządzenie, które miało zrewolucjonizować rynek, a stało się symbolem technologicznej pomysłowości i rynkowej porażki – Aladdin Deck Enhancer.

Geneza buntu

Aby zrozumieć, po co komu było Aladdin Deck Enhancer, trzeba cofnąć się do schyłku lat 80., gdy Nintendo Entertainment System (NES) niepodzielnie władało rynkiem gier wideo. Po spektakularnym krachu branży w 1983 roku, japoński gigant odbudował zaufanie konsumentów m.in. dzięki żelaznemu systemowi licencjonowania gier. Każdy producent, chcący wydać tytuł na NES-a, musiał uzyskać zgodę Nintendo, kupować fizyczne kartridże wyłącznie od niego i płacić wysokie tantiemy.

Aby ten monopol wyegzekwować, Nintendo zainstalowało w każdej konsoli (i licencjonowanym kartridżu) specjalny układ zabezpieczający o nazwie 10NES, zwany potocznie „lockout chipem”. Konsola przed uruchomieniem gry sprawdzała obecność bliźniaczego układu w kartridżu – jeśli go nie było, ekran pozostawał czarny lub migotał na niebiesko. Dla większości wydawców była to bariera nie do przeskoczenia, ale nie dla wszystkich.

Z czasem inżynierowie kilku firm – m.in. Color Dreams, Tengen (Atari) czy właśnie Camerica – odkryli sposoby na oszukanie 10NES. Jedni przykładali do niego ujemne napięcie, by go „zamrozić”, inni wysyłali serię impulsów glitchujących układ. Camerica opanowała tę sztukę do perfekcji.

Camerica – kanadyjska firma, która rzuciła wyzwanie gigantowi

Camerica została założona w 1988 roku w Ontario przez Davida J. Hardinga. Co ciekawe, firma początkowo zajmowała się hurtową dystrybucją szkła dekoracyjnego i ceramiki. Przełom nastąpił, gdy Harding dostrzegł potencjał w nieoficjalnych akcesoriach do NES-a.

Camerica szybko stała się północnoamerykańskim wydawcą gier brytyjskiego studia Codemasters – firmy znanej z popularnych tytułów na komputery 8-bitowe, która również chciała zaistnieć na konsoli Nintendo bez uiszczania haraczu. Aby to umożliwić, Camerica produkowała własne kartridże z wbudowanym obejściem 10NES.

To właśnie Camerica stała za jednym z najbardziej kultowych (i znienawidzonych przez Nintendo) gadżetów – Game Genie. Urządzenie umożliwiające stosowanie kodów cheatujących do gier sprzedało się w ponad 5 milionach egzemplarzy, a Nintendo przegrało głośny proces sądowy przeciwko Camerice i dystrybutorowi Galoob.

Zachęcona sukcesem Game Genie, Camerica postanowiła pójść o krok dalej i stworzyć produkt, który zrewolucjonizuje rynek nieoficjalnych gier – Aladdin Deck Enhancer.

Czym był dokładnie Aladdin Deck Enhancer?

Wprowadzony na rynek w listopadzie 1992 roku (niektóre źródła podają styczeń 1993) Aladdin Deck Enhancer był swoistą „nakładką” na konsolę NES – kartridżem-pośrednikiem, który sam wkładało się do slotu konsoli, a następnie na jego szczycie umieszczało się miniaturowy kartridż z grą. Całość wyglądała jak dwupiętrowy kanapkowy kartridż, co nieco przypominało architekturę japońskiego Datacha dla Famicoma, tyle że bez czytnika kodów kreskowych.

disk ench

Pomysłodawcą urządzenia był Richard Darling, jeden z braci Oliver Twins, legendarnych programistów Codemasters. Wewnątrz Aladdina znajdowały się trzy kluczowe układy scalone:

  • Security Circuit Chip – odpowiedzialny za obejście blokady 10NES,
  • Memory Control Chip – zarządzający pamięcią,
  • Graphics Chip – wspomagający przetwarzanie grafiki.
  • Aladdin oferował również 8 kB dedykowanej pamięci RAM do operacji graficznych. Co istotne – wbrew marketingowym sloganom o „64K memory upgrade” – nie było to żadne realne rozszerzenie pamięci konsoli, a jedynie chwyt reklamowy.

Sam Deck Enhancer kosztował około 40 dolarów i był sprzedawany w zestawie z grą Dizzy the Adventurer – ulepszoną wersją Dizzy: Prince of the Yolkfolk.

Głównym celem Aladdina była redukcja kosztów produkcji gier. Standardowy kartridż NES zawierał w sobie nie tylko pamięć ROM z kodem gry, ale także szereg układów pomocniczych – m.in. RAM, chip zabezpieczający 10NES oraz układy przełączania banków pamięci. Każdy nowy tytuł wymagał powielania tej samej, kosztownej infrastruktury.

Camerica wpadła na genialnie prosty pomysł: skoro większość tych układów jest identyczna we wszystkich grach, można je umieścić tylko raz – właśnie w Aladdin Deck Enhancerze. „Kompaktowy kartridż” (Compact Cartridge) zawierał już wyłącznie pamięć ROM z kodem gry oraz ewentualnie dodatkowy mapper, a resztę niezbędnych komponentów zapewniał Deck Enhancer.

Efekt? Sam kartridż był fizycznie znacznie mniejszy od standardowego, a jego produkcja kosztowała ułamek ceny zwykłego nośnika. Camerica planowała sprzedawać gry w cenie detalicznej 19,99 dolarów – podczas gdy standardowy tytuł na NES-a kosztował wówczas 40–50 dolarów. Konsumenci mieli zapłacić raz za Deck Enhancer (z darmową grą w zestawie), a potem cieszyć się tanimi grami.

Pomysł był elegancki i logiczny – był to swego rodzaju protoplasta idei, którą znacznie później z powodzeniem zastosuje SEGA w konsoli 32X czy Nintendo w Nintendo 64 Disk Drive.

Jak oszukano chip 10NES ?

Sercem Aladdina był układ odpowiedzialny za oszukanie blokady regionalnej NES-a. Chip 10NES w konsoli nieustannie komunikował się z bliźniaczym układem w kartridżu – jeśli klucz identyfikacyjny się nie zgadzał, konsola resetowała się co sekundę.

Metoda zastosowana przez Camerikę polegała na wysyłaniu do pinu 4 układu 10NES impulsów ujemnego napięcia, które dosłownie „zamrażały” chip, uniemożliwiając mu dalszą komunikację. Była to podobna technika do tej stosowanej przez Color Dreams, ale dopracowana przez inżynierów Codemasters.

Co ciekawe, w egzemplarzach Aladdina znajdował się przełącznik trybu A/B, który zmieniał ustawienia zabezpieczeń regionalnych, umożliwiając uruchamianie gier zarówno na konsolach amerykańskich (NTSC), jak i europejskich (PAL).

W praktyce metoda ta nie była jednak doskonała. Użytkownicy konsol PAL często zgłaszali, że aby uruchomić grę, trzeba kilkukrotnie resetować konsolę – oszukanie 10NES udawało się dopiero za drugim lub trzecim razem.

Warto też wspomnieć, że Aladdin Deck Enhancer działał wyłącznie z oryginalną „tosterową” wersją NES-a (FRONT LOADER), ponieważ tylko ona zawierała układ 10NES. Nowszy model NES-101 (Top Loader) oraz konsole klonów – które pozbyły się tego chipu – były z Aladdinem niekompatybilne.

Bilbioteka gier – skromna, ale robiła wrażenie

Ambicje Cameriki były ogromne. Podczas targów Consumer Electronics Show (CES) w styczniu 1993 roku firma zapowiedziała aż 24 tytuły, które miały ukazać się do końca roku. Rzeczywistość okazała się brutalna – na sklepowe półki trafiło zaledwie 7 gier.

Oto kompletna lista wydanych tytułów na Aladdin Deck Enhancer:

  • Dizzy the Adventurer
  • Micro Machines
  • The Fantastic Adventures of Dizzy
  • Big Nose Freaks Out
  • Linus Spacehead’s
  • Cosmic Crusade
  • Quattro Adventure
  • Quattro Sports

Na liście gier anonsowanych, ale nigdy niewydanych, znalazły się m.in.: Bee 52, Big Nose the Caveman, CJ’s Elephant Antics, DreamWorld Pogie, F-16 Renegade, Go! Dizzy Go!, Metal Man, Mig-29 Soviet Fighter, Stunt Kids, Team Sports Basketball oraz The Ultimate Stuntman

alladin deck

Reakcje graczy i mediów

Współczesne relacje z epoki są nieliczne, ale z dostępnych przekazów wyłania się obraz produktu, który wzbudził ciekawość, lecz nie zdążył zdobyć rynku. Współczesne spojrzenie na Aladdina najlepiej chyba oddaje Angry Video Game Nerd (AVGN) w swoim 167. odcinku z 2019 roku, gdzie określa urządzenie mianem „górnopłuka” (upper decker) i bezlitośnie punktuje zarówno marketingową ściemę z „64K memory upgrade”, jak i fakt, że gry na Aladdina praktycznie niczym nie różnią się od swoich zwykłych odpowiedników na kartridże.

Na forach retro-gamingowych, takich jak NesDev czy Lost Media Wiki, Aladdin wspominany jest z mieszanką fascynacji i rozczarowania – jako genialny koncept, który spóźnił się na własny pogrzeb.

Rynkowa katastrofa – dlaczego Aladdin zbankrutował

Przyczyn porażki było kilka, ale najważniejsza to po prostu zły timing. W momencie premiery Aladdina w listopadzie 1992 roku na rynku były już dostępne Super Nintendo Entertainment System (SNES) oraz Sega Mega Drive/Genesis. Gracze masowo przerzucali się na 16-bitowe konsole nowej generacji, a NES powoli odchodził do lamusa.

Camerica liczyła, że Aladdin przyciągnie „budżetowych” graczy, którzy nie chcieli inwestować w nowy sprzęt. Strategia miała sens o tyle, że w USA trwała wówczas recesja, a NES wciąż miał 34 miliony użytkowników w Ameryce Północnej.

Niestety – o ile Game Genie sprzedał się fenomenalnie, o tyle Aladdin Deck Enhancer przepadł z kretesem. Niska sprzedaż i zaledwie 7 wydanych gier z planowanych 24 doprowadziły Camerikę do bankructwa w 1993 roku – zaledwie kilka miesięcy po premierze urządzenia.

A teraz czas na ciekawostkę, czyli Aladdin Deck Enhancer dzisiaj.

Paradoksalnie, im większa była klęska rynkowa Aladdina, tym cenniejszy stał się on dla dzisiejszych kolekcjonerów. Niewielka liczba wyprodukowanych egzemplarzy (zwłaszcza kompletnych, z pudełkiem i instrukcją) sprawia, że Aladdin Deck Enhancer jest dziś jednym z najrzadszych i najbardziej poszukiwanych akcesoriów do NES-a.

Według portalu Everything2, „bardzo niewiele egzemplarzy zostało kiedykolwiek wyprodukowanych, przez co są one cenionymi przedmiotami kolekcjonerskimi”. Zapieczętowane kartridże w idealnym stanie osiągają na aukcjach ceny liczone w setkach dolarów, a kompletny zestaw (Deck Enhancer + wszystkie 7 gier) to wydatek rzędu 700–1000 dolarów – o ile w ogóle pojawi się na rynku.

alladin Cena

Co ciekawe, w 1996 roku spore zapasy niesprzedanych Aladdinów odkryto w sklepie VideoGameConnections w New Jersey – i to właśnie stamtąd pochodzi wiele egzemplarzy krążących dziś wśród kolekcjonerów.

Ciekawostki

  •  Wcześniejsze kartridże Cameriki (standardowe, nie Aladdin) były produkowane w charakterystycznych złotych i srebrnych obudowach. Aladdin i jego gry miały już standardowy szary kolor, ale koncept luksusowych kartridży odróżniał Camerikę od szarej masy oficjalnych wydawnictw Nintendo.
  • Wspomniany odcinek Angry Video Game Nerd o Aladdinie zyskał dodatkowy rozgłos, gdy James Rolfe (AVGN) testował urządzenie i omal nie doprowadził do przegrzania swojego NES-a – choć sam przyznawał, że to raczej wina starego sprzętu niż samego Aladdina.
  • Camerica zamierzała rozszerzyć ideę Deck Enhancera na inne platformy, w tym na Game Boya i być może SNES-a. Bankructwo firmy pogrzebało te plany na zawsze.
  •  Co ciekawe, twarzą Cameriki został Thor Aackerlund – zwycięzca Nintendo World Championship z 1990 roku i jedna z pierwszych „profesjonalnych gwiazd gamingu”.
  • Quattro Sports i jego bug – Jedna z gier na kompilacji Quattro Sports, Baseball Pros, miała irytujący błąd: mecz zawsze rozgrywał 10 inningów, nawet jeśli wynik był rozstrzygnięty po dziewięciu.

Aladdin Deck Enhancer – podsumowanko

Aladdin Deck Enhancer to klasyczna historia o tym, że nawet genialny pomysł czasem po prostu nie trafia w dobry moment i potrzebuje odrobiny szczęścia.

Technicznie był naprawdę zajebisty – pomysł z centralizacją wspólnych podzespołów, żeby ciąć koszty, to dokładnie ta sama filozofia, która później wypaliła w Nintendo 64DD, a dziś napędza wszystkie platformy streamingowe.

Biznesowo? Kompletna tragedia. Wypuścili go dosłownie na finiszu ery 8-bitów, więc nie miał najmniejszych szans przeciw nadciągającej 16-bitowej nawałnicy.

I właśnie ta porażka zrobiła z niego legendę. Dziś, po ponad trzydziestu latach, Aladdin to jeden z najfajniejszych i najbardziej fascynujących artefaktów w historii NES-a. Przypomina czasy, kiedy rynek kształtowali nie tylko wielcy producenci, ale też odważni świrusi z lutownicą w ręku, którzy marzyli o tym, żeby gry były tańsze i dostępne dla zwykłych ludzi.

Dla każdego fana retro znalezienie Aladdina na targu staroci albo na aukcji to nie jest zwykła gratka kolekcjonerska. To jak złapać w ręce kawałek alternatywnej historii gamingu – tej, która mogła potoczyć się zupełnie inaczej.

A teraz Ty!

Miałeś kiedyś Aladdina w rękach? Udało Ci się odpalić którąś z gier za pierwszym razem, czy walczyłeś z resetami jak większość ludzi? A może polujesz na niego na aukcjach i targach? Albo uważasz, że Camerica miała rację i taki model mógłby uratować 8-bitowy rynek?

Daj znać w komentarzach – chętnie poczytam Wasze historie, wspomnienia i opinie. Która gra na Aladdinie Was najbardziej ciekawi? Którą chcielibyście zobaczyć na tym sprzęcie?

Czekam na Wasze komentarze!

Zostaw komentarz