PC

Centurion: Defender of Rome (1990)

Pewnie niewiele osób zastanawia się nad tym, jak Rzymianie radzili sobie po zmroku, ale patrząc na skalę ich dokonań, można dojść do wniosku, że musieli mieć naprawdę niezły wzrok. W końcu – jak głosi stare powiedzenie – Rzymu nie zbudowano w jeden dzień. Zostawmy jednak suche żarty na boki i przejdźmy do rzeczy, bo starożytny Rzym to temat, który aż prosi się o coś więcej niż kilka dowcipów i podręcznikowych faktów.

centurion 1990

Centurion: Defender of Rome powstał w 1990 roku dla MS-DOS, a rok później doczekał się portów na Amigę i Segę Genesis. Za grą stoi prawdziwa ekipa gwiazd branży: Kellyn Beck (projektant i twórca legendarnego Defender of the Crown) wraz ze studiem Bits of Magic, w którym programowaniem zajął się Nicky Robinson. O stronę wizualną zadbał Jim Sachs, także weteran Cinemaware, a muzykę skomponował sam Rob Hubbard. Wydawcą był Electronic Arts, a gra powstawała przez trzy lata – w tamtych czasach to była niemała inwestycja.

centurion 2

Jeśli kojarzysz Rzymian głównie z togami i marmurowymi kolumnami, to Centurion szybko wyprowadzi cię z błędu. Dla nich dobra zabawa oznaczała widowiska, które dziś wywołałyby medialną burzę. Walki gladiatorów były krwawe, brutalne i bezlitosne, a wyścigi rydwanów spokojnie zawstydziłyby współczesnych fanów nielegalnych rajdów ulicznych. A jeśli to wciąż było za mało, zawsze można było najechać sąsiedni kraj – ot, czysto rekreacyjnie, ku chwale imperium.

Centurion pozwala wcielić się właśnie w takiego ambitnego Rzymianina, który nie zamierza spędzić życia na wykonywaniu rozkazów przełożonych. Zaczynasz jako mało znaczący oficer, ktoś na samym dole wojskowej hierarchii. Brak prestiżu, brak wpływów, brak realnej władzy. Dla gracza to jednak tylko punkt wyjścia, bo celem jest jedno: wspiąć się po szczeblach kariery i zdobyć tytuł Cezara, zyskując szacunek ludu, armii i senatu.

Centurion: Defender of Rome

Droga do władzy nie jest prosta i co najważniejsze – nie ma jednej, oczywistej ścieżki. Twórcy gry postawili na różnorodność działań, które trzeba ze sobą umiejętnie łączyć. Najbardziej klasycznym sposobem zdobywania uznania jest oczywiście powiększanie granic Imperium Rzymskiego. Nowe prowincje to więcej bogactw, większy prestiż i kolejny krok ku dominacji.

Ekspansja może jednak przebiegać na dwa sposoby. Pierwszy, bardziej dyplomatyczny, polega na zawieraniu traktatów i pokojowych umów. To rozwiązanie bezpieczniejsze, ale nie zawsze skuteczne – nie każdy sąsiad chce dobrowolnie podporządkować się Rzymowi. Druga opcja jest znacznie bardziej bezpośrednia: wkraczasz z wojskiem i siłą rozwiązujesz problem. Oczywiście istnieje ryzyko, że zamiast triumfalnego pochodu czeka cię bolesna porażka, a twoja armia zostanie rozbita.

Samo zawarcie pokoju to jednak nie koniec zabawy. Utrzymywanie i wzmacnianie traktatów również przynosi korzyści i zwiększa twoją popularność w oczach rzymskich elit. Stabilność polityczna, choć mniej widowiskowa niż wojna, potrafi być równie opłacalna. Jeśli jednak lud zaczyna się nudzić albo morale spada, zawsze możesz sięgnąć po sprawdzoną metodę: igrzyska.

Centurion: Defender of Rome

Organizowanie wyścigów rydwanów i walk gladiatorów to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów Centuriona. Te widowiska niemal zawsze poprawiają nastroje społeczne, a przy okazji pozwalają zarobić kilka talentów. Chleb i igrzyska – ta zasada działała w starożytności i działa również w tej grze.

Główna mapa świata pełni rolę centrum dowodzenia. To stąd przesuwasz swoje wojska, planujesz kolejne kampanie i decydujesz, w którą stronę skierować ekspansję. Każdy ruch może jednak skończyć się konfrontacją, bo granice pilnowane są przez wrogo nastawione plemiona i armie, które nie zamierzają oddać ziemi bez walki. W momencie kontaktu z przeciwnikiem musisz zdecydować, czy spróbujesz dyplomacji, czy od razu sięgniesz po miecz.

Centurion: Defender of Rome

Jeśli rozmowy zawiodą, gra przenosi cię na pole bitwy. Tutaj Centurion pokazuje swoje strategiczne oblicze. Masz do dyspozycji różne formacje i taktyki, a ich właściwy dobór może przesądzić o zwycięstwie lub klęsce. Złe decyzje szybko kończą się masakrą własnych oddziałów, a straty są odczuwalne nie tylko na mapie, ale i w twojej reputacji.

Na tle typowej strategii wyróżniają się zręcznościowe fragmenty gry. Wyścigi rydwanów prezentowane są na podzielonym ekranie: u góry widzisz mapę toru i pozycje rywali, a na dole – dynamiczny widok samego rydwanu pędzącego po arenie. Kluczowe jest tu opanowanie zakrętów, bo jeden błąd może kosztować zwycięstwo.

Jeszcze bardziej brutalne są walki gladiatorów. Najpierw trenujesz swojego wojownika, a potem wysyłasz go na arenę, gdzie liczy się nie tylko wygrana, ale też widowiskowość. Im więcej krwi i dramatyzmu, tym większe zadowolenie publiczności. To bezlitosne, ale idealnie oddaje ducha epoki, w której życie gladiatora było jedynie rozrywką dla tłumu.

centurion 7

Centurion to przykład gry wojennej, która potrafi połączyć strategiczną głębię z czysto arcade’ową zabawą. Dzięki prostemu systemowi sterowania tytuł ten jest przystępny nawet dla osób, które wcześniej nie miały styczności z tego typu produkcjami. Początki bywają trudne, gra nie oszczędza błędów i potrafi surowo karać za zbytnią brawurę lub brak planu.

Ale w tym właśnie tkwi jej urok. Droga od anonimowego oficera do Cezara nie miała być łatwa. Centurion przypomina, że władza wymaga sprytu, odwagi i umiejętności balansowania między wojną, polityką i rozrywką. To tytuł, który dziś może trącić myszką, ale nadal oferuje unikalne doświadczenie i świetnie oddaje klimat starożytnego Rzymu – brutalnego, ambitnego i bezlitosnego.

centurion 1Gra została przyjęta całkiem ciepło przez ówczesną prasę branżową. Recenzje oscylowały głównie w przedziale 75-90%. Chwalono grafikę VGA i oprawę dźwiękową, zauważając, że jako rozrywka (a nie symulacja historyczna) Centurion sprawdza się znakomicie, szczególnie dla fanów filmów o gladiatorach.

Głównym zarzutem była słaba część dyplomatyczna i zarządzanie – większość rozmów kończyła się wojną niezależnie od wyboru gracza. Krytycy zwracali też uwagę, że wszystkie bitwy rozgrywają się niemal na tym samym terenie, bez względu na lokalizację. Mimo tych wad, gra zyskała status kultowej i jest wspominana jako duchowy poprzednik serii Total War, oferując podobną zabawę w znacznie bardziej skondensowanej formie – przeciętna rozgrywka zajmowała kilka godzin zamiast kilku dni.

Grę bez problemów uruchomicie na DOSBox-X.

4.8
Niezła
Centurion: Defender of Rome

Nie od razu żym zbudowano...

🕹 Electronic Arts📅 19904,5 h
Ocena czytelników
4.0 / 5 (2 głosy)
Centurion: Defender of Rome
Grafika4
Muzyka2
Gameplay6
Plusy
  • Epicki klimat Rzymu
  • Różnorodna rozgrywka
  • Wymaga strategicznego myślenia
Minusy
  • Powtarzalność
  • Słaba grafika
  • Wysoki poziom trudności
Podsumowanie

Ambitna strategia, ale szybko się nudzi i bywa frustrująca

Może cię zainteresować:

Snake Rattle 'n’ Roll (1990)

Kabson

FX Fighter (1995)

Kabson

Fire Fight (1996)

Kabson

Snow Bros: Nick and Tom (1990)

Kabson

Terminator: Rampage (1993)

Kabson

Turbo? Nie, dziękuję. Największe oszustwo w historii komputerów PC

Emumaniak

Zostaw komentarz