Telegram

Dolphin nie zwalnia tempa. Emulator GameCube’a i Wii coraz bliżej ideału

Jeszcze kilkanaście lat temu temat emulacji kojarzył się głównie z ciekawostką dla zapaleńców, którzy chcieli odpalić stare gry na komputerze. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Emulacja stała się jednym z najważniejszych narzędzi w walce o zachowanie historii elektronicznej rozrywki. Bo prawda jest taka – gry, które kiedyś kupowaliśmy na półkach w pudełkach, powoli zaczynają znikać.

I nie chodzi tutaj tylko o coraz popularniejszy problem z cyfrową dystrybucją i faktem, że coraz częściej „kupujemy” jedynie licencję na dostęp do gry, a nie sam produkt. Czas robi swoje. Płyty się rysują, nośniki ulegają degradacji, kartridże przestają działać, a stare konsole kiedyś po prostu odmówią posłuszeństwa. Każdy retrogracz ma zapewne swoją własną listę strat wojennych – gier, które jeszcze niedawno działały, a dziś nadają się najwyżej na ozdobę półki.

Sam mam ogromny sentyment do fizycznych wydań, bo nic nie zastąpi tego uczucia wkładania płyty do konsoli czy dmuchania w kartridż (tak, wszyscy to robiliśmy, choć Nintendo twierdziło, że to nie pomagało). Niestety, nawet najlepsza kolekcja nie jest wieczna. Jeden zły upadek, jedna głęboka rysa i kawałek historii może bezpowrotnie zniknąć. RIP dla wszystkich Perfect Darków, które poległy na polu bitwy.

I właśnie tutaj do gry wchodzi Dolphin – projekt, który od lat robi coś naprawdę niezwykłego.

Emulator konsol Dolphin Emulator to jeden z najlepszych przykładów tego, jak technologia może pomóc zachować dziedzictwo gier. Zespół stojący za projektem od lat pracuje nad tym, aby tytuły stworzone z myślą o sprzęcie Nintendo GameCube oraz Wii mogły przetrwać długo po zakończeniu życia swoich oryginalnych platform.

I trzeba przyznać – efekty robią ogromne wrażenie.

Dzięki Dolphinowi przyszłe pokolenia graczy będą mogły poznać produkcje, które kiedyś wymagały konkretnej konsoli, kabli, działającego kontrolera i odrobiny szczęścia. Gry takie jak The Legend of Zelda: The Wind Waker, Metroid Prime czy Super Smash Bros. Melee nie muszą zostać tylko wspomnieniem posiadaczy starego sprzętu.

Dolphin nie tylko pozwala uruchamiać stare gry. Daje im drugie życie. Wyższa rozdzielczość, poprawione tekstury, obsługa nowoczesnych ekranów, wygodna konfiguracja i możliwość grania bez konieczności polowania na sprawną konsolę sprawiają, że wiele klasyków dziś wygląda lepiej niż w dniu premiery.

Najnowsze statystyki kompatybilności emulatora pokazują, jak ogromną drogę przeszedł projekt. Według aktualnych danych około 97,8% gier znajduje się w stanie „Playable” lub lepszym, czyli uruchamiają się i działają z jedynie drobnymi problemami dotyczącymi grafiki albo dźwięku.

Jeszcze bardziej imponująco wygląda sytuacja w przypadku gier z Wii. Według danych przytaczanych przez Overclock3D około 69% produkcji na tę konsolę działa perfekcyjnie, bez większych problemów. To wynik, który jeszcze kilka lat temu wydawał się niemal nierealny.

Szybki rzut oka na oficjalną listę kompatybilności Dolphin pokazuje również, że około 28,8% całej biblioteki znajduje się w kategorii „Perfect”, czyli działa dokładnie tak, jak powinno. Z kolei przypadki, w których gra uruchamia się i następnie całkowicie zawiesza, stanowią zaledwie około 1,8% wszystkich tytułów.

Czyli mówiąc krótko – ogromna większość katalogu GameCube’a i Wii jest dziś dostępna bez większych przeszkód.

A jeśli chodzi o te nieszczęsne 1,8%? Cóż… według dostępnych danych spora część tego problemu sprowadza się do pojedynczych przypadków, takich jak 1080 Snowboarding. Raczej możemy przeżyć jeszcze chwilę bez tej jednej pozycji, szczególnie patrząc na ogrom pracy wykonanej przez ekipę Dolphin’a.

Może cię zainteresować:

Dlaczego Contra Force spowalniała jak szalona? Sekrety mapperów w erze 8-bitowców

Emumaniak

10 Szalonych faktów o: Nintendo 64

iPOD

Adventure Island 3 (1992)

Emumaniak

Emulujemy Nintendo 64 na PC (M64Py)

Kabson

Emulacja konsoli NES/Pegasus

Kabson

Home Alone 2: Lost in New York (1992)

Kabson

Zostaw komentarz