Po dwóch latach czekania, przesunięć, ciszy, spekulacji i memów, Finalmouse Centerpiece — klawiatura, która jest jednocześnie ekranem 2K — naprawdę zaczęła trafiać do pierwszych odbiorców. Producent wrzucił na X zdjęcia pakowanych egzemplarzy, jakby chciał powiedzieć: „Patrzcie, nie kłamaliśmy, to istnieje!”.
Wygląda spektakularnie. Tak spektakularnie, że gdyby ktoś postawił ją obok gamingowego PC z milionem LED-ów, to mogłaby go oślepić i odebrać mu tron domowej choinki RGB. A jak wiadomo — im więcej światełek, tym więcej FPS-ów i mocniejszy procesor. Fizyka kwantowa to przy tym amatorszczyzna.
Klawiatura? Ekran? Dekoracja świąteczna? Niech każdy wybierze swoją wersję
Centerpiece to konstrukcja 65%, w której cała powierzchnia to ekran 2K wyświetlający animacje, ikonki i wszystkie te graficzne wodotryski, które mogą sprawić, że zapomnisz, gdzie jest ESC. Przezroczyste keycapy z poliwęglanu sprawiają, że wszystko świeci, mieni się i wygląda jakby NASA połączyła siły z TikTokiem.
W środku siedzą niestandardowe przełączniki Halla o sile aktywacji 55 gf, regulacji punktu zadziałania co 0,1 mm, Rapid Trigger, SOCD i polling rate 8000 Hz. Brakuje tylko możliwości zamówienia jej z pilotem od telewizora, bo cała reszta jest już na pokładzie.
Oczywiście, jak na tak odważny projekt, jest też pewien haczyk — przełączników nie da się wymienić na popularne HE. A przy okazji przygotować 349 USD, bo tyle ma kosztować kolejna partia. Cena w naszym kraju ? Doliczając przesyłkę, cło i takie tam – myślę, że coś w granicy 1500-1800 cebulionów…
Innowacja czy kolejny gadżet dla fanów efektów specjalnych?
Nie da się ukryć: Centerpiece to jeden z najbardziej szalonych projektów ostatnich lat. Ale czy gamerska klawiatura-ekran naprawdę jest przyszłością, czy raczej ekskluzywnym gadżetem, który trafi na biurka tych, którzy chcą, żeby ich komputer świecił tak mocno, by było go widać z orbity?
Finalmouse twierdzi, że to wizja nowej ery akcesoriów. Ja mam wrażenie, że to bardziej cyfrowy akwarium-ekran z funkcją pisania, ale może się nie znam. Jeśli kolejne serie będą dopracowane, historia być może ich rozgrzeszy.
A Ty? Widząc Centerpiece, myślisz: „Wow, przyszłość!”, czy raczej: „Świetna ozdoba świąteczna, ale klawiaturę już mam”? Daj znać w komentarzach — z chęcią dorzucę Wasze opinie do kolejnej technologicznej ciekawostki.

