Hyperkin nie zwalnia tempa. Firma, która przez lata stała się synonimem sprzętów retro i klonów klasycznych konsol, znów przypomina graczom, że przeszłość nadal potrafi kopać mocniej niż niejedna nowinka. Tym razem chodzi o długo wyczekiwany sprzęt, który może przywrócić do życia jedną z najbardziej niedocenianych platform w historii gier – PC Engine, znane też jako TurboGrafx-16.
RetroN GX – co to takiego?
Nowa konsola od Hyperkina, nazwana RetroN GX, zadebiutuje 20 sierpnia w cenie 99,99 dolarów (na nasze z podatkami to jakieś ~400 cebulionów). Urządzenie pozwoli na odpalanie oryginalnych HuCardów, czyli kartridży z gier na PC Engine i TurboGrafx-16, bez potrzeby korzystania z ROM-ów i pirackich kombinacji. W przeciwieństwie do drogich urządzeń FPGA, GX opiera się na emulacji, ale oferuje szereg usprawnień, które mogą przekonać nawet retro-purystów.
Na pokładzie znajdziemy:
lepszy framerate,
usunięty dithering, który psuł kolory,
większą kompatybilność z grami,
oraz klasyczne dobrodziejstwa emulatorów: save state’y, rewind, obsługę przez HDMI i możliwość podpięcia padów bez rzeźbienia jak za czasów Pegasusa.
Krótko mówiąc – twoje HuCardy nie muszą się już kisić w szufladzie, bo mają nowy dom.
PC Engine – gigant, którego historia nie rozpieszczała
W Japonii to był potężny rywal Famicoma, wspierany przez Hudson Soft i NEC – szybki, kompaktowy, z masą świetnych gier, które technicznie i gameplayowo biły 8-bitowe konkurencje na łeb. Ale kiedy przyszedł czas na Zachód i pojawiło się TurboGrafx-16, coś poszło nie tak. Marketing się posypał, timing był kiepski, a Nintendo i Sega już walczyły na śmierć i życie. TurboGrafx przegrało tę bitwę – ale nie z powodu jakości.
A Polska? No cóż…
My, Polaczki-cebulaczki…
…o PC Engine nie słyszeliśmy prawie wcale. Bo przecież w latach 90. królował Pegasus, a TurboGrafx? No błagam – kto miał w ogóle dostęp do czegoś tak egzotycznego? W kiosku tego nie było, to i nas nie obchodziło. A szkoda, bo:
po pierwsze: to był naprawdę solidny kawał konsoli,
po drugie: gry z PC Engine do dziś potrafią zaskoczyć jakością, dynamiką i pomysłowością.
Gdyby historia potoczyła się trochę inaczej, NEC mógłby konkurować dziś z Nintendo i Sony, a nie być tylko przypisem w książkach o retro gamingu.
Ale nigdy nie jest za późno, żeby nadrobić zaległości.
RetroN GX – czas naprawić zaniedbanie!
Jeśli jesteś fanem retro, kolekcjonerem HuCardów, albo po prostu ciekawi cię, co takiego oferował ten cały TurboGrafx – RetroN GX to idealna okazja, żeby się przekonać. Sprzęt kosztuje mniej niż stara gra na SNES-a na eBayu, a daje dostęp do świata, którego większość z nas w Polsce nigdy nie poznała.


