Wydawałoby się, że historia Segi Saturn zakończyła się na dobre ponad dwie dekady temu. Tymczasem w 2026 roku ta kultowa, często niedoceniana konsola otrzymała zupełnie nową grę. I to nie byle jaką. Vigilant Paradise to pełnoprawny FPS, który nie tylko działa na emulatorach, ale można go również uruchomić z płyty CD na oryginalnym sprzęcie. Dla fanów retro to spełnienie marzeń i dowód na to, że Saturn wciąż żyje.
Vigilant Paradise od pierwszych sekund uderza klimatem rodem z lat 80. Inspiracje serialem Miami Vice są widoczne na każdym kroku — od logo gry, przez syntezatorowy soundtrack, aż po stroje bohaterów i egzotyczne lokacje. Pastelowe kolory, palmy, luksusowe wille i dynamiczne sceny akcji sprawiają, że całość wygląda jak interaktywny VHS z epoki. A tak — misja na motorówce też tu jest. I dokładnie taka, jakiej się spodziewasz.
Za projektem stoi Riccardo Campione, niezależny twórca działający w pojedynkę, oraz jego wydawnictwo Playnautic. Jak wynika z informacji na stronie Itch.io, produkcja gry zajęła mu pięć lat, a całość została sfinansowana z własnych środków. Campione postawił sobie ambitny cel: stworzyć ekskluzywnego FPS-a dla Segi Saturn i przywrócić magię gier z połowy lat 90. — pełnych stylu, charakteru i ograniczeń sprzętowych, które trzeba było sprytnie ominąć.
Choć gra pojawiła się w sieci pod koniec 2025 roku, dopiero w ostatnich dniach zaczęła zdobywać większą popularność, zbierając bardzo pozytywne opinie graczy. Tytuł jest na bieżąco aktualizowany, a jego cena wynosi 10 dolarów, co przy takim nakładzie pracy wydaje się wręcz symboliczna.
Nie daj się zwieść etykiecie homebrew. Vigilant Paradise oferuje rozbudowaną kampanię dla jednego gracza, klasyczne niskopoligonowe modele 3D znane z Segi Saturn oraz ponad 15 minut przerywników filmowych z pełnym udźwiękowieniem i dialogami.
Od strony technicznej Vigilant Paradise to prawdziwy pokaz siły konsoli. Gra wykorzystuje oba procesory Segi Saturn, oba układy VDP, pełną dostępną pamięć, a także PCM i dźwięk CD Audio. To dowód na to, jak wiele potencjału drzemie w sprzęcie, który przez lata uchodził za trudny w programowaniu i niedostatecznie wykorzystany.
Fabuła gry skupia się na duecie Vince Dimare i Paolo Diterra — policjantach działających po cywilnemu, znanych z niekonwencjonalnych metod walki z przestępczością. Ich reputacja renegatów sprawia, że zostają wysłani na przymusowy urlop. Sielanka jednak szybko się kończy, a bohaterowie zostają wciągnięci w wydarzenia, które wystawią ich na ciężką próbę.
Możliwość zagrania w zupełnie nową produkcję na Segę Saturn w 2026 roku to coś, co jeszcze niedawno wydawało się nierealne.
Za 10 dolarów Vigilant Paradise jest jedną z najciekawszych premier retro ostatnich lat. Pięć lat pracy jednego człowieka, pełna kampania, wyrazisty styl i szacunek do sprzętu sprawiają, że nie jest to jedynie techniczna ciekawostka, ale pełnoprawna gra, którą warto poznać. Jeśli kochasz Segę Saturn, klimaty lat 80. i klasyczne strzelanki FPS — ten tytuł powinien znaleźć się na twojej liście obowiązkowej.
Oczywiście, jeżeli odżałujesz te 10$…
Grę możecie zakupić na oficjalnej stronie projektu.



