Pamiętasz te wieczory, kiedy z kolegami z podwórka tłoczyliście się przed małym kineskopowym telewizorem, walcząc o kolejny poziom w Contra albo próbując przejść Super Mario Bros. bez straty życia? Pegasus, czyli polska legenda konsol NES, był dla wielu z nas pierwszym oknem na świat gier wideo. W 2026 roku, choć technologia poszła daleko do przodu, magia tych 8-bitowych klasyków wciąż żyje. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom możemy wskrzesić te wspomnienia na różne sposoby – od emulatorów po przenośne konsole. W tym wpisie pokażę, jak wrócić do Battle City, Chip ’n Dale czy Tetris i znów poczuć się jak dziecko z osiedla.
Spis treści
Emulatory na PC
Najprostszym sposobem na granie w gry z Pegasusa jest użycie emulatorów na komputerze. Programy takie jak RetroArch, puNES czy Mesen pozwalają uruchomić ROM-y gier NES w kilka minut. Wystarczy pobrać emulator z zaufanego źródła, znaleźć legalne kopie gier (wiele z nich jest dostępnych w domenie publicznej lub na stronach miłośników retro) i skonfigurować pada – najlepiej USB, który przypomina ten z Pegasusa.
RetroArch oferuje filtry graficzne, które wygładzają pikselowate obrazy lub dodają efekt starego CRT, co potęguje nostalgię. Możesz też zapisywać stan gry, co kiedyś było marzeniem każdego, kto męczył się z trudnymi bossami w Ninja Gaiden. To rozwiązanie idealne dla tych, którzy chcą grać na dużym ekranie i cieszyć się pełną kontrolą nad ustawieniami.
Emulatory na telefon
Jeśli wolisz grać w biegu, smartfon to twoje centrum retro-gamingu. Aplikacje takie jak Lemuroid, Nostalgia.NES czy RetroArch (dostępny także na Androida i iOS) zamieniają telefon w przenośny Pegasus. Wystarczy pobrać emulator z Google Play lub App Store, załadować ROM-y i gotowe.
Wiele z tych aplikacji obsługuje kontrolery Bluetooth, ale granie na ekranie dotykowym też daje radę, zwłaszcza w prostszych tytułach jak Dr. Mario. Co więcej, możesz synchronizować zapisane stany gry między urządzeniami przez chmurę. Wyobraź sobie – siedzisz w tramwaju, a w ręku Duck Tales i polowanie na skarby Sknerusa McKwacza. To jak teleportacja do lat 90., tylko z lepszą grafiką na ekranie telefonu.
Przenośne retro konsole
Dla tych, którzy chcą fizycznego urządzenia, przenośne konsole retro to strzał w dziesiątkę. W 2026 roku na rynku znajdziesz mnóstwo przystępnych cenowo opcji, takich jak Anbernic RG351, Retroid Pocket czy nawet tańsze klony NES w stylu „500 gier w jednym”. Te urządzenia kosztują od 100 do 500 zł, co nie rujnuje portfela, a oferują wbudowane gry lub możliwość wgrania własnych ROM-ów. Mają własne ekrany, wygodne przyciski i często działają na systemie Linux, co ułatwia personalizację. Wyobraź sobie granie w Megaman na kanapie, bez kabli, z urządzeniem, które mieści się w dłoni. To jak Pegasus, ale taki, o jakim marzyłeś jako dziecko – lekki, przenośny i z mnóstwem gier w jednym miejscu.
Retro konsole pod TV

Jeśli posiadasz oryginalne kartridże do NES lub osiedlowego Pegasusa i marzysz o podłączeniu ich do nowoczesnego telewizora, koniecznie zainteresuj się konsolą Hyperkin RetroN HD.
To kompaktowe urządzenie bez problemu uruchomi oryginalne kartridże NES (zarówno NTSC, jak i PAL) w krystalicznym 720p przez HDMI, przywracając blask klasykom na dużym ekranie. Do kartridży z Pegasusa (których złącza są zgodne z japońskim Famicom – 60-pin), wystarczy dokupić tani adapter Famicom do NES, dostępny dosłownie za kilka złotych na Allegro czy AliExpress
Strony online
Jeśli nie chcesz instalować niczego na swoim urządzeniu, internet przychodzi z pomocą. Strony takie jak RetroGames.cc czy polski Pegasus-Online oferują gry z Pegasusa bezpośrednio w przeglądarce. Wystarczy wejść, wybrać tytuł, jak Bomberman czy Excitebike, i grać. Nie potrzebujesz potężnego sprzętu – nawet starszy laptop czy tablet dadzą radę. Jakość rozgrywki jest zaskakująco dobra, choć czasem zdarzają się drobne opóźnienia w sterowaniu. To świetna opcja dla tych, którzy chcą szybko wskoczyć w świat NES bez kombinowania z emulatorami czy konsolami. Pamiętaj tylko, by korzystać z legalnych źródeł i chronić swoje dane w sieci.
Oryginalny Pegasus i stary telewizor CRT
Jeśli naprawdę chcesz poczuć tę najczystszą, niezakłóconą nostalgię – taką, która przenosi cię z powrotem na osiedlowe dywany, zapachy starego plastiku to nic nie przebije oryginalnego sprzętu. Wystarczy wejść na OLX czy inne serwisy z ogłoszeniami i po dzień dzisiejszy znajdziesz tam kultowego Pegasusa (często z kompletem padów i kilkoma kartridżami) za rozsądne pieniądze, a obok niego klasyczny telewizor CRT – najlepiej jakiegoś Grundiga, Sharpa czy cokolwiek z „dupą”.
Podłączysz kabel antenowy, dmuchniesz w kartridż, wciśniesz power i nagle jesteś znowu tym dzieciakiem, który po szkole pędził do kumpla na Contra z kodem 30 żyć. Żadnych emulatorów, żadnych filtrów CRT, żadnych upscalerów – tylko prawdziwe 8-bitowe piksele, lekkie rozmycie obrazu, charakterystyczny szum i to magiczne uczucie, że czas się zatrzymał. To najdroższa w sensie emocjonalnym opcja, ale jednocześnie najtańsza droga do autentycznej podróży w czasie. Jeśli masz miejsce na półce i serce pełne wspomnień – warto.
Niezależnie od tego, czy wybierzesz emulator na PC, aplikację na telefon, przenośną konsolę, czy granie online, Pegasus w 2026 roku jest na wyciągnięcie ręki. Każda z tych metod ma swój urok i pozwala wrócić do czasów, gdy największym zmartwieniem było przejście kolejnego poziomu w Battle City. A jaki jest twój sposób na ogrywanie klasyków z NES? Może masz swoją ukochaną grę, którą wciąż katujesz, albo odkryłeś nietypowy sposób na retro-gaming? Daj znać w komentarzu !




