Haunted Lands: Burial Grounds to brutalnie trudna, ale piekielnie satysfakcjonująca retro-platformówka z nutą horroru i hektolitrami pikselowej krwi. Wcielasz się w bohatera (a właściwie bohaterów), którzy mają za zadanie powstrzymać złowrogi kult przed uwolnieniem czystego zła na świat. Brzmi jak klasyka? Owszem. Ale tutaj klasyka dostała zastrzyk adrenaliny i współczesnych ulepszeń.
Jeśli kojarzycie pierwsze Haunted Lands, to wiecie, że była trudna, mroczna i pełna trupów – ale Burial Grounds robi z tamtej gry lekcję rozgrzewkową. Tym razem mamy aż czterech grywalnych bohaterów, tabuny potworów (od zwykłych ghuli po piekielne elity), a bossowie potrafią doprowadzić do siwizny po trzech nieudanych podejściach do rozwalenia jegomościa.
Akcja toczy się na terenie cmentarno-zamkowego labiryntu – ponurego, ale pięknie zaprojektowanego. Siekasz setki kultystów, zombiaków i upiorów, próbując jednocześnie nie skończyć jako nawóz dla następnych. Cel? Powstrzymać apokalipsę, zanim ta zniszczy cały świat. Po prostu klasyka.
Haunted Lands: Burial Grounds to czysta jazda bez trzymanki. Większość wrogów pada po jednym-dwóch strzałach, ale atakują falami jakby mieli abonament na twoją śmierć. Bossowie? Prawdziwy pokaz sadyzmu – uczysz się ich ruchów, giniesz, próbujesz znów… i tak do skutku. Checkpointy? Rzadkie jak uczciwe polityk z PiS-u.
Galeria
Na szczęście każdy z czterech herosów to inny styl gry – od zwinnego strzelca, przez brutalną bestię, po maga rzucającego zaklęcia jak z karabinu. Kombinowanie i eksperymentowanie z postaciami to czysta radość i gwarancja, że po przejściu raz, od razu będziesz chciał spróbować grę ukończyć ponownie – tym razem kimś innym.
Grę całkowicie za darmo pobierzecie odwiedzając ten odnośnik.








