Residentvania to dokładnie ten rodzaj fanowskiego projektu, który przypomina nam, dlaczego internet jest wspaniały. To nieoficjalne połączenie dwóch legend – mrocznego klimatu Resident Evil: Village i klasycznej rozgrywki z Castlevanii z NES-a – tworzy coś krótkiego, ale wyjątkowo niesamowitego.

W grze wcielamy się w Ethana Wintersa, który przemierza zamek Lady Dimitrescu, siekając potwory i strzelając do wszystkiego, co porusza się w cieniu. Całość została oparta na pierwszym poziomie oryginalnej Castlevanii, ale ubrana w nowy, pixelartowy sznyt inspirowany światem Resident Evil: Village. Efekt? Świetnie animowana, 8-bitowa wersja horroru, w której klimat grozy miesza się z czystą, oldschoolową zabawą.
Rozgrywka trwa zaledwie 5–10 minut, ale każda sekunda jest dopracowana – od animacji postaci po tła kipiące detalami. Nie zabrakło też kilku ukrytych smaczków i sekretów, które fani obu serii z pewnością wychwycą. Starcia są szybkie, intensywne i aż proszą się o kolejne podejście, by poprawić wynik.
Jedynym minusem Residentvanii jest to, że kończy się za szybko – gdy tylko zdążysz wczuć się w klimat, pojawia się napis końcowy. Ale mimo to gra robi ogromne wrażenie jako fanowski hołd dla dwóch kultowych marek.
To krótka, ale pyszna mieszanka nostalgii, grozy i klasycznej zręcznościowej zabawy. Gdyby Capcom i Konami naprawdę się dogadali, chcielibyśmy, żeby właśnie tak wyglądał ich wspólny projekt.
Grę za darmo pobierzecie odwiedzając tę stronę.
