Dla fanów pionowych handheldów ANBERNIC mamy świetną wiadomość — do sieci trafiły zdjęcia tajemniczego modelu RG477V, który prawdopodobnie zadebiutuje już w pierwszym kwartale 2026 roku.
Materiały opublikował użytkownik u/Qinki001, który podobno pozostaje w kontakcie z Maxzhou88, jedną z kluczowych osób w firmie ANBERNIC. Oprócz zdjęć przedniego panelu wyciekła także wysokiej jakości fotografia tylnej części urządzenia.
Pierwsze ujęcie pokazuje układ kontrolerów, w którym najbardziej rzuca się w oczy szklany front — rozwiązanie, które staje się standardem branżowym, choć nie wszyscy entuzjaści są nim zachwyceni.
Nowością są podświetlane LED-ami przyciski select/start. ANBERNIC pozostaje przy sprawdzonych rozwiązaniach z serii RG4: analogach, krzyżaku oraz charakterystycznych, błyszczących przyciskach akcji.
Zgodnie z plotkami urządzenie otrzyma 4,7-calowy ekran — nazwa modelu tradycyjnie wskazuje na rozmiar wyświetlacza, chipset i format konsoli.
Ramki wyglądają na bardzo cienkie, a wersja retro grey sprytnie wykorzystuje szarą obwódkę, która wizualnie jeszcze bardziej je maskuje. Efekt robi wrażenie.
Na lewej krawędzi znajdzie się przycisk zasilania oraz slot na kartę microSD — widać je wyraźnie zarówno z boku, jak i na szczegółowym zdjęciu tylnego panelu.
Górne triggery nie są piętrowane, a za ekranem umieszczono wyraźny otwór wentylacyjny. Ergonomia została uproszczona — wszystko wskazuje na to, że ANBERNIC stawia na smukłość i mobilność.
To dobra wiadomość dla fanów pionowych handheldów, którzy narzekali na ostatnie mocniejsze modele — były kanciaste i mało kieszonkowe.
Najbardziej prawdopodobnym sercem urządzenia jest Dimensity 8300 — układ, który bez problemu poradzi sobie z emulacją GameCube’a, Dreamcasta, PSP, a nawet PlayStation 2, o ile otrzyma odpowiednio mocny GPU i wystarczającą ilość RAM-u.
Jeśli te plotki się potwierdzą, ANBERNIC może wprowadzić na rynek cienkiego, wydajnego handhelda pionowego, który realnie namiesza w branży — oczywiście pod warunkiem zachowania rozsądnej ceny.
Playstation 2 w kieszeni ? Jesteśmy jak najbardziej za 🙂


