Fani Fallouta mogą odetchnąć z ulgą? Niedawna premiera Fallout 4: Anniversary Edition po raz kolejny wywołała znajomy niesmak wśród zagorzałych wyjadaczy serii. Bethesda, jak to ma w zwyczaju, wyceniła to wydanie na poziomie „dajcie nam więcej hajsu za to samo co zawsze”, ale największe oburzenie poszło w stronę kolejnego „zepsutego” patcha. Staje się to już tradycją – każda aktualizacja do Fallout 4 zamiast naprawiać, rozwala grę na nowo. Patch towarzyszący Anniversary Edition był wisienką na torcie tego bałaganu.
Fani w końcu stracili cierpliwość i zaczęli wyć w necie jak gule w nocy. Bethesda, pod presją, obiecała naprawę. Zgodnie z zapowiedzią, 17 listopada wleciał hotfix. Kolejne poprawki zapowiedziane na 24 listopada i w pierwszej połowie grudnia. Brawo, panowie z Bethesdy – tylko 10 lat zajęło wam ogarnięcie tematu!
Co naprawiono w dzisiejszym hotfixie?
Lista nie jest długa, ale dla niektórych to zbawienie:
- Poprawa stabilności menu Creations na PS4 i Xbox One – wreszcie nie crashuje jak ekspres do kawy z 2003 roku.
- Naprawiono problem, który blokował włączanie Creations wymagających DLC.
- Fix dla konsol PlayStation – gra wreszcie rozpoznaje zainstalowane DLC. Jeśli miałeś save’y z DLC, które nagle stały się bezużyteczne, bo gra udawała amnezję, to teraz powinno być git.
Ale chwila, nie tak szybko…
Niestety, w internecie już huczy od komentarzy, że hotfix nie dość, że nie pomógł, to u niektórych jeszcze bardziej rozwalił sprawę. Ciężko powiedzieć, czy to masakra, czy pojedyncze przypadki pechowców. Pozostaje się modlić do Todda Howarda, żeby u Was zadziałało jak trzeba. I żeby Bethesda w końcu naprawdę się ogarnęła – choć to chyba bardziej science fiction niż cały Fallout.
Ile lat po premierze można doić jedną grę?!
Fallout 4 wyszedł 10 listopada 2015 roku. Minęło dokładnie 10 lat, a Bethesda wciąż wydaje remastery, patche i hotfixy do tego samego tytułu! Serio, ile można kręcić się na jednej karuzeli? Fani czekają na Fallout 5, a tu mamy wieczną reanimację pacjenta, który dawno powinien odpocząć. Bethesda, weźcie się do roboty i dajcie coś nowego, bo to już nie jest miłość do gry – to regularne wypasanie portfeli z nostalgii!
Trzymamy kciuki za kolejne patche. Wasteland czeka… choć szczerze mówiąc, to Wasteland ma więcej cierpliwości niż gracze.
