W świecie laptopów, gdzie wydaje się, że wszystko już zostało wymyślone, czasem pojawia się coś, co potrafi zaskoczyć nawet najbardziej znudzonych nowinkami. Tym razem to E Ink — firma znana głównie z ekranów e-czytników — oraz Intel, którzy wspólnie opracowali coś nietypowego: kolorowy touchpad z ekranem e-papierowym.
Brzmi dziwnie? Może i tak, ale to naprawdę ciekawe rozwiązanie. Zamiast klasycznego gładzika pod klawiaturą, mamy pełnoprawny ekran E Ink, który może wyświetlać najróżniejsze treści – od powiadomień, skrótów i prognozy pogody po okładki albumów muzycznych i… zawartości generowane przez AI. Tak, to przecież 2025 rok – bez wzmianki o sztucznej inteligencji żadna konferencja się nie liczy.
Co mógłby potrafić taki touchpad?
Wyświetla powiadomienia i przypomnienia bez rozpraszania na głównym ekranie.
Działa jako centrum skrótów – np. do aplikacji, funkcji systemowych czy gier.
Pokazuje prognozę pogody lub okładkę aktualnie słuchanego albumu.
Może służyć jako miejsce do prezentowania treści generowanych przez AI: streszczeń, taktyk do gier, czy nawet dynamicznych pomysłów od twojego własnego, lokalnego chatbota.
Dlaczego E Ink, a nie klasyczny wyświetlacz LCD?
Odpowiedź jest prosta — oszczędność energii. Ekrany E Ink potrafią wyświetlać statyczny obraz bez zużywania prądu. Jeśli więc laptop się wyłączy lub rozładuje, touchpad nadal może coś pokazywać. Do tego:
Ekran E Ink nie męczy oczu – brak migotania, brak potrzeby podświetlenia.
Świetna czytelność w świetle dziennym.
Brak rozpraszających animacji i przejść – po prostu prostota.
Na razie nie wiadomo, kiedy (i czy w ogóle) pierwsze laptopy z takim rozwiązaniem trafią do sklepów, ale biorąc pod uwagę zamiłowanie firm takich jak ASUS czy Lenovo do eksperymentów – można się tego spodziewać prędzej niż później.
A Wy? Jak sądzicie — czy taki e-papierowy touchpad ma sens?
Macie pomysł, jak można byłoby sprytnie go wykorzystać w codziennej pracy, nauce lub zabawie?
Dajcie znać w komentarzach – ciekaw jestem Waszych pomysłów!

