Pamiętasz jeszcze czasy, kiedy żeby przewinąć ulubiony kawałek trzeba było użyć… ołówka? Albo kiedy samemu nagrywało się mixtape’y z radia, pilnując momentu, żeby nie wcięło reklamy? No to trzymaj się krzesła, bo Maxell właśnie zaprezentował sprzęt, który przenosi nas prosto do tamtych czasów — ale z odrobiną nowoczesności!
Poznajcie Maxell MXCP-P100, czyli najnowszy przenośny odtwarzacz kasetowy, który wygląda jak skrzyżowanie klasycznego Walkmana z technologicznym upgrade’em na 2025 rok. Mamy tu wszystko, czego potrzeba: gniazdo słuchawkowe, Bluetooth 5.4 do bezprzewodowych słuchawek, akumulator ładowany przez USB-C i… zero mp3, zero plików cyfrowych. Tylko dobra, stara taśma.
I wiesz co? Ja to kupuję. Dosłownie. Gdzieś w piwnicy mam całą kolekcję kaset – od składanki z „Bravo Hits 98”, przez moje własnoręcznie nagrywane „Domówka Vol. 3”, po soundtracki z filmów, które dziś już można znaleźć tylko na YouTubie i to w marnej jakości 144p. Myślałem, że już nigdy ich nie odtworzę, a tu proszę – Maxell przychodzi z pomocą jak rycerz na białym magnetofonie.
MXCP-P100 to mały potworek – waży 210 gramów (bez kasety), działa do 9 godzin na słuchawkach przewodowych (7h na Bluetooth), ładuje się w 2 godziny, i występuje w dwóch kolorach: klasycznej czerni i eleganckiej bieli. Klawisze sterujące są dokładnie tam, gdzie powinny: góra urządzenia to play, stop, przewijanie i pauza, z boku pokrętło głośności i przycisk Bluetooth. Klasyka. Minimalizm. Nostalgia.
Cena? ¥13,000, czyli około 360-450 cebulionów. O ile nie doliczymy VAT-u, cła i marży pośredników 😅 Na razie dostępny tylko w Japonii, ale miejmy nadzieję, że Maxell nie będzie się opierniczał i szybko rzuci go też na rynek globalny. Ludzie mają już dość cyfrowej papki. Chcą czegoś namacalnego. I trudno się dziwić.
W świecie, gdzie wszystko jest w chmurze, dobrze czasem zejść na ziemię, włożyć kasetę, kliknąć play i znów poczuć ten charakterystyczny szum taśmy w tle. MXCP-P100 to nie gadżet – to wehikuł czasu. I ja chcę mieć na niego bilet.
A Ty? Masz jeszcze gdzieś swoje stare kasety? A może robisz nowe mixtape’y? Daj znać w komentarzach, czy taki powrót Cię jara tak jak mnie!


