PopCOOLtura

Super Mario Bros (1993)

Okej, cofamy się do lat 90., kiedy świat jeszcze pachniał kasetami VHS, a głośne przewijanie magnetowidu brzmiało jak muzyka przyszłości. Wtedy to właśnie ja, mała fanka Mario Bros, z wypiekami na twarzy grałam z bratem na jego Pegasusie, który dostał na komunię (najlepszy prezent w historii ludzkości, zaraz po rowerze przerzutkami). Nasze ulubione hobby? Skakanie po grzybach i ratowanie księżniczki, która najwyraźniej miała talent do porywania. Aż pewnego dnia tata przyniósł z wypożyczalni VHS coś, co miało być wisienką na torcie naszej miłości do Mario. Na kasecie widniał tytuł: „Super Mario Bros.” (1993). Myśleliśmy – o, super! Będzie film o Mario, Luigim, grzybach i kolorowych rurach!
Oj, jakież to było niewinne złudzenie

mario film 1983 6

Hollywood bierze się za rury

Film wyreżyserowali Rocky Morton i Annabel Jankel – duet, który wcześniej robił teledyski i telewizyjne dziwactwa. W teorii mieli stworzyć adaptację ukochanej gry Nintendo. W praktyce – zrobili coś, co wyglądało jak połączenie „Blade Runnera” z przedszkolem dla dinozaurów po LSD.

super mario bross staff
W roli tytułowych hydraulików wystąpili Bob Hoskins jako Mario (ten sam, co grał w „Kto wrobił królika Rogera?”) i John Leguizamo jako Luigi. Hoskins później przyznał w wywiadzie, że nienawidził tej roboty i uważał film za „najgorsze doświadczenie w karierze”. A to mówi dużo, biorąc pod uwagę, że raz grał morderczego krasnala.

O co tu w ogóle chodziło?

mario film 1983 2

No właśnie. Fabuła to coś, co do dziś ciężko mi streścić bez napadu śmiechu. Akcja dzieje się w alternatywnym świecie – Dinohattan, czyli wersji Nowego Jorku, w której ewolucja poszła nie w stronę ludzi, tylko… dinozaurów. Tam rządzi zły Król Koopa (Dennis Hopper) – gość z włosami jak makaron i manierami jak po trzech Red Bullach.
Mario i Luigi przypadkiem trafiają do tej dziwacznej krainy, próbując uratować księżniczkę Daisy (tak, Daisy, nie Peach), która jest… potomkinią dinozaurów. Brzmi jak fanfik pisany o 2 w nocy po zbyt dużej ilości oranżady, prawda?
Na ekranie zamiast kolorowych grzybów mamy szare mury, brudne kanały, cyberpunkowe taksówki i ludzi z głowami wielkości orzeszka ziemnego. Goombasy wyglądają jak dzieci Frankensteina i jaszczurki. Broń? Pistolet na deewolucję. Magia? Nie, ale jest głośna muzyka techno i mnóstwo śluzu.

Wrażenia? Szok i niedowierzanie

mario bros 1993

Jako dzieciaki siedzieliśmy z bratem wpatrzeni w ekran, próbując znaleźć cokolwiek znajomego. Rury? Są, ale metalowe i brudne. Grzyby? Jeden był, ale chyba spleśniały. Bowser? Tak, ale bardziej przypominał wujka z wesela, który za dużo wypił i próbuje tańczyć jak jaszczur.
Po piętnastu minutach nie wiedzieliśmy, czy oglądamy film o Mario, czy jakiś postapokaliptyczny dramat science fiction. Mimo to dotrwaliśmy do końca, bo dzieci mają w sobie tę cudowną nadzieję, że „zaraz się rozkręci”. Nie rozkręciło się.

Odbiór? Katastrofa to mało powiedziane…

mario film 1983 5

Kiedy „Super Mario Bros.” trafił do kin w 1993 roku, krytycy i widzowie byli zgodni: to katastrofa.
Film zarobił tylko 38 milionów dolarów przy budżecie ponad 40 milionów – czyli nawet Koopa nie chciał tego oglądać. Recenzje? Jeden z recenzentów „Variety” napisał, że to „chaotyczna, bezsensowna mieszanka stylów i pomysłów, które nie mają prawa istnieć razem”.
Fani gier czuli się oszukani, Nintendo udawało, że film nigdy nie powstał, a Bob Hoskins i Dennis Hopper przez resztę życia próbowali zapomnieć, że w ogóle w tym grali.

A jednak… dziś to kultowy potworek

mario bros 1993

Paradoksalnie, po latach film zdobył status kultowy – taki, jak kiepska pizza z dzieciństwa, której smak pamiętasz mimo bólu brzucha.
Wielu ludzi wspomina go dziś z rozbawieniem i nostalgią, a niektórzy uważają, że miał w sobie uroczy absurd i dziwną, surową energię.
Powstały nawet fanowskie strony, które analizują szczegóły świata Dinohattanu i bronią filmu jako „odważnego eksperymentu”.
Ja natomiast uważam, że to po prostu cudowny przykład, jak bardzo Hollywood nie rozumiało gier wideo w latach 90.. Ale mimo wszystko – oglądając go dziś, nie potrafię się nie uśmiechnąć. To kawał mojego dzieciństwa. Tego tandetnego, przesterowanego, pachnącego popcornem i kasetą VHS z nalepką „oddać do środy”.

Podsumowanie?

mario film 1983 4

„Super Mario Bros.” z 1993 roku to kino tak złe, że aż dobre. Zamiast magicznego świata z gry dostaliśmy mroczne, industrialne szaleństwo, które wyglądało, jakby ktoś zrealizował sen hydraulika po ciężkim dniu pracy. Ale wiecie co? Właśnie za to go lubię. Bo to przypomina czasy, kiedy gry były magią, a każda próba przeniesienia ich na ekran była trochę jak jazda na skorupie żółwia – szybka, chaotyczna i zawsze kończyła się upadkiem.

A Ty?
Pamiętasz ten film? Widziałeś go kiedyś na VHS albo w telewizji? Może też miałeś nadzieję, że zobaczysz grzyby i rury, a dostałeś cyberpunkowego dinozaura z kompleksami?
Daj znać w komentarzu – chętnie posłucham Twojej historii z tym „arcydziełem”!

Może cię zainteresować:

Dlaczego w Polsce Pegasus odniósł większy sukces niż NES ?

Emumaniak

Quest 64, kultowy JRPG z N64, dostaje drugą młodość na PC!

Kabson

Gramy w stare gry za pomocą emulatora Pantheon

Kabson

Nintendo ponownie uderza w emulatory Nintendo Switch – masowe DMCA na GitHubie!

Kabson

Kompresujemy obrazy płyt GameCube/Wii do formatu RVZ

Kabson

Splatterworld odnalezione po ponad 30 latach – niewydana gra z serii Splatterhouse wreszcie dostępna, i to po angielsku

Kabson

Zostaw komentarz