Fani Mario od lat udowadniają, że nie trzeba czekać na ruchy Nintendo, żeby dostać coś świeżego i zaskakującego. Najlepszym przykładem jest Super Mario Bros 64 – fanowski hack stworzony przez Kaze Emanuara, jednego z najbardziej rozpoznawalnych twórców modów do Super Mario 64. Jeśli kojarzycie takie projekty jak Super Mario 64 Odyssey czy słynny mod Portal Mario 64, to wiecie, że jego pomysły zawsze są pełne szaleństwa i kreatywności. Tym razem Kaze postanowił wziąć kultowe Super Mario Bros z NES-a i odtworzyć je w silniku Mario 64. Efekt? Nostalgię zmieszaną z nowoczesnym podejściem i… sporą dawką frustracji.
Gra przenosi nas przez 30 klasycznych etapów znanych każdemu, kto dorastał w latach 80. i 90. – od pierwszych, zielonych plansz, aż po mroczne zamki Bowsera. Różnica polega na tym, że zamiast prostego, dwuwymiarowego skakania mamy tutaj pełnoprawny trójwymiar. Co ciekawe, twórca nie ograniczył się tylko do Mario – do wyboru oddał nam cztery postacie: Mario, Luigiego, Wario i Waluigiego. Każdy z nich ma inny styl skakania i inną wysokość lotu, co sprawia, że gra nabiera dodatkowej głębi. Dla początkujących poleca się Luigiego lub Wario, bo ich ruchy pozwalają trochę łatwiej wybrnąć z opresji.
Zamiast typowego systemu żyć mamy tu rozwiązanie w stylu gier sportowych – „Par”. Gra zakłada, że przeciętny gracz straci pewną ilość żyć na danym poziomie. Jeśli uda nam się przejść etap z mniejszą liczbą wtop, dostajemy dodatkowe punkty. To sprytne podejście, które motywuje do powtarzania poziomów i doskonalenia swoich umiejętności, zamiast tylko bezrefleksyjnego przechodzenia kolejnych etapów.
Nie można jednak udawać, że wszystko jest idealne. Sterowanie z Mario 64 nie zostało stworzone z myślą o precyzyjnym platformingu 2D, dlatego czasami bywa po prostu frustrujące. Kolizje nie zawsze działają tak, jakbyśmy chcieli, a brak dokładności oryginału z NES-a sprawia, że niektóre fragmenty potrafią solidnie wkurzyć. Z drugiej strony – właśnie ta mieszanka niedoskonałości i nowego spojrzenia sprawia, że całość ma swój urok i nigdy nie jest nudna.
Podsumowując: Super Mario Bros 64 to mash-up, którego nikt nie potrzebował, ale każdy fan Mario powinien sprawdzić. To świetna zabawa, wyjątkowa ciekawostka i ukłon w stronę historii gier wideo. Nie zastąpi oryginału z NES-a, ale daje możliwość przeżycia klasyki w kompletnie inny sposób. A jeśli dorastałeś przy przygodach Mario, Luigi’ego i spółki – to będzie dla ciebie jak podróż w czasie, tylko w pełnym 3D.
Modyfikacje w postaci patcha możecie pobrać stąd, ewentualnie skorzystać z naszego mirrorka.
Życzę miłego grania.


