Rok 1996. PlayStation przeżywa złotą erę bijatyk 3D. Tekken, Battle Arena Toshinden, Toshinden 2 — każdy wydawca chciał upolować kawałek tego tortu. W tym właśnie momencie Banpresto i Racdym postanowili dorzucić do kotła własne dzieło, które dziś pamięta garstka zapaleńców. Genei Tougi: Shadow Struggle — tytuł brzmiący jak zapowiedź czegoś wielkiego, który zniknął za horyzontem niemal natychmiast po premierze.
Spis treści
Skąd Wziął Się Shadow Struggle?
Historia gry jest stosunkowo prosta, bez dramatycznych zwrotów akcji w trakcie developmentu. Studio Racdym — twórcy kojarzeni głównie z adaptacjami licencjonowanych marek — otrzymało od Banpresto zielone światło na stworzenie oryginalnej bijatyki 3D na PlayStation. Gra ukazała się 20 września 1996 roku wyłącznie na rynku japońskim i nigdy nie doczekała się ani zachodniego wydania, ani reedycji w PlayStation Network Game Archives.
Fabuła nie grzeszy oryginalnością: Fundacja Phillipsa ogłasza turniej walki z nagrodą w wysokości dziesięciu milionów dolarów. Ośmiu wojowników staje do boju — część dla pieniędzy, część dla sławy, inni z powodów znacznie bardziej osobistych. Turniej nosi dumną nazwę POWER OF SOLID. Tak, dokładnie tak to brzmi.
Szczególnym atutem produkcji były projekty postaci autorstwa Ryōjiego Minagawy — mangaki najlepiej kojarzonego z serią Spriggan. To właśnie jego charakterystyczny styl graficzny nadał bohaterom gry ostry, dynamiczny wygląd, wyróżniający Shadow Struggle na tle konkurencji.
Wykonanie
Pod względem technicznym gra prezentowała się solidnie jak na rok 1996. Pełne modele 3D postaci były wyrenderowane z użyciem polygonów, a silnik działał w stabilnych 60 klatkach na sekundę — co w tamtym czasie było niemałym osiągnięciem, biorąc pod uwagę ograniczenia PlayStation.
Do animacji ruchów wojowników wykorzystano motion capture, co przełożyło się na naturalną płynność starć. Widać było wyraźną inspirację Tekkenem 2 — podobieństwa w animacjach były na tyle czytelne, że zagraniczni recenzenci wprost je wskazywali. Arena walki, choć prosta, tworzyła odpowiedni klimat mrocznego turnieju.
Projekty postaci Minagawy to najmocniejszy punkt wizualny gry — ostre twarze, przemyślane sylwetki, każda postać z wyraźną tożsamością. Nie są to bezpłciowi wojownicy z generatora — za każdym stoi konkretna idea.
Gameplay
Shadow Struggle to bijatyka 3D zbliżona duchem do Battle Arena Toshinden — dynamiczna, nastawiona na szybkie starcia, z ośmioma grywalnymi postaciami. Każda dysponuje własnym zestawem ciosów i kombinacji, a nauka ich arsenału stanowi solidną część wyzwania.
Mechanicznym sercem gry jest Shadow Skill Gauge — pasek wypełniający się wraz z wymienianymi ciosami. Gdy osiągnie maksimum i zacznie pulsować, wojownik może aktywować Shadow Skill: krótką fazę wzmocnionej szybkości i siły ataku, będącą odpowiedzią Racdymu na superciosy z innych gier gatunku. To prosta, ale skuteczna mechanika dodająca głębi każdemu starciu.
Trybów gry jest kilka: standardowe Arcade i Versus, a do tego Arena Mode — perełka systemu. W tej opcji walczysz, aby zdobywać kredyty, za które możesz kupować nowe ciosy i dostosowywać repertuar swojej postaci. Ten tryb był bezpośrednią odpowiedzią na Learning Mode z Virtua Fighter 2 i dawał grze znacznie dłuższy żywot niż typowe bijatyki tamtej ery.
Odbiór przez graczy
Recenzje były umiarkowanie życzliwe. Weekly Famitsu przyznał grze 26/40 — wynik solidny, ale niespecjalnie ekscytujący. Niemieccy recenzenci z MegaFun wystawili 79/100, chwali szczególnie grafikę (76) i ścieżkę dźwiękową (73), zauważając jednocześnie silne podobieństwa do Tekkena 2. Brazylijski Super GamePower był najbardziej entuzjastyczny — aż 4,2/5.
Problem Shadow Struggle polegał na tym, że rynek był nasycony. Tekken 2 stał na półkach. Soul Edge zbliżał się wielkimi krokami. W takim sąsiedztwie nawet dobra gra mogła przepaść niezauważona. Sequel, Critical Blow, faktycznie powstał — z powracającymi postaciami — lecz i on pozostał wyłącznie japońskim exem.
Ciekawostki
- Genei Tougi (幻影闘技) można przetłumaczyć mniej więcej jako „Walka Iluzji” lub „Bojowe Fantomy” — poetycka nazwa jak na turniej o kasę.
- Motion capture w 1996 — nie było to oczywiste narzędzie dla mniejszych studiów. Racdym zainwestowało w tę technologię, co wyraźnie widać w płynności animacji.
- Ryōji Minagawa to nie przypadkowy twórca — jego Spriggan (znany też jako Striker na Zachodzie) cieszył się sporą popularnością w Japonii i doczekał się adaptacji OVA w 1998 roku.
- Sequel Critical Blow ukazał się rok później, ale nigdy nie przebił rozpoznawalnością swojego poprzednika — dziś jest jeszcze trudniej dostępny.
- Do dziś gra nie pojawiła się na żadnej platformie cyfrowej, co czyni ją jednym z tych tytułów, które oficjalnie można zdobyć tylko w formie fizycznej, japońskiej kopii na PS1.
Jeśli macie ochotę sami sprawdzić ten kawałek historii PSX-a i nie odstrasza Was perspektywa walki z archaicznym sterowaniem, gorąco zachęcam do uruchomienia gry na emulatorze DuckStation.
Tak jak wciąż wspominam w moich wpisach, granie na emulatorach za pomocą klawiatury mija się z celem. Dlatego też polecam Wam te dwa modele padów:- 8Bitdo SN30 w cenie ok. 116 złotych (dostępny na Allegro, X-kom)
- 8Bitdo Ultimate C w cenie ok. 134 złotych. (dostępny na Allegro, X-kom)
Dziękuję za uwagę i życzę miłego grania !
Graliście kiedyś w Shadow Struggle lub natrafiliście na tę grę w jakimś kontekście? Może znacie inne zapomniane bijatyki 3D z ery PlayStation, które zasługują na więcej uwagi? Piszcie w komentarzach — zawsze chętnie odkopujemy kolejne skarby z mroku!
Genei Tougi: Shadow Struggle
Mamo! ja chcę TEKKEN'a 3 w domu...

Plusy
- Oryginalny, mroczny klimat anime i cyberpunku
- Ciekawy system walki z elementami aren 3D
- Bardzo efektowne techniki specjalne
Minusy
- Kamera bywa problematyczna
- Nierówny balans postaci
- Sterowanie wymaga czasu na opanowanie
Podsumowanie
Mało znana, ale interesująca bijatyka 3D na Sega Saturn – klimatyczna, nietypowa i zdecydowanie warta uwagi fanów japońskich fighterów z lat 90.





