Rok 1993. Świat gier wideo dostaje grom z jasnego nieba — Doom od id Software. Nie był to tylko kolejny FPS, lecz technologiczny przełom oparty na id Tech 1 (wtedy znanym po prostu jako Doom Engine). Silnik stworzony przez Johna Carmacka i ekipę wprowadził takie innowacje jak pseudo-trójwymiarowe środowiska, dynamiczne oświetlenie, unikalny system kolizji oraz niespotykaną płynność animacji. W tamtym czasie Doom był jak teleport do przyszłości.
Popularność gry eksplodowała i szybko zaczęła się era portów. Oficjalnie Doom trafił na:
- 1994 – Sega 32X, Atari Jaguar
- 1995 – SNES, PlayStation
- 1996 – 3DO
- 1997 – Sega Saturn
- 1998 – Acorn Risc PC
- 2001 – Game Boy Advance
- później także Xbox 360, iOS, Nintendo Switch, Xbox One, PS4, PS5, Series X/S, Android
…i to tylko wersje oficjalne, bo w międzyczasie powstały tysiące nieoficjalnych konwersji
.
Doom wiecznie żywy — dzięki GZDoom
Jednym z największych powodów, dla których Doom nigdy nie umarł, jest fakt, że w 1997 roku udostępniono kod źródłowy silnika. To otworzyło furtkę dla fanów, którzy stworzyli własne „source porty”. Najsłynniejszy z nich to GZDoom — nowoczesna wersja silnika obsługująca wysokie rozdzielczości, efekty świetlne, dynamiczne cienie, nowe bronie i gigantyczne mody.
Kultowe przykłady modów na GZDoom:
Brutal Doom — więcej krwi, brutalne finisze, nowe bronie i poprawiona sztuczna inteligencja.
Project Brutality — wersja hardkorowa, uzbrojona po zęby.
Bloom — crossover Dooma II i Blood, pełen klimatycznych lokacji i hybrydowych potworów.
„Can it run Doom?” — szalone porty na wszystko
Od lat w sieci krąży mem: „If it can run, it can run Doom”. I nie jest to przesada. Ludzie uruchamiali Dooma na:
- kalkulatorach TI-83
- oscyloskopach
- bankomatach
- odtwarzaczach DVD
- teście ciążowym
- a nawet na biologicznym wyświetlaczu z bakterii E. coli (!)
Dla ciekawskich — katalog wszystkich dziwnych portów
Jeśli chcesz zobaczyć, na czym jeszcze odpalono Dooma, istnieje specjalna strona CanItRunDoom.org, która dokumentuje te niezwykłe projekty. Znajdziesz tam zarówno klasyki (Doom na lodówce), jak i totalne dziwactwa (Doom w pliku PDF, Doom na maszynie do szycia).
Odwiedź tę stronę, a przekonasz się, że ludzka kreatywność w imię ukochanego FPS-a nie zna granic.
